Konflikt rodzinny na tle majątkowym

  
Strona 1 z 1    [ Posty: 3 ]

Moderator: heiland

Napisano: 30 wrz 2016, 7:24

Witam, miesiąc temu do Ośrodka zgłosiła się kobieta (X) twierdząc, że ma problem z byłą macocha (Y) z którą mieszka. Kobiety mieszkają w domu jednorodzinnym, który Pani X otrzymała w darowiźnie od swojego ojca (drugiego męża Pani Y). Pół roku temu mężczyzna zmarł i zdaniem Pani X od tego czasu zaczęły się problemy z tą macocha. Pani X z Panią Y podpisała umowę najmu, według której Y ma płacić X 500 zl miesięcznie i zajmuje parter domu. Pani X z synem mieszka na górze. Kobieta twierdzi, że Pani Y zamontowala zamki do wszystkich pomieszczeń na dole, wychodzi z domu i twierdzi że odkreci gaz i Pani X razem z synem wyleca w powietrze. Ok, pracownik poszedł w środowisko zobaczyć jak to wygląda. Pomieszczenia na dole faktycznie byly zamknięte, Pani Y nie było w domu. Pani X powiedziała że skieruje do sądu wniosek o eksmisję Pani Y. Ustalono, ze Pani Y ma córkę, która mieszka w innym mieście, pracownik nawiązał z nia kontakt. Pani stwierdziła, że jej matka może być problemowa, bo leczy się psychiatrycznie, ale jest ustabilizowana, nie ma jej w ciągu dnia, bo jest w Ośrodku Wsparcia. Natomiast absolutnie zaprzeczyla, żeby jej matka komukolwiek groziła, a Pani X chodzi tylko o to, żeby pozbyć się jej matki i sama prowokuje sytuacje Jednocześnie stwierdziła że pogada z matką o tej sprawie. Ok, minęły 2 tygodnie, Pani X ponownie przyszła do Ośrodka, stwierdziła że Pani Y zdemolowala kuchnię, wniosku o eksmisję do sądu nie złoży, bo musiałaby Pani Y zapłacić jakaś tam część zachowku, a nie ma zamiaru niczego jej płacić. Pracownik ponownie byl w środowisku zobaczyć co z tą kuchnią, Pani Y nie było (była w Ośrodku Wsparcia). Na miejscu okazało się, ze nie jest zdemolowana kuchnia, tylko drzwi są wyważone, bo Pani X wezwała straz pożarną, gdyż poczuła ulatniajacy się gaz. Jak się okazało nic się nie ulatnialo. Wczoraj Pani X napisała skargę do Ośrodka, ze w jej sprawie nic nie zostało zrobione. Pytanie, co my jako Ośrodek możemy w tej sprawie zrobić jeszcze? Nie ma u nas mediatora.
Andziakk


Napisano: 30 wrz 2016, 9:01

poradzić aby składała pozew do sądu
Gabrycha.A
Stażysta
Posty: 113
Od: 24 mar 2016, 13:36

Napisano: 24 paź 2016, 21:18

Sprawa niestety ciągnie się dalej i pewnie nieprędko się skończy. Pani X postanowiła powiadomić o sprawie wszelkie możliwe organy (policję, straż pożarną, kuratorów, sąd). Pracownik był w środowisku kilka razy, kobieta ciągle twierdzi, że była macocha jest problematyczna, bo "trzaska drzwiami o 5 nad ranem', bo "nielegalnie ogrzewa pokój w którym mieszka", bo "pomalowała sobie ściany w pokoju'. Argumenty są po prostu coraz bardziej irracjonalne, ewidentnie kobieta chce się pozbyć byłej macochy z domu. Na nic zdaje się tłumaczenie kobiecie, że my jako OPS nie mamy żadnej mocy do mieszania się w ich sprawy majątkowe, wtedy Pani podnosi argumenty o chorobie psychicznej kobiety, o tym, że zagraża bezpieczeństwu otoczenia, że ma córkę, która powinna się nią zając i zabrać do siebie. Ani jedna, ani druga ze stron nie zamierza odpuścić. Kobieta pisze skargi na pracownika socjalnego, bo w jej ocenie "nie widzi on żadnego problemu w sprawie, mimo że wszyscy inni go widzą". Teraz do OPS przyszło pismo z sądu o opinie o Pani Y w związku ze złożonym wnioskiem o wgląd w sytuację rodzinną (wniosek nie poszedł od nas). Czy ktoś z Was ma doświadczenia w podobnych sprawach?
Gabrycha.A.


  
Strona 1 z 1    [ Posty: 3 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]