Mam pytanie ogólne czy tylko szeroko pojęta Warszawa tak ma ???
Chodzi mi o uzyskiwanie "fizyczne" orzeczeń po odwołaniach WZON.
Mam już trzeci beznadziejny przypadek i rwanie włosów z głowy.
Osoba miała przedłużkę SP i ZP do końca maja 2026 r nie dłużej niż .....
Przyszła dzisiaj z odebranym dzisiaj orzeczeniem WZON po odwołaniu nie spełniającym wymogów do przyznania ŚP. Orzeczenie WZON jest z dnia 24.03.2026 r. świadczenie należało się do 31.03.2026 r. Pani pobierała je do końca maja 2026 r. więc ma do zwrotu 2 miechy o zgrozo.
Tak wiem mogła pojechać i odebrać a nie czekać na doręczenie. Sęk w tym że dzwoniła co drugi dzień i jej mówili że jeszcze nie ma i dalej nie ma i proszę czekać, jeszcze nie podpisane. Uprzedzając pytania tak wierzę jej . Weryfikuję w eksmonie przedłużki średnio co 2 tygodnie . Na 20 maja 2026 tego orzeczenia WZON nie było w systemie więc musiało być nie sporządzone fizycznie nie podpisane nie mam innego pomysłu. Baba ma 2 miesiące do zwrotu. Chyba nie taki był cel tych wydłużeń . Czy u Was też tak jest czy tylko tutaj taki bajzel ??
Nie jest to pierwszy przypadek drugi podobny otrzymane dziś orzeczenie z 24 lutego 2026 r. taka sama sytuacja po odwołaniu nie można było odebrać bo nie było . Człek ma w plecy lipiec 2025 r. - maj 2026 r.
