Zabranie dziecka z rodziny

  
Strona 1 z 1    [ Posty: 6 ]

Moderator: heiland

Napisano: 18 sie 2015, 12:27

Kto z was ma "za sobą" zabranie dziecka (dzieci) z rodziny i jak się z tym czujecie?
Pytam dla porównania. Czy taka interwencja jest dla was "standardową" pracą pracownika socjalnego? Macie wówczas poczucie wypełniania misji pracownika socjalnego, przychodzicie potem do domu i zjadacie obiad, tudzież kolację ze smakiem i w spokoju do łóżeczka? Czy może jednak wlewacie w siebie np. dwie szybkie "pięćdziesiątki"?
Łukasz Sz.
Praktykant
Posty: 22
Od: 09 kwie 2014, 10:20


Napisano: 18 sie 2015, 12:50

Myślę sobie, że temu dziecku będzie lepiej w nowym miejscu i normalnie wcinam obiad. Chyba że sobie wbiję do głowy, że pomimo tego ze rodzice tego dziecko to .... (pip pip pip) a ono i tak ich kocha i świata poza nimi nie widzi i to odebranie to dla niego ogromna trauma to wtedy pozostaje tylko pięćdziesiątka
kasiul

Napisano: 18 sie 2015, 14:12

Dwa razy miałem okazję. Rodzina miała czas na poprawienie swoich zaniedbań przez rok. Tak postanowił Sąd. Nie zrobili nic.Więc akcja. Po tym rodzice przeszli normalnie do swojej codzienności. Nawet odpowiadał im taki stan rzeczy.U mnie nic się nie działo.Nie było wyrzutów. Tak trzeba było postąpić. dzieci szły na zmarnowanie.Wiecznie głodne bez dozoru pozostawione same sobie.Ale człowiekiem jestem.Mam dosyć delikatne sumienie.A gdy oglądam TV i nadgorliwość służb,bo były zwierzaki w domu i brzydko pachniało to płakać się chce.
t.franek

Napisano: 25 sie 2015, 12:20

Ojciec samotnie wychowywujący dzieci, alkohol. Po roku od odebrania dzieci mi powiedział, że bardzo dobrze się stało. Teraz ma świadomość, jak bardzo je krzywdził. Ale chyba jeszcze bardziej mu na rekę życie bez dzieci, w końcu może robic co mu się podoba. Przynał, że wogóle nie dawał rady, przerastało go wychowywanie dzieci i dobijały naloty GOPS-u. Po odwiedzeniu dzieci w pogotowiu opiekuńczym stwierdził, że żałuje że wczesniej nie poszły, bo tak dobrze tam mają.
Wiem, że mało kogo stać na taką szczerość, a tym bardziej wierzę, że mało kto czuje ulgę jak "pozbędzie się" dzieci. Niektórzy problemu się pozbywają przeciez w inny sposób.....
pracuś socjalny
Referent
Posty: 261
Od: 22 lip 2015, 8:01

Napisano: 25 sie 2015, 13:14

Ja miałam taka sytuacje. Przed podjęciem decyzji miałam kilka nocy nieprzespanych ale gdy podjęłam decyzję ulga szybko przyszła. Teraz wiem ze była decyzja słuszna, rodzice nawet po kilku tygodniach sami to przyznali. Jedno z nich się ogarnęło i stara się o powrót, mocno trzymam kciuki.
agg

Napisano: 25 sie 2015, 14:47

Ja miałam taką sytuację kilka lat temu i bardzo to przeżywałam, włącznie z tym, że dziewczyna (nastolatka) śniła mi się w nocy. Tę sprawę mam "przerobioną" w głowie bardzo dokładnie i wiem na pewno, też z perspektywy czasu, że zrobiłam wszystko, co mogłam, a decyzja sądu była w pełni uzasadniona (ja napisałam wniosek o wgląd w sytuację rodziny, to nie była jednorazowa interwencja). Ale myślę o tym czasami i jest to dla mnie trudne.
ABC


  
Strona 1 z 1    [ Posty: 6 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]