ubezwlasnowolnienie

  
Strona 1 z 1    [ Posty: 1 ]

Moderator: heiland

Napisano: 17 mar 2015, 15:39

Witam slicznie. Zarejestrowalam sie tutaj bo tu sa praktycy. A wiemy wszyscy , ze prawo a praktyka jego stosowania czesto nie zyja ze soba w zgodzie Jestem pelna obaw odnosnie sytuacji ktora mnie dotknela. Moj 30 letni syn chory na schizofrenie oporna na leki , w stalym raz lepszym raz gorszym stanie psychotycznym po smierci ojca ktorego sie bal i dzieki temu lękowi byl sterowalny ,pozwalal sie kontrolowac i prowadzic , na tyle, ze nie pomyslelismy o ubezwlasnowolnieniu bo nie bylo powodu. - po naglej smierci ojca uciekl z domu do ciotki. Ciotka ktora nigdy wczesniej sie nim nie interesowala jest bezposrednio zainteresowana wplywem na mojego syna bo w tle sa sprawy spadkowe w ktorych spadkobiercami sa dokladnie moj syn i ta ciotka/ siostra ojca. W tle jest takze wysoka renta rodzinna po ojcu jaka otrzymal syn.
Ciotka wytlumaczyla synowi, ze wcale nie jest chory, ze teraz jest wolnym czlowiekiem, ze jak zostanie w domu to nadal bedzie bral tabletki, , bedzie zmuszny do pobytow w szpitalu itd.. A mieszkajac u niej bedzie normalnym czlowiekiem. Zadzialalo Pojechal. Szybko zorientowalam sie, z e nie moge liczyc na pomoc policji, , prokuratury, wnioslam sprawe o ubezwlasnowolnienie- a ta ciąganie sie juz 5 ty miesiac - odbyla sie jedna sprawa - Sad przeniosl ja do w miasta gdzie obecnie mieszka syn. Jestem zalamana. Syn pojechal majac ok 20 tys na koncie , zaraz potem otrzymal wyrownanie renty rodzinnej kolejne 20 tys, otrzymal tez polowe ubezpeczenia ojca.niewiele mniejsze. Jeszcze za zycia meza planowalismy kupic mu kawalerke - wiedzialam, ze otrzyma po smierci ojca spore pieniadze- chcialam je przeznaczyc na zakup mieszkania dla syna blisko mnie.
Ale syn zrobil co zrobil . Od chwili wyjazdu nie kontaktuje sie z nami, pojechalam do niego- uciekl odemnie , pojechal jego brat- tez uciekl. Z ciotka nie ma mozliwosci sie poruzumiec , ona wie co robi i po co to robi- interes czysto materialny.
Nic obecnie nie wiem o synu. Sadze , ze nie jestem jedyna w takiej sytuacji , mysle, ze Panstwo zetkneliscie sie z podobnymi sytuacjami- .W swietle prawa syn jest osoba posiadajaca pelnie praw obywatelskich choc bezsporne jest ze jest osoba chora - 21 pobytow w szpitalu psychiatrycznym w ciagu 11 lat. Najgorszy jest ten konflikt sumienia. Ja go rozumiem. I czuje sie jak gdybym robila mu krzywde, przesladowala, zabraniala mu realizowac jego wole. Z drugiej strony wiem, ze jest chory, ze jego wolla jest irracjonalana. a brak krytycyzmu wobec i wlasnych i cudzych dzialan moze byc dla niego zgubny. Jak Sady reaguja na takie sprawy? Gdy ja popadlam w depresje, rodzenstwo syna jest oburzone . ja mam swoje lata, ciotka jest moja rowiesniczka, opieke nad synem kiedys przejma ? kto? corka ciotki od 20 mlat mieszkajaca za granica ktora go nie zna? rodzenstwo? ktore dzis mi mowi " skoro tak wybral. to tak bedzie mial " Przylapuje sie na tym, ze zamiast walczyc o syna - podswiadomie jestem po jego stronie. Po prostu, chcialabyhm aby byl szczesliwy.
Prosze o rade i swoje uwagi . Wielu opiekunow ma z podobnymi problemami - i konsekwencjami takich problemow do czynienia w pracy-macie doswiadczenie, zdrowy oglad sytuacji. Moze molge cos jeszcze zrobic o czym nie wiem.
laura56
Praktykant
Posty: 2
Od: 16 mar 2015, 11:53


  
Strona 1 z 1    [ Posty: 1 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]