bezradna

  
Strona 1 z 1    [ Posty: 2 ]

Moderator: heiland

Napisano: 03 gru 2014, 13:52

Witam i prosze jezeli ktos moze jakos mi podpowiedziec co zrobic .Siostra moja ma syna 36lat alkoholika z tego co wiem pije co dzien od ponad roku ,ale jak wiem to pil wczesniej ,ale chyba nie tak jak teraz ,nie pracuje mieszka z siostra wdowa on rozwodnik.CHLA bo musze tak napisac Tz ŚLEPOTKĘ .zbiera puszki ,komus cos tam pospszata za zlotowke zeby tylko wypic,Siostra jest bardzo chora ma zastawke serca i wiele innych chorob,Z tego co wiem byl kilka razy na jakims odtruciu ,ale za pare dni znow to samo .Dzis siostra zadzwonila zebym jej cos poradzila bo ona nie ma sily ,budzi ja co noc ze musi mu dac zlotowke bo wyniesie cos z domu .A ta pewno mu daje .PROSZE nie piszcie ze to jej wina bo ona juz sie wykancza i jezeli mu da (nie jestem pewna) to tylko po to zeby miec chociaz 2 godz spokoju .Zgłaszała to opiekunce z Mops ,ale ta stwierdzila że ona nie widziala go w stanie upojenia .On nie pujdzie sie sam leczyc ,Nawet co 3 dni siostra idzie z nim na ten odwyk on wchodzi juz na oddzial i jak siostra wychodzi to on za jakis czas za nia zeby nie widziala i czym dojdzie do domu to on juz lezy pijany.Sika jej na wersalke bo pewno nie ma czucia ,za przeproszeniem żyga,a z tego co wiem nie ma czym bo nie je juz od tygodnia .Wiem ze ktos moze napisac ze sama sobie winna ,ale przeciez ona naprawde nie wie co robic ,Nie ma wiecej dzieci tylko tego byka ,to nie ma zadnego oparcia w innym dziecku.PROSZĘ JEZELI KTOS MOŻE COS PORADZIC .Przeciez ona wykonczy sie wczesniej niz on .Napisze ze mieszka w Czestochowie ,a chodzil na Ogrodowa .A teraz nie chce slyszec nawet o niczym ,to tak mi sie wydaje wyslucha ,ale mysli zeby mu ktos dal na ślepotę.Przepraszam za bledy i takie chaotyczne pisanie ,ale ja bym siostrze nieba uchylila ,ale co ja moge pomóc jej z takim bykiem ,ona jest bezradna marzy tylko o tym zeby móc mu pomóc i zeby mozna jakims sposobem bez jego zgody dac go na leczenie ,a tu wszyscy mowia ze sprawa w sądzie czy takie sprawy ciagna sie miesiacami .Dobrze koncze ten temat bo nie wiem co wiecej napisac ,bylam u siostry ze 2 mies temu i jak sie nie czuje tego smrodu i nie widzi takiego pijaka to nie można sobie tego wytlumaczyc .Proszę jezeli bedzie ktos mial czas to ogarną co napisalam i mogl pomoc to PROSZĘ NAPISAC I Z GORY DZIEKUJĘ
bezradna!!!


Napisano: 03 gru 2014, 14:53

tak sobie myślę, ze najlepiej będzie jak siostra zgłosi się w Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, wszystko dokładnie opowie i zwróci się o pomoc w rozwiązaniu tej trudnej sytuacji, procedura trwa , ale kiedyś trzeba ja rozpocząć, pozdrawiam
xxy


  
Strona 1 z 1    [ Posty: 2 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]