konsekwencje kłamstw na oświadczeniu

  
Strona 1 z 1    [ Posty: 10 ]

Moderator: heiland

Napisano: 28 wrz 2016, 13:17

Witam,
rodzice + 3 dzieci - jedno pełnoletnie. Współpraca na poziomie zerowym, ciągłe kłamstwa, mataczenie np. poświadczenie nieprawdy na oświadczeniu dot. rzekomej wyprowadzki jednego członka rodziny.
... i tak sobie myślę o tym żeby w końcu zastosować jakieś procedury zw. z kłamstwem na oświadczeniu. Co sądzicie? Pismo do prokuratury?
Asystent rodziny już był, nic to nie dało...
Xman


Napisano: 28 wrz 2016, 17:12

Jezrli osoba ktora zlozyla oswiadczenie zostala pouczona zgodnie z kk o konsekwencjach skladania falszywych oswiadczen i masz material dowodowy zebrany poswiadczajacy inny stan faktyczny to Twoim obowiazkiem jest zawiadomic prokurature.Pytanie czy klient skladal oswiadczenie z odpowiednia klauzura..mielismy przypadek gdzie jedno oswiadczenie bylo ze zlym pouczeniem i prokuratura umoxyla postepowanie.
Karolina 23

Napisano: 28 wrz 2016, 17:34

Oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności- to jest ważne i " święte" dla pracownika. Nic nie da prokuratura ( członek rodziny mógł się wyprowadzić a teraz np. odwiedza rodzinę ) Ma do tego pełne prawo.Jest asystent rodziny ( widocznie w rodzinie nie dzieje się najlepiej). Asystent ma pracować z rodziną i naprowadzać na " dobrą drogę " np. aby nie kłamali.
zzzz

Napisano: 28 wrz 2016, 22:44

kłamstwa trzeba solidnie udowodnić
Faktycznie może tak być ze ktoś się wyprowadził,odwiedza rodzinę, ba ma nawet prawo zostać na kilka dni u rodziny na noc, Przecież każdy z nas miewa czasem rodzinę która nocuje gdy przyjeżdża a dłuższy czas. Ma też prawo przychodzić codziennie jeśli mieszka niedaleko a wraca np wieczorem do domu. A wg sąsiadów wygląda to tak jakby mieszkał cały czas. Pamiętaj, na to trzeba mieć solidne dowody
Gościu

Napisano: 30 wrz 2016, 10:41

Mieliśmy przypadek, kiedy klient kłamał na piśmie, żeby uzyskać stałe świadczenie. Zgłosiliśmy to do prokuratora, który z długim uzasadnieniem umorzył sprawę, bo jego zdaniem niska była tu szkodliwość czynu ! Stałe świadczenie i niska szkodliwość ! Klient nie ma przyznanego świadczenia, ale kary za kłamstwo zero. Oto Polska właśnie !
Ajla

Napisano: 05 paź 2016, 11:43

Ależ klienci często piszą nieprawdę na oświadczeniach. Będzie tak dopóty, dopóki nie będzie dobrej sprawdzalności ich oświadczeń. US są przecież zarzucone naszymi prośbami o sprawdzenie danych i pytanie, czy muszą na każde odpowiedzieć? Mam wrażenie, że nie.
Franciszka

Napisano: 05 paź 2016, 11:46

A jesli chodzi o sprawy "nieskarbowe", bo piszą co chcą, bo 90 % nie możemy im udowodnić, bo to faktycznie trudne. Ja obsługuje duży budynek socjalny, gdzie połowa lokatorów to samotne matki. Niby samotne, bo prawie każda ma chłopa niezameldowanego, co człowiek słyszy od innych lokatorów, ale one mówią wtedy, ze to tylko koledzy ich odwiedzają.
Franciszka

Napisano: 05 paź 2016, 19:57

Franciszka pisze:A jesli chodzi o sprawy "nieskarbowe", bo piszą co chcą, bo 90 % nie możemy im udowodnić, bo to faktycznie trudne. Ja obsługuje duży budynek socjalny, gdzie połowa lokatorów to samotne matki. Niby samotne, bo prawie każda ma chłopa niezameldowanego, co człowiek słyszy od innych lokatorów, ale one mówią wtedy, ze to tylko koledzy ich odwiedzają.

lokatora łatwo udowodnić. Wysyłasz dzielnicowego kilka razy, ten chodzi po sąsiadach a także niezapowiedzianie do klienta/klientki. Policji mało kto kłamie, zwłaszcza sąsiad, do tego dostajesz to na piśmie pd dzielnicowego, a tak masz tylko twoje domysły + niepotwierdzone formalnie słowa sąsiadów przeciwko oświadczeniu klienta.
Gość

Napisano: 06 paź 2016, 11:27

Tu się nie zgodzę. Dowiedziałam się, że taki "kolega", to cały dzień może przebywać u "koleżanki", aby nie zostawał na noc, bo wtedy, to już zamieszkuje. Ale przecież na noc może czasem zostawać...Z mojego doświadczenia trudno jest udowodnic zamieszkiwanie, czyli w konsekwencji konkubinat. Jak? Bo sąsiedzi powiedzą, że często go widzą? A dzielnicowy? Co z tego, ze 2 czy 3 razy kogoś zastanie? Tłumaczą, ze to kolega i ma prawo siedzieć co dzień.
Franciszka

Napisano: 06 paź 2016, 11:33

Gościu! Gdyby to było takie proste, to ludzie nie mieliby problemu z wymeldowaniem niechcianego niezamieszkującego lokatora! Moja znajoma męczy się już 3 lata z wymeldowaniem siostry, która mieszka całkiem gdzie indziej, a tu trzyma sobie stałe zameldowanie. Znajoma przedstawia w urzędzie świadków sąsiadów i nic. A gdy urząd wezwie tą siostrę, to ona mówi, że cały czas mieszka i o co chodzi, a że sasiadzi zostali przekupieni. Jest słowo przeciw słowu i trwa to już 3 lata.
Terenia61


  
Strona 1 z 1    [ Posty: 10 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]