grażyna

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 20 ]

Moderator: heiland

Napisano: 08 lip 2016, 12:02

Mężczyzna chory na nowotwór, mieszka z matką 86l. i bratem 62l. W tym samym domu mieszka też jego córka z rodziną .Druga córka mieszka parę km. dalej.
Chory ma 1,80 ha użytków rolnych.Nie ma dochodu.Mogliby sprzedać nieruchomość i mieć tym samym środki na potrzeby chorego, ale nie kwapią się.Będą oczekiwać zasiłków z ops-u.
Skierowanie do domowego hospicjum leży już miesiąc i czekają, że ktoś za nich załatwi.Dwa miesiące trzymają wniosek na ustalenie niepełnosprawności i też nie ruszają z nim.W sumie jest rodzina chorego i oni oczekują załatwiania jego spraw przez" opiekę"

Co z nimi zrobić jak ich zdyscyplinować do podjęcia działań?Proszę o poradę.
socjalna


Napisano: 08 lip 2016, 12:13

kontrakt, konkretnie coś za coś, konkretne terminy, prowadzić na początku jak dzieci za rączkę, pomóc ale konsekwentnie wymagać, wszystko na papierze, z podpisami, a jak nie odmowa
mosiek

Napisano: 08 lip 2016, 12:17

Moja droga socjalna, a czy spadnie ci korona z głowy jeśli pomożesz tym ludziom to pozałatwiać? Toż to jest właśnie praca socjalna. Rusz tyłek i działaj a nie czekaj na cud.
My zawsze oceniamy sytuację, czy mamy do czynienia z osobami, które zmobilizowane zrobią to co im podpowiadamy czy nie. Jeśli widzimy, że nasze działania motywacyjne są jałowe a sytuacja jest naprawdę wymagająca interwencji, to nie oglądamy się na rodzinę tylko jeśli możemy coś zrobić to robimy to.
Nie wiem, jak u was, ale u nas widać zdecydowanie mniejsze zapotrzebowanie na świadczenia pieniężne z pomocy społecznej więc jest więcej czasu na pracę socjalną.
Jeśli macie człowieka, który jest tak chory, że wymaga umieszczenia w hospicjum i nic z tym nie robicie, oglądając się jedynie na niewydolną rodzinę to tylko patrzeć jak się coś wydarzy i zostaniecie gwiazdami telewizji i innych mediów.
poprock

Napisano: 08 lip 2016, 13:15

Nie chodzi mi o to, żeby kogoś oceniać.Nie będę się tłumaczyć co i dlaczego. Robię za rodzinę, ale, czy wyręczanie ich to jest rola prac. socjalnego? Rodzina nie jest niewydolna.

Ja tylko prosiłam o poradę, więc dziękuję.
Pozdrawiam !
Gość

Napisano: 08 lip 2016, 13:17

Od czego macie asystenta rodziny?
Łukasz Sz.
Praktykant
Posty: 22
Od: 09 kwie 2014, 10:20

Napisano: 08 lip 2016, 13:23

Jeśli ta rodzina jest wydolna, to jaka jest niewydolna?
Ta rodzina wyraźnie "niewydala" w zakresie opieki nad ciężko (terminalnie) chorym członkiem rodziny. Kto wie, czy by tego nie zakwalifikował jako brak pomocy ze strony najbliższych zagrożenie dla zdrowia lub życia, można ich postraszyć.
A córcia co? Nie poczuwa się do opieki nad ciężko chorym ojcem?

Może zbyt drastycznie oceniam sytuację, ale jest za mało informacji, więc sorry za niekoniecznie trafne sugestie.
Łukasz Sz.
Praktykant
Posty: 22
Od: 09 kwie 2014, 10:20

Napisano: 08 lip 2016, 13:47

Ośrodek pomocy może pomóc a nie robić wszystkiego za rodzinę jest córka są bracia i matka to chyba ich obowiązek zapewnić ojcu/bratu pomoc a nie zwalać wszystko na ośrodek.
Wezwij córkę i przeprowadz z nią rozmowę w przeciwnym razie zawiadom sąd rodzinny.
Iza1

Napisano: 08 lip 2016, 14:20

Dzięki wszystkim.
Iza 1 - tak myślę jak Ty.
Pozdrawiam.
Gość

Napisano: 08 lip 2016, 15:19

Niestety część pracowników socjalnych przypomina mi pielęgniarki z pewnego szpitala. Moja żona leżąc na chirurgii po sąsiedzku miała staruszkę, która nie była w stanie ruszyć ani ręką ani nogą. Co rano do sali wkraczały pielęgniarki stawiały obok staruszki miskę z wodą i wychodziły dumne i blade. Po pół godzinie wracały i zabierały tą miskę nietkniętą, bo staruszka nie ruszała ani ręką ani nogą. Gdy moja żona w końcu nie wytrzymała i zwróciła uwagę pielęgniarkom, odpyskowały jej, że przecież staruszka ma męża, który mógłby przyjeżdżać do szpitala i myć ją. Problem w tym, że mąż staruszek nie przyjeżdżał. No ale przecież pielęgniarka nie jest od tego, żeby wyręczać rodzinę.
Miłe panie, a co robicie, gdy nic nie robicie w pracy? Sumienie nie uwiera? Czy wy aby na pewno nadajecie się do zawodu pracownika socjalnego? Czy wam się czasem qrwa w główkach nie poprzewracało? W pomocy społecznej nie ma miejsca dla takiej znieczulicy. Jak chcecie się tak cenić to idźcie do innej roboty.
brytan

Napisano: 08 lip 2016, 15:26

Ja też popieram Izę. Jest rodzina to niech człowiek umiera, jak im się nie chce nic robić. Nikt nie może nam przeszkadzać w plotach, czytaniu facebooka, dzwonieniu do koleżanek i mężusiów, robieniu zakupów, urywaniu się wcześniejszym z pracy. A w ogóle to po co tacy korzystają z pomocy społecznej. Przecież my jesteśmy chyba kimś lepszym i powinniśmy brać kasę tylko za samo przychodzenie do pracy.
eleonra

Następna

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 20 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]