Jak pracować z klientem by nie korzystał do śmierci z zasiłków?

  
Strona 1 z 6    [ Posty: 55 ]

Moderator: heiland

Napisano: 29 gru 2013, 16:05

Nie wszyscy klienci to nie rokujące żule. Niektórzy aktywnie szukają pracy, starają się o szkolenia, staże. Coś próbują robić, rozwożą CV .
Dlaczego pomoc społeczna nie zachęca tej wąskiej niestety grupy ludzi do założenia własnej działalności? Przecież każdy się na czymś zna. Każdy coś lubi, ma jakieś hobby, zainteresowania.
Osoby aktywnie szukające zatrudnienia mające konkretne umiejętności na spotkaniach z doradcami zawodowymi, finansowymi i psychologami słyszą by spróbowały zorganizować coś swojego. Że tylko tak można sie w pełni realizować i w miarę dobrze zarobić. Są nawet instytucje które pomagają np. napisać biznesplan.
Dlaczego pomoc społeczna nie stawia na takie działania? Dlaczego nie wiecie jak pomóc tym którzy jakoś rokują? Dlatego że to się wiąże z szerszym poradnictwem, współpracą z różnymi nieraz prywatnymi instytucjami (np. agencjami pracy), nieznajomością lokalnego rynku pracy?

Zauważyłem pracując w mops że w ogóle słabo znacie swoich klientów. Nie umiecie z nimi rozmawiać i wyłapywać istotnych z punktu widzenia pracy elementów. Liczy się tylko papierek z PUP, dochody i wydatki. Nie umiecie wydobywać z klientów tego co mogłoby im (z waszym wsparciem) pomóc zarobić, zdobyć doświadczenie, przekwalifikować się, dowartościować, uświadomić w czym są dobrzy.
Czemu nie potraficie być dla swoich klientów przewodnikami, słuchaczami, doradcami życiowymi? Dlaczego jedynym kierunkiem jaki im wyznaczacie jest ten do kasy mopsu?

~Adam


Napisano: 29 gru 2013, 16:13

zauważyłem pracując w mops że nie znacie....a ty za przeproszeniem ich znałeś? bo chyba tez tego nie robiłeś
~ola

Napisano: 29 gru 2013, 16:19

Znałem bo z nimi gadałem. W terenie spędzałem dużo czasu przez co ledwo sie wyrabiałem potem z papierkami. Ale było warto.
Nawet nie wiecie ile potem wypełzło zawalonych spraw, niejasnych sytuacji i źle zrobionych wywiadów (ocena sytuacji) po stronie starszych koleżanek które zgubiła rutyna.
Miałem to \"szczęście\" że zastępowałem przez pół roku taką jedną. Sporo było do prostowania i wyjaśniania. Nie znała swoich środowisk.
~Adam

Napisano: 29 gru 2013, 16:19

Sądzisz, że pomoc społeczna powinna przejąć zadania PUP i agencji pracy?

Zachęta niewiele pomoże - trzeba tworzyć miejsca pracy ale także mieć zbyt na wytwory tej pracy, zbyt = zarobki pozwalające na zakup wyrobów.
Nikt nie kupi rzeczy zbędnych nie mając na leki, jedzenie.
Stoją puste mieszkania a ludzie są bezdomni.
Sklepy przeładowane żywnością a są ludzie głodujący.

Mechanizm, który to rozrusza to tylko posiadane przez ludzi środki na zakup, konsumpcję.
Nabywanie, pozwoli dalej tworzyć a więc mieć pracę i dochody.

~???

Napisano: 29 gru 2013, 16:28

Moglibyście chociaż uczyć jak zarządzania kasą.

Rozmawiać nie umiecie z ludźmi. Wszystko na odpie.rdol. Zamknięty krąg beznadziei. Tyle kasy z UE pozyskujecie. Czemu nie wydajecie ich na szkolenia po których będzie praca? Czemu nie macie kontaktu z lokalnymi przedsiębiorcami?
Uważacie że zadaniem pomocy społecznej jest tylko wypłacanie zasiłków?
~Adam

Napisano: 29 gru 2013, 16:52

A jaka jest rola URZĘDÓW PRACY, DORADCÓW ZAWODOWYCH, ZAKŁADÓW DOSKONALENIA ZAWODOWEGO, CENTRÓW EDUKACJI ZAWODOWEJ? :) Uważacie że ich zadaniem jest wywieszanie nieaktualnych ofert pracy na tablicy?
~Adamobójca

Napisano: 29 gru 2013, 16:55

Rozmawiamy o pomocy społecznej a nie urzędach pracy. To inna choć pokrewna działka. Obie te instytucje powinny ze sobą współpracować. Powinny być jak pasujące do siebie puzzle. Mają wszak te same zadanie. Taki sam cel nadrzędny.
Wy macie pomagać w szukaniu pracy a nie szukać pracy.
~Adam

Napisano: 29 gru 2013, 17:27

Jeszcze ops- y nie wykazały swoimi możliwościami - żeby oglądać się na innych. Uważam też , że mamy większe możliwości - aby motywować tych ludzi do zmiany życia, niż PUP.
~emilka

Napisano: 29 gru 2013, 17:30

Racja.
~Adam

Napisano: 29 gru 2013, 19:33

Bardzo podoba mi się jak socjalni za każdym ale to za każdym razem, zwalają winę na innych. Czytając to forum można zadać pytanie - po co właściwie są OPSy?
Socjalni zawsze piszą że:
- to ich nie dotyczy
- to nie ich obowiązki
- oni nie będą tego robić
- niech zrobią to inni....
I tak w kółko.
To po co WY jesteście właściwie? Ja rozumiem że część klientów tylko wyciąga łapę po kasę ale jak pomagacie innym którym się noga powinęła?
Patrząc na posty mozna odnieść wrażenie że w ogóle jesteście zobojętniali i jedyne co was obchodzi to o 15.30 iść do domu....
A gdzie w tym POMOC ludziom??
~:)

Następna

  
Strona 1 z 6    [ Posty: 55 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]