Czyżby w końcu media niemieckie przejrzały na oczy

  
Strona 8 z 8    [ Posty: 75 ]

Napisano: 14 lip 2017, 17:06

addm pisze:Może spróbuj TEŻ uszanować to, że polacy, przynajmniej w dużej części, mają inne poglądy od Twoich i nie chcą emigrantów.

addm pisze:W polsce największe pole do popisu ma kościół katolicki, bo po prostu stanowi większość. Tak samo jak mamy wojujący islam na południu. Nic w tym nowego.

addm pisze:Ale… odniosę się też do tych punktów jakie wymieniłaś:
1. Udowodnionym jest, że czarnoskórzy uczą się słabiej i wolniej. Ciężko będzie znaleźć tam geniusza. Nie jest to niemożliwe ale pod tym względem może lepiej było zainwestować w azjatów?

Owszem, uogólniam ale sprowadzam swoje uogólnienia do poziomu większości. Nie lubię stawiać wszystkich pod jedną ścianą. Pisząc o katolikach w polsce mówię o większości, bo jest dość oczywistym, że nie każdy polak to katolik. Staram się zaznaczać to, że chodzi o większość, a jeśli tego nie robię to po prostu uznaję to za tak oczywistą oczywistość, że nie ma sensu o tym mówić. Potraktuj zatem moje uogólnienia jako skrót myślowy do większości.

Poza tym, chciałbym zauważyć, że Ty nie tylko uogólniasz ale przy okazji oceniasz przez pryzmat pojedynczych przypadków. Podajesz personalne przykłady "dobrych" niemców i "złych" polaków. A ja uważam, że w każdym środowisku można trafić na dobrych i złych ludzi. Zmienia się jedynie proporcja procentowa, gdzie raz będzie więcej "dobrych", a raz będzie więcej "złych" - w zależności od środowiska. Może Cię to zaskoczy ale chcę wierzyć w to, że nawet wśród muzułmanów trafi się ktoś "dobry", chociaż prawdopodobieństwo jest jednak bardzo znikome z racji dogmatów zawartych już w samej ich wierze.
A wracając do tematu "dobrych" niemców i "złych" polaków - jeśli oceniasz, że polacy w niemczech to samo zło, to pragnę przypomnieć, że jesteś polką na niemieckiej ziemi.

Prawda jest taka, że bardzo dużo polskich fachowców wyjechało do niemiec i nie muszę być w niemczech, żeby o tym wiedzieć. Dlaczego? Bo będąc tu w polsce nagle zrobiło się trudno o dobrego murarza, spawacza albo innego fachowca. A przecież byli. To gdzie są? Niestety PRAWIE cała polska śmietanka fachowców wyjechała za chlebem za granicę (nie tylko do niemiec). Oni tam pojechali pracować, a nie po zasiłek jak kolorowi z południa. Oczywiście wśród tej śmietanki pojechali też partacze, którzy tylko żerują na dobrej renomie polskich fachowców. No niestety wszędzie trafi się czarna owca, bo świat nie jest idealny. Ale tu znowu można by uogólnić, bo jednak fachowcy stanowią większość. Za to w polsce fachowców została już tylko garstka.
addm
Stażysta
Posty: 74
Od: 12 sie 2016, 10:20


Napisano: 14 lip 2017, 17:07

Co do wstydu polaków względem własnej osobowości na tle niemców, czyli to o czym zaczął pisać Soar.
Myślę, że to sprawa indywidualna każdego emigranta. W zależności jak Twoja psychika to znosiła. Ale podam przykład z mojej rodziny. Kiedy ktoś ode mnie wyjechał na stałe do niemiec to tu w polsce ZAWSZE chwalił, jakie to niemieckie jest dobre, wszystko większe, mocniejsze, skuteczniejsze, smaczniejsze, nawet szczury po niemieckim podwórku biegały większe jak te z polskiego podwórka.
Kiedyś pojechałem na wakacje do rodziny w niemczech, żeby zobaczyć jaki u nich dobrobyt. Jak weszliśmy do sklepu to w pierwszy dzień się dowiedziałem, że mam się nie odzywać tylko rodzina będzie mówić za mnie, bo się wyda, że jestem z polski, a miejscowi tego nie lubią. Efekt był taki, że przez cały urlop jak wychodziliśmy na miasto to dla świętego spokoju wolałem trzymać język za zębami. I to już nie chodziło o mnie, bo ja miałem perspektywę szybkiego powrotu do domu, a moja rodzina jednak tam została.
Ten przykład to sytuacja, której doświadczyłem na własnych plecach.
W środowisku moich znajomych słyszałem o podobnych sytuacjach więc w tym co pisze Soar jest jednak ziarnko prawdy.
Być może Ty inaczej do tego podchodzisz, przyjmujesz to z uśmiechem i nie przejmujesz się pierdołami. Mimo wszystko sporo ludzi ma problem, żeby psychicznie to sobie poukładać.
Konsekwencją bywa zjawisko, że polacy na siłę starają się być niemcami i ostatecznie są bardziej niemeccy jak sami niemcy... To zjawisko nie dotyczy wszystkich ale jest dość znane i powszechne.

ps.
Mam też prośbę do Ciebie Soar. Trochę się rozkręciłeś z tym neofitą. Daj na luz, bo rozmowa na poziomie wzajemnego obrażania się nie ma sensu. Każdy z nas swoje wie i każdy umie ocenić sytuację po swojemu. Jeśli uważasz, że blablabla się "zagubiła" w sowich przekonaniach to uświadom ją, że jest inaczej. Obrażając się wzajemnie tylko stracisz nerwy, zrobi się nieprzyjemnie, a pożytku z tego nie będzie żadnego. Wręcz uświadomisz rozmówcę w przekonaniu, że nie masz racji.
Blablabla... Ciebie też to dotyczy.
Po raz kolejny apeluję o kulturalną rozmowę.
addm
Stażysta
Posty: 74
Od: 12 sie 2016, 10:20

Napisano: 14 lip 2017, 21:38

Addm ,nie chce ci dokuczyc ale sam sobie zaprzeczasz.W swoim najpierwszym poscie napisale prawie na samym poczatku wypowiedzi napisales:
"Osobiście w niemczech też nie byłem". Teraz piszesz co innego.Caly czas podkreslam ze ludzie sa ludzmi.Na jedna wredna kuzyneczke przychodzilo jeszcze kilkanascie innych osöb ktöre w wiekszosci byly bardzo fajne co nie zmienia faktu ze jedna bezczelna,klamliw pannica potrafila zdominowac/manipulowac wszystlimi bo jej klamstwa byly tak bezczelne ze na poczatku nikomu nawet na mysl nie przyszlo w nie watpic a konsekwencje niektörych z nich ciagnely sie dlugim cieniem za niekturymi i wlasnie tego typu niechlubne pojedyncze przypadki wysöwaja sie na pierwszy plan i sa najbardziej widoczne i dotyczy to zaröwno niemcöw jak polaköw.
Ja do tej pory pracowalam w Augsburgu ,jak i trzy sezony w dwöch wioskach w okolicach Augsburga.Bylam Au Pair przez prawie dwa lata w Spayer(okolice Mannheim) a teraz mieszkam od lat w Hamburgu .W zadnym z tych miejsc nie ukrywalam swojej narodowosci, czesto podkreslalam w rozmowach dume z np.lepszego wyksztalcenia w polsce,szerszej wiedzy o tym co znajduje sie poza granicami.O historii np.Zawsze bylam dumna z polskiej kuchni ktöra moim zdanie nie ma poröwnania z niemiecka,jak i kilku innych aspektach ale przy tym nie odmawiam tez niemcom pewnych zalet-zbudowane przez nich budynki i konstrukcje sa czesto o wiele stabilniejsze od polskich wybudowanych w tym samym czasie czy chocby wczesniej wspomniana dobra organizacja.
Wcale ci nie zaprzeczam ze opisane wyzej sytuacje nigdy nie mialy miejsca,albo ze na pewno juz sie nie zdaza.LUDZIE SA TYLKO LUDZMI CZY TO POLACY CZY NIEMCY.Ze w swoim srodowisku o podobnych slyszales tez nie watpie.Ja tez wiele slysze i wiele widze ale z moich obserwacji wynika ze nie ma regöly ze ci sie tak zachowuja a tamci inaczej.Dlatego trzymam sie przede wszystkim wlasnych doswiadczen a te pomijajac miedzy innymi nichlubne przypadki z osobnikami takie i innej narodowosci sa w duzej przewadze pozytywne.
blablabla
Stażysta
Posty: 98
Od: 08 maja 2017, 15:46

Napisano: 14 lip 2017, 23:34

Owszem, napisałem że nie byłem w niemczech TERAZ. Za czasów aktualnej fali emigrantów nie byłem.
A historia, którą opowiedziałem dotyczyła sytuacji sprzed około 15 lat. Polacy masowo wyjeżdżali w czasie komuny, między innymi część mojej rodziny. Jak już się tam osiedli na dobre to pojechałem w odwiedziny. Niemniej jednak sytuacja sprzed 15 lat ma prawo nie mieć takiego przełożenia na dzisiejsze realia. Opowiedziałem tylko jak było kiedyś.
Wiem, że takich sytuacji na tamten czas było bardzo dużo, a w dzisiejszym świecie takie informacje też do mnie docierają ze środowiska w moim rocznik. Chociaż aktualnie w niemczech nie byłem i póki co się nie wybieram.
addm
Stażysta
Posty: 74
Od: 12 sie 2016, 10:20

Napisano: 14 lip 2017, 23:57

Newazne,ludzie sa rözni i najrözniejsze potrzeby i motywacje maja,jak dlugo nie ma to na mnie osobiscie negatywnego wplywu to mi przewaznie nie przeszkadza.Jesli ktos chce udawac kogos innego to w sumie co mi do tego?Ja odpowiadam za siebie i swoje zachowanie a jesli ktos chce mnie wtloczyc w jakies przez siebie stworzone ramki - no coz - to wychodze z zalozenia ze on ma problem nie ja.Bo zyje na tyle dlugo aby wiedziec ze wszelka obluda i zaklamanie predzej czy pözniej w rözny sposöb sie msci.Czasami trwa to kröcej ,czasami dluzej ale w ten sposöb ludzie sami sobie robia krzywde.Dlatego ja mam swöj sposöb na zycie i tego sie trzymam,a inni?kazdy musi sam odkryc co dla niego dobre.Sa ludze ktözy w najgorszym otoczeniu beda szczesliwi a inni bedac w raju ciagle beda niezadowoleni.Tak to z ludzmi po prostu jest.
blablabla
Stażysta
Posty: 98
Od: 08 maja 2017, 15:46

Poprzednia

  
Strona 8 z 8    [ Posty: 75 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
cron