Zawód asystenta a doświadczenie życiowe

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 18 ]

Moderator: heiland

Napisano: 02 mar 2014, 16:08

Znam kilku asystentów. Z tego co mówią wynika że ich zawód jest trudniejszy od zawodu pr. socjalnego.
Może i mają mniej papierologii i mniej środowisk ale za to pracują z tymi najtrudniejszymi. Większość swojego zadaniowego czasu spędzają w terenie gdzie muszą czasem wcielać sie w rolę prawnika, pedagoga, psychologa, nauczyciela a nie raz i kuchtę. Bywa że pracują późnymi popołudniami (np. zebrania w szkołach).
Ich zawód wymaga więc nie tyle wiedzy akademickiej ile życiowej.
Ostatnio rozmawiałem z koleżanką której nie wyszło na rozmowie w sprawie pracy na stanowisku asystenta. Czemu jej nie wyszło? Ano dlatego że nie ma własnych dzieci a jako socjalny nie miała do tej pory styczności z przemocą w rodzinie. Uznali więc że ten etat należy się osobie mającej własne pociechy, podejście do nich i doświadczenie w pracy ze środowiskami w której była przemoc.
Wszystko fajnie tyle że z moich obserwacji wynika że asystenci to głównie ludzie młodzi. Niektórzy jeszcze z rodzicami mieszkają. Nie mają doświadczenia życiowego a mimo to są asystentami.
Czy coś takiego w ogóle ma sens? Czy nie powinno się zaostrzyć kryteriów przy zatrudnianiu asystentów?

Socjalny ma sporo środowisk. Biega na wywiady, rozdaje kasę, każdemu poświęca tylko chwilkę i nie wgłębia sie w problemy swoich klientów. Co innego asystent prawda? Jeden nie może dublować drugiego.

PS. Czemu do kur...y nędzy asystenci nie mają dodatku terenowego?! Przeca oni są prawie cały czas właśnie w terenie!!!
~Adam


Napisano: 02 mar 2014, 21:51

Adam dwa tygodnie przyjęliśmy do pracy asystenta rodziny.
Do rozmowy kwalifikacyjnej z komisją przeszło 7 kandydatów.
Kryteria były i owszem- ale nie posiadanie własnej rodziny i potomstwa - to dla nas żaden wyznacznik.
Jedna z kandydatek- powiedzmy doświadczona, mama - na pytanie m.in:
1. Od czego.. / jakiego kroku zaczęła by pani współpracę z rodziną - jak się pani wydaje?- odpowiedziała ..pokażę im jak wygląda wzorowa rodzina. Pani podziękowano..Jak mniemam miała na myśli swoją ! -reszta kandydatek taka ooo-lepsza nie była.
Jako ostatnia weszła młoda dziewczyna, która ujęła nas pogodą ducha, otwartością, pomysłowością, charakterna..Żadnego pytania praktycznie jej nie zadano - mówiła sama od siebie i to jak mówiła ( oprócz tego bardzo dobrze przygotowana merytorycznie) - przyjęta.
U nas asystent ma dodatek terenowy... dziewczyna jak na razie radzi sobie bardzo dobrze..rodziny ją chwalą .Zdążyła już liznąć Przemocy ( faktycznie o to baliśmy się najbardziej)- brała udział w dwóch \"akcjach\"- daje radę..bardzo jesteśmy zadowoleni.
~emilka

Napisano: 02 mar 2014, 22:39

..co za bzdety..asystent rodzinny to twór zupełnie zbedny..powielanie pracy kuratora i prac. socjalnego i nic więcej...przyjdzie dziewcze/asystent/..posiedzi, morały poprawi. czasem pokaże jak zmienić pieluche o ile potrafi/ wyreczając pielegniarke środ / i tyle..a rodzinka po jego wyjsciu zrobi swoje...
doszło do tego, że nad jedną dysfunkcyjną rodzina skupiają się conajmniej 3 działy pomocowe...
niech mi jakiś asystent wskaże rodzine, którą \"uzdrowił\" to chylę czoła..żenada z tym asystentem.
~greentea

Napisano: 02 mar 2014, 22:56

W naszym ośrodku asystent w terenie przebywał 2-3 godziny ( miał 12 rodzin) a resztę godzin spędzał w ośrodku ( zajmując się uzupełnianiem dokumentów. W środowisku osoby objęte opieką asystenta skarżyły się że tylko wpada na chwilę i sprawdza czy zrobione co nakazała ostatnim razem ( typu sprzątanie , pranie itp) A gdzie praca z rodziną?
~Eryka

Napisano: 02 mar 2014, 23:00

zbędny asystent - to taki asystent, który powiela pracę socjalnego i kuratora!..biorąc pod uwagę -że w większości OPS pokutuje schemat myślenia na temat rodzin dysfunkcyjnych - ( ich możliwości czyli \" żadnych\") - jak Twój greentea- to pewno jest jak jest ..asystent pokazuje jak zmienić pieluchę.

~emilka

Napisano: 02 mar 2014, 23:13

emilka nie pokazuje, ona zmienia pieluchę buahahahahahaha
~...

Napisano: 02 mar 2014, 23:20

~...
jak będę w życiu musiała to zrobić.. - to zrobię. Może nawet padnie na Ciebie- ze będziesz chciał/a mieć sucho. \" Zrobię to.
~emilka

Napisano: 02 mar 2014, 23:28

..Pani Emilko..proszę zmienić pieluchę ..Pani dziamgolenie na tym forum jest nieefektywne;)
~greentea

Napisano: 02 mar 2014, 23:38

greentea
Podejrzewam- że praca , którą pani wykonuje w OPS również jest nieefektywna - i to jest najgorsze. Bo pani bierze za to pieniądze.
~emilka

Napisano: 02 mar 2014, 23:46

podejrzliwość to cecha wykluczająca z pracy socjalnej, ale krasnyje nawyki nigdy nie wyjdą z potomków
~a fuj

Następna

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 18 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]