jak pomóc?

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 11 ]

Moderator: heiland

Napisano: 18 sie 2016, 15:37

Kochani pomóżcie.. jest taka sytuacja że w domu mieszka małżeństwo starsze (X i Y) ale na chodzie, mieszka tam też też brat pani X tez w starszym wieku. Jest on niepełnosprawny, podejrzewam ze uposledzenie umyslowe. Chodzi oto ze małżenstwo x i y się znęca psychicznie nad nim. Każe pracować i zabiera pieniądze, głodzi albo daje jeść suchy chleb, pomiata , wyzywa, gardzi. jak pomóc w takiej sytuacji? rodzina nie korzysta z pomocy społecznej. chłopak jest zastraszony, głodzony, ubierany w stare podarte rzeczy, odbierają mu rentę. W razie odwiedzin pr soc. okazuje się ze ma swój pokój, łóżko itp. do sytuacji że jest źle się nie przyznaje. Ma wbite do głowy że jak siostra powie tak musi być. Pomóżcie.....błagam jak to ugryźć...? :( Szkoda mi tej osoby i chce pomóc ale jak..?
ANDZIA25


Napisano: 18 sie 2016, 15:51

Jeżeli brat ma swoje dochody to zaproponuj jemu np. sanatorium ( pomóż załatwić papiery u lekarza), dzienny DPS albo wsparcie grupowe ( w zależności od tego jakie masz możliwości w okolicy ) przy każdej możliwości, spytaj co lubi, może czyta, albo gra w szachy , albo w karty albo bierki, albo lubi chodzić na spacery - po prostu jego spytaj, porozmawiaj raz drugi i trzeci....), może i starsze małżeństwo się przylączy, może lubi uprawiać ogródek, pilęgnować kwiaty
Dzidka
dzibar
Specjalista
Posty: 22127
Od: 06 sie 2006, 18:41
Gliwice, Polska

Napisano: 18 sie 2016, 16:12

ale ten chłopak mężczyzna w sumie jest pod wpływem siostry, miał jezdzić do środowiskowego domu samopomocy ale siostra sie nie zgadza wmawia mu ze tam z głupkami bedzie siedział i ostatecznie nie jezdzi, a zmusic go nie moge. a on z nimi mieszka i ma życie piekło... ale nie jest swiadomy tego. jak zaufa komus to w tajemnicy opowiada jakie ma zycie.. piekło... :(
ANDZIA25

Napisano: 18 sie 2016, 16:13

oni mu celowo zycie zatruwają
ANDZIA25

Napisano: 18 sie 2016, 19:27

ANDZIA25 pisze:Kochani pomóżcie.. jest taka sytuacja że w domu mieszka małżeństwo starsze (X i Y) ale na chodzie, mieszka tam też też brat pani X tez w starszym wieku. Jest on niepełnosprawny, podejrzewam ze uposledzenie umyslowe. Chodzi oto ze małżenstwo x i y się znęca psychicznie nad nim. Każe pracować i zabiera pieniądze, głodzi albo daje jeść suchy chleb, pomiata , wyzywa, gardzi. jak pomóc w takiej sytuacji? rodzina nie korzysta z pomocy społecznej. chłopak jest zastraszony, głodzony, ubierany w stare podarte rzeczy, odbierają mu rentę. W razie odwiedzin pr soc. okazuje się ze ma swój pokój, łóżko itp. do sytuacji że jest źle się nie przyznaje. Ma wbite do głowy że jak siostra powie tak musi być. Pomóżcie.....błagam jak to ugryźć...? :( Szkoda mi tej osoby i chce pomóc ale jak..?

Może podpytać sąsiadów czy byli świadkami stosowania przez współdomowników przemocy psychicznej wobec tej osoby niepełnosprawnej? Wydusić coś od sąsiadów, zebrać zeznania i prowadzić sprawę niejako z urzędu, bo oni się sami o pomoc nie zgłoszą. Jakby sąsiedzi byli skłonni coś zeznawać, to może jakiś sąd, może jakiś wniosek o umieszczenie tej osoby w DPS?
Studiuję dopiero.
samotny anioł
Awatar użytkownika
Stażysta
Posty: 94
Od: 25 kwie 2016, 5:56

Napisano: 19 sie 2016, 8:17

Andzia. Sąsiedzi zazwyczaj nie chcą się wtrącać, mówią,że nic nie wiedzą.Tak naprawdę to przecież masz od kogoś informację na temat postępowania tego małżeństwa z chorym człowiekiem. Nie musisz o nic nikogo pytać. Jeśli istnieje domniemane podejrzenie o stosowanie przemocy wobec kogokolwiek, pracownik socjalny ma prawo i obowiązek założyć NK ( po prostu otwarcie rozmawia o tym z w/w i działa), Twoim obowiązkiem jest poinformowanie ich o skutkach takiego postępowania, poza tym możesz zawiadomić Sąd Rodzinny o wgląd w sytuację rodziny i opisać dlaczego. Myślę , że na początek w/w Państwu to powinno wystarczyć.
Madzia2

Napisano: 19 sie 2016, 9:01

Dzięki Madziu. w sumie to koleżanka ma ten rejon... ale pomysły na pewno się przydadzą. Tyle ze ta osoba wydaje mi się jest przywiązana do ludzi z którymi mieszka bo w ogóle to tam mieszka jeszcze matka tego nękanego oraz ojczym jego.. ale oni nic nie mogą bo rządzi siostra potencjalnej ofiary.. :(
ANDZIA25

Napisano: 19 sie 2016, 14:56

To tym bardziej siostrę należy "sprowadzić na ziemię", powinna dowiedzieć się o tym od pracownika, że Ośrodek posiada taka i taką informację i że zamierza się podjąć stosowne wobec tego kroki, że to co robią jest przestępstwem i podlega odpowiedzialności karnej, że samo uniemożliwianie uczestnictwa w zajęciach w ŚDS,to jest ograniczanie praw i rozwoju niepełnosprawnej osobie. Dobrze jest w takiej sytuacji nawiązać kontakt ze służbą zdrowia, co ono sądzą nt. tej rodziny, także dzielnicowy może przeprowadzić rozmowę dyscyplinująco- ostrzegawcza w tej kwestii. Chodzi o to by kobieta zrozumiała ,że tak czynić nie można, a jeśli to nie pomoże, to karta i wgląd Sądu, my tak działamy, musimy bronic słabszych.
Magda2

Napisano: 19 sie 2016, 21:45

Sąd rodzinny. Według mnie, w takich sytuacjach działa jak "straszak".
Często to może okazać się skuteczne.

Chyba, że jesteś w stanie przeprowadzić szczerą rozmowę z tym poszkodowanym i zaoferować mu kompleksową pomoc. To może być jedyna skuteczna furtka.
Zapraszam na moją witrynę: wypadanie włosów
moniawis95
Praktykant
Posty: 5
Od: 17 sie 2016, 18:50

Napisano: 22 sie 2016, 15:10

dzibar do sanatorium to jedz sama.
my mieliśmy taka sytuacje dzieci nie chciały opiekować się chorą matką poszło pismo do sądu i to pomogło
lidka1

Następna

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 11 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]