pracownik socjalny kontra asystent rodziny

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 17 ]

Moderator: heiland

Napisano: 09 lut 2015, 15:03

Czy u Was, asystent rodziny też zabiera wam prace, i wchodzi w Wasze kompetencje? Przykład: idę w teren a klient mówi, że nie będzie ze mną rozmawiał bo już wszystko powiedział asystentowi. HEEEloŁ!!!!! jA NIE MAM DO KLIENTA PRETENSJI ( bo ile razy mozna to samo opowiadać) ALE do zakresu obowiązków asystenta nie należy chyba robienie całego wywiadu środowiskowego i diagnozy razem z terapią.
Elamops


Napisano: 09 lut 2015, 15:09

O tym też już kilka razy pisałem.
Kurde ja normalnie wróżka jestem.
Ares

Napisano: 09 lut 2015, 15:45

Asystenci sami nie wiedzą co w sumie maja robić i chyba to nie ich wina. Sami sobie zakresu obowiązków nie wyznaczają.Miała być to pomoc dla rodziny i dla nas. Wyszło jak zwykle obciążenie dla rodziny i dla nas;(
Seba

Napisano: 09 lut 2015, 16:39

Klient może mówić wszystko i każdemu komu zechce, to jest jedno, a drugie to musi odpowiedzieć na pytania pracownika socjalnego tyle razy ile potrzeba. O ile AR wysłuchał zwierzeń klienta, to jeszcze nie znaczy, że wszedł w wasze kompetencje, a tym bardziej zabrał pracę.
porto

Napisano: 09 lut 2015, 16:57

Elamops dlaczego jesteś tak nastawiony do ar? Czy my wchodzimy wam w kompetencje tym, że wysłuchamy co rodzina ma do powiedzenia? Chyba raczej nie bo są przed nami stawiane różne zadania.
Do klienta nie masz pretensji o to, że opowiada ar co się u niego dzieje, ale do ar masz pretensje o to, że tego wysłuchał?
O ile robienie wywiadu śrdowiskowego nie nalezy do kompetecji ar, o tyle stawianie diagnozy i "terapia" już tak. Nie jestesmy wysyłani do środowisk po to aby sobie tam pochodzić, tylko po to żeby okreslić problemy rodziny i starać się je przezwyciężyć (innymi słowy diagnoza i terapia, jak to nazwałeś).
Może zamiast narzekać na ar, porozmawiaj z rodziną, bo odnoszę wrażenie, że nie rozumieją jaka jest różnica między ps a ar. A sam asystent może przynieść z terenu bardzo cenne informacje.
Widać jednoczęsnie, że chyba współpraca z ar wam się nie układa.
Plush

Napisano: 09 lut 2015, 18:35

Żeby móc współpracować ze sobą trzeba najpierw dorosnąć.
Naprawę świata trzeba zacząć od siebie.
Najlepiej być szczerym wobec siebie wtedy będzie łatwiej o porozumienie.
Bez wzajemnego porozumienia zrobicie innym szkodę.
Powodzenia.
Gość

Napisano: 09 lut 2015, 19:50

Plush popieram , jesteśmy kierowani w środowiska mające problemy na różnych płaszczyznach i smutne jest to że socjalny problem widzi po raz kolejny w asystencie .Po raz kolejny kłania się schematyczne myślenie i uleganie stereotypom. Sama doświadczyłam uprzedzeń ze strony socjalnych ;)
Iska 35

Napisano: 09 lut 2015, 20:08

Ja powiem szczerze, że mnie uderza wręcz fakt, jak socjalnie traktują stanowisko asystenta rodziny. Popadają wręcz ze skrajności w skrajność. Albo narzucaja za dużo obowiązków albo marudzą, że im prace zabierają.
Osobiście wychodzę z założenia, że lepiej ze sobą wspólpracować (nie zawsze od razu da się to zrobić, ale z czasem...). Ps nie potrafią też "wykorzystywac" ar w pozytywny spoób. Przeciez taki ar pójdzie w teren, posiedzi u rodziny dwie godziny, posłucha o problemach rodziny, sąsiadów, ciotki, babki, parafi, księdza i nie wiadomo o czym jeszcze i dowie się dużo rzeczy, o których ludzie w życiu nie pwiedzieliby ps. Przecież można po ludzku wymienić się informacjami, pomówić o mocnych i słabych stronach rodziny, o rzeczach , które dzieją w innych rodzinach.
Czy ar to naprawdę takie zło, czy wszyscy ps się boja, że im prace zabierzemy, wygryziemy ze stanowisk, doniesiemy, ześlemy na bezrobocie? Czy to raczej wynika z tego, że przyjdzie jakaś młoda (młody) prosto po studiach i co on się będzie panoszył, co będzie pouczał, co on wie? Pod but trzeba, niech wie, że jest nikim, na marnej umowie, niech zna swoje miejsce w szeregu.
No sorry, ale jeśli każdy ps będzie traktował ar przedmiotowo, to do niczego dobrego to nie doprowadzi.
I trochę wyrozumiałości dla ar, bo jak wszyscy wiemy ustawa niczego w naszej pracy dokładnie nie okresla, niby sa jakies standardy pracy, ale na dobrą sprawę nawet kierownicy nie wiedza jak to ma wyglądać więc chyba każdy asystent pracuje na wyczucie.
Plush

Napisano: 09 lut 2015, 21:18

Plush pisze:Ja powiem szczerze, że mnie uderza wręcz fakt, jak socjalnie traktują stanowisko asystenta rodziny. Popadają wręcz ze skrajności w skrajność. Albo narzucaja za dużo obowiązków albo marudzą, że im prace zabierają.
Osobiście wychodzę z założenia, że lepiej ze sobą wspólpracować (nie zawsze od razu da się to zrobić, ale z czasem...). Ps nie potrafią też "wykorzystywac" ar w pozytywny spoób. Przeciez taki ar pójdzie w teren, posiedzi u rodziny dwie godziny, posłucha o problemach rodziny, sąsiadów, ciotki, babki, parafi, księdza i nie wiadomo o czym jeszcze i dowie się dużo rzeczy, o których ludzie w życiu nie pwiedzieliby ps. Przecież można po ludzku wymienić się informacjami, pomówić o mocnych i słabych stronach rodziny, o rzeczach , które dzieją w innych rodzinach.
Czy ar to naprawdę takie zło, czy wszyscy ps się boja, że im prace zabierzemy, wygryziemy ze stanowisk, doniesiemy, ześlemy na bezrobocie? Czy to raczej wynika z tego, że przyjdzie jakaś młoda (młody) prosto po studiach i co on się będzie panoszył, co będzie pouczał, co on wie? Pod but trzeba, niech wie, że jest nikim, na marnej umowie, niech zna swoje miejsce w szeregu.
No sorry, ale jeśli każdy ps będzie traktował ar przedmiotowo, to do niczego dobrego to nie doprowadzi.
I trochę wyrozumiałości dla ar, bo jak wszyscy wiemy ustawa niczego w naszej pracy dokładnie nie okresla, niby sa jakies standardy pracy, ale na dobrą sprawę nawet kierownicy nie wiedza jak to ma wyglądać więc chyba każdy asystent pracuje na wyczucie.

Czego jeszcze nie potrafią socjalni???? Hola, koleżanko-kolego! Pracuję jako PS dość długo, o wiele dłużej niż TY. I tak radykalne oceny pracowników socjalnych to delikatnie mówiąc niestosowna, niegrzeczna arogancja. Nie "wykorzystuję" AR jak to sugerujesz, bo zwyczajnie tego nie potrzebuję. Uważam, że mam dobry kontakt z klientami, mają do mnie zaufanie i to raczej ja mam więcej informacji o rodzinie niż AR. Nie mam o to pretensji, bo to ja robię wywiad i powinnam mieć odpowiednią do tego wiedzę. Do reszty, przesączonych jadem Twoich wywodów to aż szkoda się odnosić. Takiś młody, ambitny i wspaniały, ogromne zagrożenie dla PS( ! ha ha ha) a prosisz o wyrozumiałość??? Przykre i Ty masz pracować i nieść pomoc jako AR z taką ilością złości, nienawiści????? do kogo? do ludzi, którzy całymi latami wykonują swoją pracę dla dobra innych??? Zupełnie na serio ja nie czuję najmniejszego zagrożenia ze strony AR. Wprost w głowie mi sie nie mieści na jakiej płaszczyźnie miałabym to odczuwać. Jest tyle rodzin potrzebujących, że pracy nie zabraknie ani dla AR, ani dla PS. SWoją drogą to patrzącv na ten wątek, należałoby jasno rozgraniczyć kompetencje AR i PS. Ktoś, tego zaniedbał i efekty długo nie dały na siebie czekać. Pozdrawiam AR i PS .
Kawa

Napisano: 09 lut 2015, 21:42

Wiesz, sama odnosisz się do mnie ze złością i nienawiścią.
Poczułaś się osobiście urażona? Moja wypowiedź tyczyła sie postu Elamops i wszytsko co napisałam odnosiło sie wyłącznie tego, moich doświadczeń i doświadczeń moich kolażanek i kolegów.
Dlaczego krytykę postów poszczególnych ps odbieracie jako krytykę wszytskich ps pracujących w zawodzie? To jest trochę dziwne biorąc pod uwagę chrakter waszej pracy.
I dlaczego piszesz w tak agresywny spoób, skoro mnie zarzuciłaś to samo?
Ja wcale nie twierdzę, ze ar pozjadali wszystkie rozumy i z góry mają większą wiedzę niż ps, a wręcz przeciwnie. Długoletni ps mają ogromną przewagę w postaci doświadczenia, którym niestety nie zawsze chcą sie dzielić. I tak proszę o wyrozumiałość, bo pomimo tego, że pracuję już prawie dwa lata jako ar i mim tego, że jestem skuteczna w swoich działniach i niosę pomoc swoim klientom, to jednak zdarzają sie sytuację, ze nie wiem jak mam postąpić.
I nie mam w sobie ani agresji, ani nienawiści, a przynajmniej nie wiecej niż przeciętny pracownik opsu.
Fakt, ustawa byle jako rozgranicza kompetencje ar i ps, z reszą moim zdaniem zapis dotyczący ar w ustwie jest zrobiony po łebkach.
Pozdrawiam
Plush

Następna

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 17 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]