Mobber z OPS w Szprotawie bezkarny ?

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 11 ]

Moderator: heiland

Napisano: 24 lip 2015, 20:49

Gazety regionalna i lokalna ostatnio rozpisują się o zaistniałej sytuacji w OPS Szprotawa.Jaki to mobber Pan. TP. Niewinny rzekomo raz uderzył pięścią w stół i wyrwało mu k...a .Skargę złożyli niedobrzy pracownicy do Burmistrza , rada miasta uznała za uzasadnioną.Należałoby spytać dlaczego tak go " skrzywdzono".16 radnych i 10 pracowników . Pana Burmistrza nawet przeprosił....ukorzył się ....obiecał poprawę..... to oni pracownicy be... jak śmieli i odważyli się skarżyć. Panom i Władcą czas cenny zabierać. A mobber, agresor, Pan TP .nadal czerpie radość, żywiąc się krwią pracowników.
winna


Napisano: 15 lis 2015, 20:58

?????????
RWL

Napisano: 16 lis 2015, 14:37

Mobbing bardzo trudno udowodnić i jednocześnie łatwo pomylić z upomnieniem pracownika albo przywołaniem go do porządku.
Ares30

Napisano: 23 lis 2015, 21:14

Fakt,
teraz popularne zrobiło się straszenie przełożonych wnioskami do sądu o stosowanie mobingu, a szczególnie wtedy, gdy zrwaca się pracownikowi uwagę na:
- nieterminowość wywiadów;
- błędy (na niekorzyść klienta) w zliczaniu dochodów - kuriozum: pracownik zlicza sumę dochodów z otrzymanych zaświadczeń 3 razy i 3 razy popełnia błąd;
- przekłamania w informacjach dotyczących przekazywania dokumentów gromadzonych na wniosek innego OPS - kuriozum: ale dokumenty zostały do Państwa wysłane; fakt: leżą w biurku pracownika już 2 miesiąc, wywiad bez opisu, brak informacji istotnych dla sprawy;
- nieterminowe przyznawanie pomocy - kuriozum: klient wnioskuje o obiady dla 2 dzieci we wrześniu, pracownik 10 listopada przynosi opisany wywiad (zrobiony 14 października) i podaje propozycję pomocy;
- brak podstawowej wiedzy z zakresu pomocy społecznej, kuriozum: a jak ja mam przeliczyć odpłatność za dps? (pyta pracownik z 2-letnim stażem), a jak się liczy zasiłek okresowy z podziałem na źródła finansowania? (ten sam pracownik);
- po co mam pisać notatki w interwencji skoro to ja osobiście tam byłam (też2 lata stażu pracy);
Mogę tak długo, długo wyliczać, bo stan taki trwa już od stycznia tego roku. Jestem bezradny, bo ciągle słyszę, że jestem arogancki, zarozumiały i ciągle się czepiam (jesoo, może powinienem na kolanach błagać żeby się pracownik ogarnął i zaczął pilnować swoich obowiązków?), że wkrótce się w sądzie spotkamy. A tu niespodzianka: pracownica, która zawaliła kilkanaście spraw poszła właśnie na 3miesięczne zwolnienie... wydane przez psychiatrę (a w biurku sprawy z sierpnia, września, korespondencja od maja i... klika spraw, po których ślad nie ma a w rejestrach figurują, klienci się zaczynają skarżyć, że bez reakcji).
Dyscyplinowanie i wymaganie należytego, odpowiedzialnego wykonywania pracy jest mobingiem?!
A może podobnie jak kuratorzy sądowi również i pracownicy socjalni powinni przechodzić kompleksowe testy psychologiczne!
Kij w Mrowisko

Napisano: 23 lis 2015, 22:00

Drogi kiju :) nie jest mobbingiem wyciąganie konsekwencji służbowych ale jest nim trzymanie przewinień w szufladzie i wyciąganie ich gdy trzeba pracownikowi przywalić. Nie jest mobbingiem zwracanie uwagi pracownikowi ale za takie może być potraktowana forma w jakiej to zrobisz. Jesteś szefem więc powinieneś wymagać od siebie więcej byś od pracowników mógł wymagać. Jeśli nie dajesz rady oddzielić emocji od rozumu, dostrzec że są różni pracownicy a nie tylko tacy o których piszesz -"to najwidoczniej czas przemyśleć poważnie swoje zdolności szefowania.
refresh

Napisano: 24 lis 2015, 21:19

Refresh, masz rację: argumenty ponad emocje. Problem polega na tym, że jak zwracasz uwagę i prosisz o usunięcie błędów lub uzupełnienie braków słyszysz "rozumiem co pan do mnie mówi" - czekasz dzień, dwa i nic. Prosisz ponownie wyznaczając konkretny termin i słyszysz "rozumiem co pan mówi". Upływa wyznaczony termin, a słyszysz tylko "mam za dużo pracy". Grzebiesz w rejestrze wyjść, sprawdzasz ilość decyzji, przeglądasz wychodząca korespondencję i... nie ma śladu po aktywności pracownika...
Prosisz więc o pokazanie dokumentów, które miały być uzupełnione/zrobione i bledniesz, bo od pierwszej prośby nie przybył w nich nawet jeden znak literowy... Sprawdzasz więc szybko terminy i wychodzi Ci, że już dawno sprawy zaczęły cuchnąć i tylko czekać na skargi Petentów...
Zaczynasz więc tłumaczyć, że terminy, że ludzie, że sprawy i słyszysz "rozumiem co pan do mnie mówi", ręce opadają, wychodzisz bo ciśnienie buzuje tak, że pole widzenia rozmazuje się jak w krzywym zwierciadle i pamiętasz, że masz nad sobą panować, masz na głowie cały ośrodek, a nie jeden dział.
Siadasz i piszesz naganę, prosisz do siebie pracownika wręczasz pismo, próbujesz jeszcze raz wytłumaczyć swoje stanowisko, zakres obowiązków pracownika, dobro instytucji, mówisz o wizerunku i słyszysz "rozumiem co pan do mnie mówi, ale to jest mobing i przeciążanie pracą". "spotkamy się teraz w sądzie, bo ja mam świadków".
Ten tekst zaczyna mnie prześladować wszędzie. Jak gdziekolwiek słyszę słowo "rozumiem" to zaczynam cały drętwieć... Głęboki oddech i emocje opadają, mogę skoncentrować się na dalszej wypowiedzi.
Refresh, ja nie krzyczę, ja nie przeklinam, staram się tłumaczyć i setki razy powtarzać prośbę czy polecenie. Ale ile można?!
Nadal uważam, że powinny być przeprowadzane psychologiczne testy kwalifikacyjne, bo osoby leniwe, aroganckie czy liczące na łatwe pieniądze zawsze będą psuły reputację tym naprawdę zdolnym i zaangażowanym pracownikom socjalnym!!! Powiem więcej: taki ignorant w roli pracownika socjalnego to zagrożenie dla innych pracowników.
Biorąc sobie do serca Twoją wypowiedź idę nieco odetchnąć.
Dobrego wieczoru Tobie i Innym życzę.
Kij w Mrowisko

Napisano: 25 lis 2015, 14:56

Pracownik musi udowodnić że jest stale nękany mimo że dobrze wykonuje swoje zadania. To nie jest łatwe.
Ares30

Napisano: 26 lis 2015, 22:00

Ares30, wielkie dzięki.
Tak na marginesie, to powiem szczerze, że strach zwrócić uwagę, nie mówiąc o wytknięciu błędów.
Co za czasy, niektórzy pracownicy zaczynają przypominać swoim zachowaniem klientów, o których tutaj tyle napisaliśmy...
Pozdrawiam wszystkich pasjonatów naszej pracy ;)
Kij w Mrowisko

Napisano: 28 lis 2015, 21:48

Jestem ps i rozumiem tega szefa. Mam koleżankę, której zostało 2 lata do emer. i ma wszystko gdzieś i my za nią robimy.
hakatla

Napisano: 29 lis 2015, 14:39

A ja nie rozumiem. Szef powinien być jak żona cezara a nasz ' kij"] raczej jest jak sam cezar - kciuk w górę, kciuk w dół, pracownicy jak wrogowie z którymi trzeba walczyć. Pracownicy są jak szefowie - różni, ale rolą szefa jest umiejętnie godzić sprzeczności. Jak ktoś ma z tym problem w dodatku emocjonalny to może czas zmienić stanowisko i pensję na niższe. Pozdrawiam
refresh

Następna

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 11 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]