po huraganie - dantejskie sceny i co dalej?

  
Strona 1 z 1    [ Posty: 6 ]

Moderator: heiland

Napisano: 20 sie 2017, 11:51

Piszę, bo już nie wiem komu o tym opowiedzieć.

Naszą gminę nawiedził huragan. Straty ogromne w budynkach mieszkalnych, gospodarczych, lasach prywatnych i państwowych - nie ma dyskusji.
Ludzie się zorganizowali lepiej lub gorzej, zabezpieczyli dobytek, poradzili sobie jak umieli. Teraz czekają na pieniądze.

I tu się zaczynają schody.

Poszła w mediach i lokalnie propaganda, z której ludzie rozumieją że należy im się odszkodowanie za straty, a nawet kasa na odtworzenie zniszczonych sprzętów i domów.

Tymczasem rząd przekazał pieniądze na zasiłki celowe do pomocy społecznej i każe się kierować przepisami ustawy o pomocy społecznej - zasiłek celowy na zdarzenie losowe.
Do tego wyszły zasady wypłacania tych świadczeń, potem je niby uproszczono, a w rezultacie uszczegółowiono. Czyli pracy z tym więcej dla komisji szacującej szkody.
Komisje chodzą, szacują, a ludzie zatrudniają rzeczoznawców, którzy szacują inaczej, wyżej wyceniają szkody.
Idą pracownicy socjalni na wywiad środowiskowy, fajnie że to część VII a nie jedynka, bo byśmy przepadli z kretesem, tyle jest u nas środowisk do odwiedzenia.

Sytuacje są od skraja do skraja - są tacy co tłuką przed przyjściem komisji dachy eternitowe, żeby więcej szkód stwierdzono, są tacy co niedoszacowali o 200% swoje szkody, a są też tacy co chcą rownowartości sprzętów i budynku, w tym dębowych drzwi do sali fitnes albo utraconego papierosa elektronicznego. Albo jak nie było szkód tylko podtopienie, którego skutki dało się łatwo usunąć ( wysuszyć ) to chcą ekwiwalentu za nakład swojej pracy. Dlaczego?

Bo mówili że po 6000 zł to dajecie wszystkim bez względu na dochód.

Poszła propaganda a teraz będziemy to odkręcać.

Jest wiele środowisk, gdzie są olbrzymie straty, gdzie trzeba pomóc i mieszkańcy tę pomoc już otrzymali lub niebawem do nich spłynie.

Wymowny był komentarz urzędnika szacującego straty z ramienia wojewody: " My już to znamy - za nami z tyłu idzie prokurator".
Pozdrawiam wszystkich, którzy będą w tych sprawach wydawać decyzje, tych co odpowiadają swoim majątkiem, karnie i dyscyplinarnie w razie czego.

Napiszcie jak jest u was. Jak sobie radzicie z klęską żywiołową w swoich gminach?
krulewna
Praktykant
Posty: 14
Od: 15 gru 2015, 9:35


Napisano: 21 sie 2017, 12:59

Współczuję Wam ! Przechodziliśmy przez to parę lat temu. Z jednej strony ogrom ludzkich tragedii i strat a z drugiej pokaz "do czego zdolny jest człowiek, żeby dostać pieniądze". Rada : Wszystko musicie mieć na piśmie i podpisane przez klienta. Wszystko! Później są amnezje, szok po katastrofie i inne brednie, gdy emocje opadają a media przestają podgrzewać temat. SKO na wszystko wymaga potwierdzenia, wyceny, dowodu i staje po stronie klienta. Okazuje się, że niektórzy mieszkali wręcz w piwnicach i komórkach bo mieli tam " cały majątek". I SKO daje wiarę, bo nie ma dowodu, że tak nie było. Niektóre sprawy kończyły się w efekcie w sądach. Dlatego w trosce o własne zdrowie psychiczne zabezpieczajcie się teraz w dokumenty, protokoły, oświadczenia podpisane przez poszkodowanych i zdjęcia bo udowadnianie strat i rozliczane trwa lata. Powodzenia !
male
Praktykant
Posty: 43
Od: 27 mar 2017, 14:55

Napisano: 22 sie 2017, 7:55

male pisze:Współczuję Wam ! Przechodziliśmy przez to parę lat temu. Z jednej strony ogrom ludzkich tragedii i strat a z drugiej pokaz "do czego zdolny jest człowiek, żeby dostać pieniądze". Rada : Wszystko musicie mieć na piśmie i podpisane przez klienta. Wszystko! Później są amnezje, szok po katastrofie i inne brednie, gdy emocje opadają a media przestają podgrzewać temat. SKO na wszystko wymaga potwierdzenia, wyceny, dowodu i staje po stronie klienta. Okazuje się, że niektórzy mieszkali wręcz w piwnicach i komórkach bo mieli tam " cały majątek". I SKO daje wiarę, bo nie ma dowodu, że tak nie było. Niektóre sprawy kończyły się w efekcie w sądach. Dlatego w trosce o własne zdrowie psychiczne zabezpieczajcie się teraz w dokumenty, protokoły, oświadczenia podpisane przez poszkodowanych i zdjęcia bo udowadnianie strat i rozliczane trwa lata. Powodzenia !


Popieram. U nas była masakra w 2010 r. Niektóre postępowania kończyły się w NSA i trwały po 3-4 lata. SKO notorycznie uchylało decyzje gdyż powoływaliśmy się w nich na "wytyczne" które określały zasady przyznawania a wytyczne nie są przepisami prawa. Protokoły, oświadczenia, zgody, wyceny..... wszystko musicie mieć na piśmie. Na początku Ci z wyższych szczebli mówili (WPS) "dawać!" "szybciej" "czemu tak mało". A potem była kontrola i wszystko źle.... Współczuję :(
piterrr
Stażysta
Posty: 56
Od: 16 gru 2014, 15:08

Napisano: 22 sie 2017, 11:56

Słuchajcie,


są mega naciski lokalne i z góry żeby szybko uruchamiać pieniądze, a ja im bardziej się wczytuję tym bardziej widzę że będzie odmów co niemiara.

Ludzie ( niektórzy) traktują tę sprawę jako okazję do otrzymania pieniędzy na podwyższenie standardu lokali. Są wprowadzeni w błąd przekazami polityków w mediach i naszych lokalnych, że otrzymają pieniądze, bo przecież im się garaż uszkodził czy też zalało sufit w domu.
Bez żadnego doprecyzowania, że tu chodzi o zapomogi z pomocy społecznej.

Za chwilę ludzie dostaną decyzje odmowne i się zacznie.

Dziękuję za Wasze wsparcie, dobrze wiedzieć że ktoś to przeczytał i nam współczuje, ma podobne doświadczenia. Będę bardzo ostrożnie rozstrzygać sprawy. Baaaardzo.

Ludzie otrzymują u nas pomoc rzeczową, środki czystości, żywność, meble, odzież, kołdry, pościel itp.
Mają pomoc wolontariuszy przy pracy fizycznej bo trzeba uprzątnąć posesje, drogi itp.
Wszystko to będę pisać w decyzji, żeby nie było, że świat o nich zapomniał i żadnej pomocy nie dostali.

Trzymajcie za nas kciuki.
krulewna
Praktykant
Posty: 14
Od: 15 gru 2015, 9:35

Napisano: 22 sie 2017, 13:18

przypominam tylko, że w zdarzeniu losowym również bierze się pod uwagę możliwości rodzin i osób, które mogą sobie same pomóc więc nie bójcie się odmów, tylko oczywiście muszą być dobrze uzasadnione. I nie ulegajcie niczyim naciskom, bo to potem Wy będziecie za wszystko odpowiadać, a już w przyszłym roku kontrole z UW.
matuchna2002
Praktykant
Posty: 2
Od: 22 sie 2017, 13:10

Napisano: 22 sie 2017, 15:19

Też tak myślę.

Bardzo się cieszę, że z sąsiedniej gminy przybyli do nas dziś pracownicy socjalni do pomocy i robili wywiady, bo u nas braki kadrowe.

Pomoc społeczna jest solidarna. To nam dziś bardzo pomogło.


Pozdrawiam.
krulewna
Praktykant
Posty: 14
Od: 15 gru 2015, 9:35


  
Strona 1 z 1    [ Posty: 6 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]