Czyżby w końcu media niemieckie przejrzały na oczy

  
Strona 6 z 8    [ Posty: 75 ]

Moderator: Tom.

Napisano: 13 lip 2017, 13:28

Ty potrzebujesz albo sie rozladowac,albo specjalisty.No naprawde ... :geek:
blablabla
Stażysta
Posty: 117
Od: 08 maja 2017, 15:46


Napisano: 13 lip 2017, 13:30

przeczytaj jeszcze raz o belce, przeczytaj swoje posty.
potem pisz o kulturze
Dixisse me aliquando placuit, tacuisse numquam - Bywało niekiedy, że żałowałem tego, co powiedziałem, nigdy jednak tego, że milczałem
Jedna jest tylko droga, aby pokazać głupcom i durniom własny rozum, a polega ona na tym, by z nimi nie mówić.
de Charette
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 16731
Od: 07 maja 2014, 7:21

Napisano: 13 lip 2017, 14:17

blablabla pisze:A selekcja azylantöw juz trwa przebiegajac calkiem sprawnie i ludzie sa odsylani do domu.

JUŻ to zdecydowanie za późno. Teraz to jest ratowanie tonącego okrętu, a nie trzeźwe myślenie. Gdyby merkelowa podeszła do tematu racjonalnie to kwestia selekcji byłaby poruszona z chwilą przyjmowania pierwszego emigranta, a nie teraz.
To potwierdza, że władze lewicowe najpierw działają, a potem myślą jak ugasić pożar.
Już to zdecydowanie za późno.

Co do nawoływań to jeszcze całkiem niedawno słyszałem, jak to niemcy chcą nam wcisnąć emigrantów grożąc karami. Aż się rudy nastroszył i zaczął nam palcem grozić, że złoży na nas skargę. Śmieszny facet. Nawet ptak nie sra do własnego gniazda.

Kościół każdej religii bierze czynny udział w polityce. Moim zdaniem jest to zły przejaw ale tak jest. W polsce największe pole do popisu ma kościół katolicki, bo po prostu stanowi większość. Tak samo jak mamy wojujący islam na południu. Nic w tym nowego.
Między innymi dlatego nie chcę zapraszać emigrantów, bo mieszanie się na tle religijnym będzie powodowało zgrzyt. Wyznawcy każdej wiary będą chcieli posiąść większość i decydować... w polityce. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Ja do kościoła co prawda nie chodzę ale szanuję religię i opowiadam się po stronie katolicyzmu. Nigdy nie wyparłem się wiary. Temat jest dla mnie dość drażliwy i nie lubię jak ktoś zaczyna atakować kościół mimo jego miliona wad… tak, wady też zauważam.
addm
Stażysta
Posty: 106
Od: 12 sie 2016, 10:20

Napisano: 13 lip 2017, 14:40

oto co spotkało blabla:
" Na przestrzeni dziesiątek lat do Niemiec przyjechało wielu ludzi z Polski; mieszka ich tu około dwóch milionów. Urzędy fundowały im kursy niemieckiego i pomagały znaleźć mieszkanie. Polacy się odwdzięczali wtapiając się w niemieckie społeczeństwo. Po polsku wielu mówiło już tylko w domu, niektórzy wykreślili parę spółgłosek ze swoich nazwisk i segregowali śmieci. Polacy stawali się bardziej niemieccy niż Niemcy".

Neofityzm w czystej postaci. Wszystko co niemieckie jest lepsze od polskiego.
Dixisse me aliquando placuit, tacuisse numquam - Bywało niekiedy, że żałowałem tego, co powiedziałem, nigdy jednak tego, że milczałem
Jedna jest tylko droga, aby pokazać głupcom i durniom własny rozum, a polega ona na tym, by z nimi nie mówić.
de Charette
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 16731
Od: 07 maja 2014, 7:21

Napisano: 13 lip 2017, 15:58

Tu kosciöl nie bieze zadnego udzialu w polityce.To jedno
Co do drugiego-coraz bardziej mnie to bawi jak mi opowia ktos kto nigdy tu nie byl o tym jak tu jest i co sie tu dzieje.
Co do mojej polskosci-nigdy sie jej nie wypieralam i wypierac nie zamierzam.Co do jezyka-zaröwwno cörka jak i syn mieli j.polski przez pierwsze 4 lata w szkole.Do wyboru byly jeszcze inne-tak nas tu strasznie zniemszczaja.Rozwazalam tez polska podstawöwke katolicka.Ale kolezanka ktörej dzieci do niej chodzily odradzila.Bylo kilka nieprzyjemnych historii jak to chlopcy sobie nawzajem dwoje dumy w toalecie pokazywali i takie tam niprzyjemne.
Polskie msze mam w Kosciele 15 minut od domu,polski sklep tez niedaleko.Na ulicy predzej polski i rosyjski uslysze,niz niemiecki.Imprezy kulturoe polskie organizwane sa regölarnie.Polskie progrramy w kablöwce.Zniemczani tu jestesmy STRASZNIE!Nawet od trzech lat cörka bierze udzial w badaniu wzmacniania wielojezycznosci w polskich rodzinach gdrie nacisk jest na to aby dzieci MÖWILY i czytaly wobu jezykach organizowanych przez Uniwerek.
A ze ludzie ulatwiaja sobie zycie-taka natura ludzka-ja nie widze w tym nic zlego ale osobiscie nie mialam potrzeby,
NIGDY nikt mi zadnych wstretöw nie ronil z tego powodu ze jestem polka i nigdy sie z tego powodu ograniczana nie czulam.To tyle z mojej strony.
blablabla
Stażysta
Posty: 117
Od: 08 maja 2017, 15:46

Napisano: 13 lip 2017, 16:12

Blablabla... tak jeszcze sobie myślę.
Napisałaś, że niemcy mają już przetrenoway motyw z emigrantami.
Kiedyś niemcy przyjęli na emigracji polaków w ogromnej skali i dali radę wszystko sprawnie zorganizować, to teraz przy tej organizacji zrobicie powtórkę z rozrywki ale z kolorowymi z południa.

Otóż, polacy jak emigrowali do niemiec to jechali tam rzeczywiście za chlebem ale w poczuciu, że muszą na niego ciężko zapracować i że są gośćmi w czyimś domu. Wiele osób nie wytrzymało psychicznie życia za granicą i wracało jak zbity pies do polski. Polacy emigrowali z pozycji pokornych, posłusznych i gotowych na ogromne poświęcenie. Sama wyjechałaś to wiesz co wtedy czułaś.
Polacy to skrajnie mądry naród, żeby ciężko pracować i być w tym wybitnie dobrym, a przy okazji skrajnie głupi naród, żeby dać się wykorzystywać. Ot, taka nasza domena narodowa.
W takim układzie, nie było żadną wielką filozofią dla władz niemieckich, żeby zapanować nad takim tłumem polskich emigrantów. Polacy dali się dobrowolnie poustawiać jak stado baranów na podhalu.

Z kolorowymi jest zupełnie odwrotnie.
Oni tam są skrajnie głupi, żeby podjąć jakiekolwiek zatrudnienie i skrajnie wyrachowani, żeby żądać, a przy tym niszczyć i dewastować to co im się nie spodoba. Sama wcześniej napisałaś, że są głośni i bezczelni. Z takim "ryjem" ich nie przekrzyczysz tak po prostu. Musiałabyś się rozpychać łokciami tak jak oni ale ty nie potrafisz, bo jesteś inaczej wychowana. To zdrowy, naturalny odruch.
Poziom trudności do opanowania jest nieporównywalny. Poza tym wydaje mi się, że ich jest znacznie więcej niż kiedyś polaków na emigracji.
addm
Stażysta
Posty: 106
Od: 12 sie 2016, 10:20

Napisano: 13 lip 2017, 16:19

"NIGDY nikt mi zadnych wstretöw nie ronil z tego powodu ze jestem polka i nigdy sie z tego powodu ograniczana nie czulam.To tyle z mojej strony."
A świstak siedzi bo sreberka były kradzione... No chyba, że:
niektórzy jak im plują w twarz mówią, że deszcz pada.
Dixisse me aliquando placuit, tacuisse numquam - Bywało niekiedy, że żałowałem tego, co powiedziałem, nigdy jednak tego, że milczałem
Jedna jest tylko droga, aby pokazać głupcom i durniom własny rozum, a polega ona na tym, by z nimi nie mówić.
de Charette
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 16731
Od: 07 maja 2014, 7:21

Napisano: 13 lip 2017, 22:40

add - upraszczasz i uogölniasz.Wszyscy polacy sa tacy a niemcy sa tacy itp itd
Naprawde nie dostrzegasz dziecinosci tego co piszesz?
Co do polakow za granica to sa pracowici i sa obiboki.
Ostatnio z tydzie temu sie strasznie za rodaka zawstydzilam.
Siedzialam z kolezanka i jej nastoletnia cörka na dworze w lodziarni a tu przechodzi czterech facetöw drac sie ze swoimi kurwami(co w miedzyczasie jest polskim znakiem rozpoznawczym)i nie wiem czy jednego z nich na pasek do spodni nie bylo stac ale wystawial spacerowiczom na dosc ruchliwym deptaku polowe tylka na widok publiczny - nie wiem czy w Polsce by sie tak zachowal.Poza tym akurat zapijaczonych polaköw spotykam codziennie przy Edece kolo SBahn Nettelnburg i to juz przed poludniem czasem kolo 8-9tej rano i to nie jest jeden czy dwöch.Jako pracusiöw to ja ich naprawde nie moge sobie wyobrazic.Jak jezdzilam na poczatku do pracy sezonowej to wlasnie Kuzynka(a nie kuzynka)z malej wsi w Polsce plotami pröbowala mnie z pracy wygryzc( a zanim do niemiec przyjechalam widzialysm sie ponoc jeden raz jako dzieci czego szczerze möwiac nie pamietam)-zanim przyjechalam(przyjedzie moja kuzynka - fajna dziewczyna tylko troche duzo pali i jest alkoholiczka-ja ni pale a alkohol extremalni rzadko pije)na poczatku naopowiadala pracodawcom ze niby w ciazy do pracy przyjechalam -przyjacielsko mnie z tego powodu nie traktowano!Spotykalam fajne osoby i niefajne z polski tak samo jak fajnych niecow i tych niesympatycznych.A takie farmazony to moze ktos opowiadac kto siedzi w domu,lub tu cos uslyszy,tak podchwyci i usiluje sklecic w jedna calosc.
Zalatwilam siostrzenicy operostwo u niemieckiej rodziny-on nauczyciel ona lekarka-dwöjka dzieci.Siostrzenica byla traktowana po jakims czasie jak czlonek rodziny.Jak skonczyla operostwo zaczela studie,ale wakacje co roku spedzala tutaj.W miedzyczasie skonczyla studia(w Polsce),zaczela pracowac,wyszla za maz i urodzila dwoje dzieci(w Polsce)-serdeczny stosunek do tej niemieckiej rodziny pozostal.Ludzie ludzmi sa.Sa tacy i tacy a taki uogölianie-polacy cacy a niemcy be - przedszkole-tak nie ma.
blablabla
Stażysta
Posty: 117
Od: 08 maja 2017, 15:46

Napisano: 14 lip 2017, 7:52

ludzie są wszędzie różni, ale....
To Niemcy są u siebie a nie ty.
Niemcy mają poczucie wyższości względem Polaków, a nie na odwrót.
Niemcy nie lubią Polaków.
W potocznym myśleniu to ty odbierasz Niemcom pracę a nie na odwrót.
Ty jesteś obca.
Przestań więc opowiadać bajki:
"NIGDY nikt mi zadnych wstretöw nie ronil z tego powodu ze jestem polka i nigdy sie z tego powodu ograniczana nie czulam".
żeby tak było musiałabyś być chwalebnym wyjątkiem. Normą jest co innego. I nie opowiadaj mi farmazonów, nie wiesz nie byłeś, ja tu jestem itp. Mam wystarczająca ilość znajomych (rodzinę też) za granicą, by usłyszeć traktowanie obcych (nie tylko Polaków, każdych obcych)w innych krajach. Książki też czytam, prasę też znam.
Jesteś typowym neofitą. Ale to przechodzi.
Dixisse me aliquando placuit, tacuisse numquam - Bywało niekiedy, że żałowałem tego, co powiedziałem, nigdy jednak tego, że milczałem
Jedna jest tylko droga, aby pokazać głupcom i durniom własny rozum, a polega ona na tym, by z nimi nie mówić.
de Charette
Awatar użytkownika
Administrator
Posty: 16731
Od: 07 maja 2014, 7:21

Napisano: 14 lip 2017, 8:45

Czy ty masz jakas silna wewnetrzna potrzebe zeby sie tak mocno udzielac akurat w rozmowie ze mna,nawet jesli szczerze ci powiedzialam jakie mam do twoich komentarzy podejscie? Ja pisze o sobie.Nie znnam twojej rodziny,nie wiem co to za ludzie i nie odpowiadam za ich samopoczucie.Moze to jak sa traktowani ma wiecej do czynienia z podejsciem do innych,albo z czescia niemiec w jakiej mieszkaja-ja nie wiem,ja ich nie znam.
Jezeli sie wszedzie doszukjesz negatywöw i obrazy to i wszedzie je bedziesz widzial.
Wazny jest twöj stosunek do swiata.Ja np duzo koresponduje.
Z regöly chodze na ta sama poczte i widze stale dwie te same kobiety(obie niemki).Ktöregos razu jedna z nich wygladala zle wiec duzo nie myslac spytalam ja czy dobrze sie czuje-wybuchnela jak beczka prochu,bardzo mnie zrugala ze to nie moja sprawa i w gruncie rzeczy miala racje.Wkurzylam sie ale pomyslalam ze w sumie moze cos w jej zyciu strasznego sie stalo i nie ma co w sobie urazy zachowywac.Nastepnego razu jakby nigdy nic poszlam,zachowywalöam sie jakby nigdy nic,na koniec zyczylam obu dobrego dnia.I tyle.Od tego czasu jest ta pani do mnie uprzedzajaco mila.
Staram sie miec pozytywny stosunek do swiata i ludzi.Nie zawsze da rade ale z reguly funkcjonuje.A jak mi ktos naprawde bez powodu i z premedytacja nadepnie na odcisk to potrafie odplacic.
Jak sie tu wprowadzilam mieszkala tu w tym domu niemka - z DDRu z(wtedy)czwörka dzieci(kazde z innego ojaca-wszystkie ciemne).Ktöra jednak miala cörke w wieku mojej i 3 starszych synöw.Dziewczynki bawily sie fajnie dopuki jej synom(szczegölni jednemu nie zaczel odbijac i zaczeli dokuczac i bic moja.Pwiedzialam dosyc i kazalam mojej cörce trzymac sie od nich z daleka.
Bawila sie tez z chlopcem ktöry mieszkal klattke dalej.zaczelam zaöwarzac po jakis 2 latach ze on z tamtymi chlopakam sie zaczol bawic.Pewnego dnia obca osoba przyprowadzila mocno pobita cörke do domu okazalo sie ze to on ja pobil.Spröbowalam o tym z matka porozmawiac,matka dala znac DDRöwce a ta mnie zaskarzyla do sadu o obmawianie.
Popytalam po sasiadach,cieci itp i okazalo sie ze jej dzieci to lobuzy i wandale a ja juz jestem trzecia ktöra do sadu jest ciagana.
Zglosilam do jugendamtu sprawe(bardzo tam juz pani byla znana) a w sadzie przekazalam podpisy sasiadöw ,opowiedzialam o wczesniejszych sprawach tej pani z podaniem dokladnych dat i pani przegrala.W jugendamcie naklamala ze wygrala ale sprostowalam to pokazujac pismo z wyrokiem.W miedzyczasie pani juz 5tke dzieci miala.Po pol roku sie bardzo cichutko wyprowadzila nie wiadomo dokad i nikt zu nie teskni.A pani z synkiem ktöry zrobil sie agresywny ograniczono prawa rodzicielskie bo okzalo sie ze nie poswieca mu prawie wogöle uwagi.Pewne zachowania wlasne sie na ludziach mszcza i niektözy musza zwalac wine na to czy na tamto(inny naröd,inna rasa,bo deszcz pada...)
Ja staram sie do problemöw podchodzic trzezwo i z pewna doza empatii.
U mnie w kazdym badz razie funkcjonuje, a tez przyjechalam tu z nastawieniem ze niemcy to potwory bo taka byla wtedy propaganda.Przez lata sie przekonalam ze to zwykli ,normalni ludzie.Zaczelam sezonowo pracowac tu majac 19lat.Nie chcialam tu zostawaac choc mnie do tego naklaniano(dopiero majac 27 lat zakochalam sie (w polaku z calkiwm innej czesci niemiec niz ta gdzie pracowalam-Bayery).I w koncu jestem tu gdzie jestem.Nic nie bylo na sile.Wokolo ladnie ,czysto.Pogoda duzo lagodniejsza niz w rodzinnych stronach.Sasiedzi sympatyczni.Mi tu jest dobrze.Ne zawsze jest milo ,latwo i przyjemnie ale jestem zadowolona.Jesli ty uwazasz ze powinno mi tu koniecznie byc zle - to wybacz ale to nie möj problem.
blablabla
Stażysta
Posty: 117
Od: 08 maja 2017, 15:46

PoprzedniaNastępna

  
Strona 6 z 8    [ Posty: 75 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]