Koordynator rodziny zastępczej utrudnia kontakt z dzieckiem ojcu biologicznemu - Placówki Opiekuńczo-Wychowawcze, Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze

  
Strona 1 z 1    [ Posty: 10 ]

Napisano: 07 cze 2024, 0:49

Dzień dobry,

Nie wiedziałem, gdzie zamieścić nowy temat i postanowiłem go napisać tutaj, bo najbardziej mi pasuje pod względem mojego problemu.

Koordynator rodziny zastępczej wraz z rodziną zastępczą utrudniają od samego początku kontakty z synem, który został umieszczony tam, tylko na czas trwania postępowania i uregulowania jego sytuacji prawnej. W postanowieniu sądu rejonowego nie ma, żadnej informacji, że nie mogę się widywać z synem, ani tego że mam odebrane czy ograniczone prawa rodzicielskie.

Koordynatorka od samego początku od kiedy syn został tam umieszczony czyli od Marca br. utrudnia mi i mojej siostrze kontakty z synem, bo mówi, że to wszystko dla dobra dziecka.
I Ona nie wie w którą stronę pójdzie postępowanie czy SR przekaże opiekę nad synem mojej siostrze na czas trwania postępowania czy mi odbiorą prawa rodzicielskie i do tego czasu MOPR sam nie wie, co ma zrobić, ale wydaje im się, że dla dobra dziecka będzie lepiej, jak nie będę widywał się synem, czyli działają bezprawnie, bo w postanowieniu sądu nie ma żadnej informacji o tym, że nie mogę się widywać z synem. Mało tego moim obowiązkiem i prawem jest utrzymywanie kontaktów z dzieckiem chyba, że SSR postanowił inaczej, ale u mnie tak nie jest.

Na początku koordynatorka mówiła, że będę mógł syna widywać 2x w miesiącu na co ja powiedziałem, że jest to za mała ilość spotkań, żeby odbudować wieź z synem, to dostałem informację, że jak mi się nie podoba to mam składać wniosek do sądu o uregulowanie kontaktów.

Od samego początku koordynatorka broni tej rodziny zastępczej, mam przypuszczenia, że może znać osobiście tą rodzinę, albo jest spokrewniona z nią. Rolą rodziny zastępczej i koordynatora jest to, że wszyscy dla dobra dziecka powinniśmy współpracować ze sobą i pomóc mi odzyskać syna.

Przeszedłem dobrowolny detoks, terapię stacjonarną 6- tygodniową i aktualnie jestem na terapii podstawowej i kontynuuje leczenie. Mam zamiar zrobić szkolenie, warsztaty dla rodziców podnoszących kompetencje rodzicielskie. Ja pokazuje przed sądem, że zrozumiałem swoją chorobę alkoholową i rozumiem mechanizmy działa uzależnienia i chce wyjść na prostą i zmieniać swoje życie. Matka dziecka od Lutego nie zrobiła nic. W jej przypadku MOPR chcę odebrać jej prawa rodzicielskie z racji tego, że nie stawia się na komisję alkoholową, nie interesuje się sprawą w sądzie i nie próbuje kontaktować się z synem. Mnie też koordynatorka straszy, że pozbawią mnie praw rodzicielskich, a syna umieszczą w rodzinie adopcyjnej.

Koordynatorka bardzo daje mi do zrozumienia, że moje próby leczenia i starania wyjścia na prostą nie dają mi szans na odzyskanie syna i demotywuje mnie. We Wtorek miałem pierwsze spotkanie synem od 2 miesięcy, na którym była matka zastępcza, psycholog i ta właśnie koordynatorka, spotkanie trwało 30 min, bo syn był marudny i zmęczony po żłobku. Ja nie protestowałem i jeśli powiedzieli koniec spotkania to, to uszanowałem dla dobra dziecka. Na spotkanie z synem przygotowałem się i kupiłem mu zabawki, którymi syn się bawił ze mną na tym spotkaniu, ale pani koordynator nie pozwoliła z psychologiem zabrać tych zabawek, bo jak stwierdziła syn ma zabawki i następnym razem mam nie kupować. Na koniec spotkania, gdy syn i matka zastępcza pojechali to miałem rozmowę z tymi paniami i właśnie w tej sytuacji doszło do tego, jak panie próbowały mnie zniechęcić do dalszego działania i leczenia. Jak to pani psycholog powiedziała, że ja nie daje gwarancji, że nie wrócę do alkoholu. Nie biorą pod uwagę to, że w tak krótkim czasie zrobiłem tak wiele, jakim jest detoks, terapia stacjonarna i pozytywna opinia poradni w której aktualnie się leczę.

Wspomnę, gdy syn był w lutym w domu dziecka zanim trafił do rodziny zastępczej, mogłem go regularnie odwiedzać i zajmować się nim i nikt nie robił mi problemów i nie czekał na postanowienie sądu, co potwierdza pozytywna opinia od dyrektorki tej placówki.
Od tego czasu.


Proszę o pomoc informację zwrotną.
Ojciec_Mateusz92
Praktykant
Posty: 3
Od: 07 cze 2024, 0:09
Zajmuję się: Magazyn


Napisano: 16 lip 2024, 11:22

jeżeli sąd nie wydał postanowienia regulującego kontakty to rodzic z ograniczonym prawami (poprzez umieszczenie dziecka w pieczy) ma prawo do tych kontaktów. i teoretycznie w sytuacji idealnej codziennie zabiera dziecko z RZ do szkoły i ze szkoły do RZ i idzie do lekarza z nim, i na zajęcia i spacery i reguluje swoją sytuację aby jak najszybciej odzyskać dziecko. i jak jest do dorosły mądry odpowiedzialny empatyczny zrównoważony bez nałogów, potrafiący stosować pozytywne metody wychowawcze i zapewnić podstawowe potrzeby życiowe dziecka to takie dziecko odzyskuje.
jeśli masz wątpliwości co do sposobu kontaktów z własnym dzieckiem nie możesz uzyskać porozumienia z RZ i Organizatorem to sąd jest właściwym miejscem aby to uregulować.
jeśli masz wątpliwości co ro realizacji zadań PCPR/MOPS to złóż skargę do Starosty/Prezydenta miasta na prawach powiatu ewentualnie do Wojewody.
PS: jeśli twoja siostra jest angażowana to składa wniosek do sądu o powierzenie jej pieczy tego dziecka i ustanowione jej rodzina zastępczą oraz zgłasza się do PCPR że chce zostać rodziną zastępcza dla tego dziecka.
ps2: skończ czekać aż ktoś coś za ciebie załatwi weź się na 200% do roboty , albo zrzeknij się spraw do dziecka nie idzie do adopcji bo mama nie może się zdecydować czy chce mieć dziecko, inaczej dziecko będzie w zawieszenie do usamodzielnienia.
PS3 . jak panie psycholog mówią ci takie rzeczy to sporządzcie od razu notatkę ze spotkanie którą każdy potwierdzi i- będziesz miała dowód a nie poówienia
inspektorw
Stażysta
Posty: 162
Od: 22 sie 2017, 9:01
Zajmuję się: inspektorowaniem

Napisano: 26 paź 2024, 20:03

Tak jak wspomniałem. Sąd do dziś nie wydał żadnego orzeczenia, co do mojego wniosku o uregulowanie kontaktów z dnia 26 czerwca 2024 r. zostały, tylko wyznaczone dwie nowe sygnatury akt, które są powiązane z główną sygnaturą akt sprawy.

MOPR i RZ bez wiedzy Sąd Rejonowego zakazują mi spotkań z synem. W orzeczeniu z dnia 3 marca 2024 r. nie ma nic o tym, że mam ograniczone czy pozbawione prawa rodzicielskie. RZ ma prawo, tylko o decydowaniu w kwestii leczeniu i edukacji. Według mojego prawnika RZ nie ma legitymacji procesowej do występowania w imieniu mojego syna do Sądu i zabierania stanowiska w tej sprawie, a już na pewno pisania nieprawdy na mój temat. Proszę sobie wyobrazić, że RZ napisała kłamstwa na mój temat i podparła to opinią MOPR-U, który również napisał kłamstwo przed Sądem. MOPR nie robiąc mi żadnych badań psychologicznych, nie kierując mnie do żadnego lekarza psychiatry stwierdził, że mam chorobę psychiczną i przedstawił mój wizerunek, jako ojca fałszywie przed Sądem Rejonowym. Byłem u dwóch niezależnych lekarzy psychiatrów i oboje wykluczyli mi pomówienia MOPR-u o rzekomej chorobie psychicznej. Tak samo RZ zarzuciła mi i wysłała informację do Sadu, że nie chodziłem z dzieckiem do lekarza i nie robiłem szczepień. Z Panią mecenas zdobyliśmy kartę uodpornienia, historię wizyt lekarskich i po raz kolejny napisaliśmy do Sądy, że MOPR i RZ kłamią na mój temat.

MOPR i RZ łamią prawo i art. 113 § 1-2 - kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz prawa dziecka. Dyrektor MOPR proszę sobie wyobrazić przy moich dwóch pełnomocnikach wygadał się, co do sprawy mojego syna i powiedział do moich pełnomocników: "Proszę się spieszyć, bo im dziecko starsze, tym nikt go nie będzie chciał do adopcji" - pismo oraz nagranie poszło do Sądu z informacją, że MOPR i RZ od samego początku ze względu na wiek mojego syna chcieli realizować szybką adopcję, bez wierzy Sądu Rodzinnego.

Pracownik Socjalny na spotkaniu z moimi pełnomocnikami wraz ze mną odmówił dalszej współpracy mi i powiedział, że nie będzie rozmawiał z moimi pełnomocnikami. Nie podając żadnej podstawy prawnej. Dyrekcja MOPR podpisywała się pod wszystkimi pismami koordynatora, kierownika Działu Rodzin i Dzieci nie czytając i sprawdzając załączników w sprawie oraz nie biorąc pod uwagę nowych okoliczności, które u mnie się zmieniły. Nie biorą pod uwagę faktu, że mam pozytywną opinię z domu dziecka oraz dyrekcji, opinii placówki do której chodzę na dalsze leczenie związane z uzależnieniem i dobrych rokowaniach na przyszłość oraz faktu, że zwiększyłem swoje kompetencję rodzicielskie poprzez skończenie szkoły rodzica. Kilku innych pozytywnych opinii ze wspólnoty mieszkaniowej, lekarzy psychiatrów, że nie mam choroby psychicznej, zaświadczeń od terapeutów, opinii pozytywnej od pracodawcy itd. Do MOPR-u nic nie dociera i nic nie biorą pod uwagę. Dyrekcja MOPR jest w szoku, że tyle załączników pojawiło się w sprawie, a Oni nic nie wiedzą i bronią swoich niekompetentnych pracowników.

Myślimy bardzo poważanie, żeby złożyć zawiadomienie do prokuratury nad używanie swojej władzy urzędniczej przez dyrekcję MOPR, łamanie prawa dziecka oraz kodeksu rodzinnego. Napisania skargi do Wojewody, rzecznika praw dziecka oraz do samego ministerstwa polityki rodzinnej i społecznej oraz nagłośnić sprawę do gazet i TV. Z tego, co wiemy to nie pierwszy przypadek, kiedy MOPR łamie prawo i nadinterpretuje orzeczenia sądu, zakazuje widzeń RB z dziećmi i nadużywa swojej władzy urzędniczej wobec RB.

Proszę o realne wskazówki czy to coś pomoże i Sąd Rodzinny obudzi się i przyspieszy sprawę a RZ i MOPR opamiętają się i przestaną łamać prawo rodzinne i wychylać się przed Sądem.
Ojciec_Mateusz92
Praktykant
Posty: 3
Od: 07 cze 2024, 0:09
Zajmuję się: Magazyn


Napisano: 01 sty 2025, 19:01

Proszę o kontakt mam podobną sytuację.na e-mail. [email protected]
GrzegorzM
Praktykant
Posty: 1
Od: 01 sty 2025, 18:40
Zajmuję się: kierowca

Napisano: 29 cze 2026, 15:53

Dzień dobry,
W odpowiedzi na Pana post informuję Pana, że niestety tak są zamierzone działania mops.zrpz koordynator i rodzin zastępczych utrudniania kontaktów. Jestem mamą już 11,5 syna, sprawa się toczy już prawie 3 lata od poł. listopada 2023 r, nie dość że w bezprawny, bestialski sposób został zabrany ze szkoły za plecami, bez pożegnania w szkole po lekcjach bez przeprowadzania jakichkolwiek rozmów ze mną, matką to przez pierwsze kilka dni nie miałam z synem żadnego kontaktu - dziecko małe, niespełna 9-letnie, dla którego jest szok zabierane przez obcych bez żadnego kontaktu z matka bez wyjaśnień, całkowicie odizolowane przez kilka dni, przez pierwsze 2 tyg. od zabrania miałam w miarę normalny kontakt tel. i spotkanie raz w tyg. 1 godz. na terenie pieczy, po 2 tyg. nagle zaczęli utrudniać kontakty tel. blokując, wyłączając tel. do kontaktu albo nie przekazując że dzwonię, jako rodzic jako matka dzwoniłam codziennie do mojego dziecka, żeby wiedziało że mama jest, bo wiedziałam że się martwi i nie rozumie tej całej sytuacji, dlaczego nagle jest gdzie indziej i nie ma mamy, dzwoniłam żeby wiedział że wszystko jest ok (chociaż nie było), że go bardzo kocham i żeby go codziennie uspokajać. Rozmowy od początku były na głośnomówiący, bez powiadamiania rodziców, jak w sprawach karnych, bezprawnie, na pierwszej rozprawie skłamali, że powiadomili mnie o trybie głośnomówiącym, bo były "mocno przekraczające" jak to ładnie mówią - logicznie patrząc jeśli włączyli tryb głośnomówiący bo były mocno przekraczające to skąd mogli wiedzieć jak przebiegały rozmowy przed włączeniem trybu głośnomówiącego. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy z działania tego całego systemu mops, pieczy i sądów, inaczej bym podeszła już od pierwszej rozprawy i wszystkiego, dzisiaj mam już inną wiedzę, ale jak to się mówi mądry Polak po szkodzie. Obecnie wykorzystałam wszystkie dowody nagraniowe i pozbierane fakty do okręgowego na rodzinę zastępczą i działania mops i czekam na decyzję końcową, być może sąd okręgowy wznowi przesłuchanie poszczególnych dzieci dla potwierdzenia faktów i kłamstw składanych przez mops.zrpz i rodzinę zastępczą. Cdn.
Nika_82
Praktykant
Posty: 6
Od: 29 cze 2026, 11:35
Zajmuję się: handel i działalność usługowa

Napisano: 29 cze 2026, 15:55

Nie wiem jak u Pana było, u mnie praktycznie od samego początku wysyłali kłamstwa do sądu w kontaktach i reakcjach dziecka na spotkaniach sugerując negatywny wpływ na stan emocjonalny dziecka - pięknie piszą te słowa bez wyjaśniania czegokolwiek, po kilku spotkaniach jak zwróciłam uwagę na którymś kolejnym spotkaniu o całą poszarpaną kurtkę dookoła przez ich psa - wystraszyłam się naprawdę tego widoku, bo ten pies po takim stanie kurtki mógł równie dobrze wyrządzić krzywdę mojemu dziecku, wstrzymali kontakty na ponad 2 m-ce nagle całkowicie telefoniczne i spotkania, do sądu wysłali kłamliwe pismo, że szarpałam dzieckiem, a w kurtce była "dziura" jak p. koordynator wpisała, złożyłam pod koniec lutego do sądu wniosek o uregulowanie kontaktów po tych cyrkach, po prawie 2 m-cach całkowitej izolacji i braku jakiegokolwiek kontaktu ze mną pozwolili mojemu dziecku nagle zadzwonić do mnie - wybuchł z płaczem, że bardzo tęsknił za mną - jaki to musiał być z ich strony sadyzm, żeby doprowadzić do takiego stanu małą psychikę dziecka całkowitą izolacją od rodzica, że w końcu po 2 m-cach zadzwonił do mnie i tak zareagował, a kłamali że nie wykazywał chęci, zablokowali wszelkie kontakty całkowicie i swój nr tel. do kontaktu także na prawie 2 m-ce, wcześniej również blokowali co chwila tel. do kontaktu, nawet miałam problem żeby móc się dodzwonić w jego urodziny czy Mikołajki czy święta, tel. w święta całkowicie zablokowali, zero urlopowania czy na święta czy latem - jak im zawiało tak działali jak schizofrenicy - nie spotkałam się jeszcze nigdy z takim sadyzmem utrudniania kontaktów bez wyjaśniania powodu - składałam skargę na ich działania do sądu bezpośrednio przed rozprawą, bo czułam pismo nosem, na wszystkie ich kłamstwa odpisywałam do sądu - składają za plecami, po cichu, sąd nie wysyła takich odpisów strony przeciwnej pozwanej czy pozwanemu, tak więc nic nie wiedzą dlaczego sąd podejmuje takie decyzje, dobrze że jest jeszcze możliwość wglądu w akta z możliwością zrobienia zdjęć, dzięki temu zobaczyłam prawdę jacy są bezwzględni, sąd miał to gdzieś nie zareagował na pierwszej wstępnej rozprawie, mimo moich odpisów i skargi w kontaktach decyzję pozostawił na wyłączność w dalszym ciągu rodzinie zastępczej, tak więc już mieli wyłączność działania przeciwko, w całym toku postępowania od zabrania odbyły się zaledwie 2 rozprawy - pierwsza wstępna rozpoznawcza 16.01.2024 r., druga po upływie 2 lat końcowa 02.10.2025 r. decydująca o prawach rodzica względem dziecka. Cdn.
Nika_82
Praktykant
Posty: 6
Od: 29 cze 2026, 11:35
Zajmuję się: handel i działalność usługowa

Napisano: 29 cze 2026, 16:14

Przez cały tok postępowania składali co chwila kłamliwe pisma w kontaktach i opinie przedstawiające funkcjonowanie dziecka pod wpływem kontaktu z matką z intencją ukazania matki w jak najgorszym świetle i złego wpływu na dziecko w dalszym ciągu bez wyjaśniania co i jak matka robiła nie tak czy jakie miała nieodpowiednie zachowania itp., w jaki to niewłaściwy sposób przebiegały kontakty itd. ew. defunkcjonowanie dziecka w rodzinie zastępczej próbowali też przerzucać niby z winy na rodzica, jedynie opinie szkoły były zawsze lepsze, właściwe, inne, chociaż też przekłamywane przez mops.zrpz na gorsze w stosunku do moich bezpośrednich rozmów z wychowawczynią - zaczęłam wszystko nagrywać, rozmowy z wychowawczynią też - po tych wszystkich kłamstwach wysyłanych przez nich - mops.zrpz (w opiniach) i pismach rodziny zastępczej sąd wstrzymał kontakty całkowicie postanowieniem 30.09.2024 r. - nie miałam z moim synem dosłownie żadnego kontaktu przez prawie półtora roku - tak półtora roku zablokowanych kontaktów tel. i spotkań bezpośrednich, najpierw oni je sami wstrzymywali co chwila, potem nagle jak im się odwidziało wznawiali, były nagle całodniowe bez żadnej kontroli od końca marca do końca czerwca, nawet nie w ośrodku mops.zrpz jak to wysyłali wcześniej obawy ze względu na zły wpływ na stan emocjonalny dziecka, potem znowu je przerwali w lipcu, bo im się nie spodobała moja uwaga, to wysłali znowu kłamliwe pismo do sądu i złośliwie znowu wstrzymali kontakty bezpośrednie i cały urlop dzienny, od 18.09. do 7.10.24r. znowu nagle wznowili spotkania w ośrodku mops - nagrywałam każde już spotkanie, tak więc nie mogli już na mnie nakłamać, 30 września 2024 r. sąd wydał postanowienie wstrzymania wszelkich kontaktów na podstawie złożonych przez nich tych wszystkich pism w aktach, nawet nie wiedział, że międzyczasie wznowili sami na nowo kontakty w ośrodku mops, ale już było za późno, bo  nie wiedziałam, że sąd wyda taką decyzję, jak tylko otrzymali postanowienie sądu to od razu nagle znowu wstrzymali wszelkie kontakty, mimo iż się nic złego nie działo na spotkaniach czy tel., wstrzymali je od razu od momentu uzyskania postanowienia sądu. Kontaktu dziecko nie miało ze mną przez ponad półtora roku od początku października 2024 r. do stycznia 2026 r. na nowe postanowienie sądu na mój kolejny nowy wniosek o zarządzenie tymczasowych kontaktów dziecka z rodzicami wg postanowienia sądu z 02.10.2025 r (rozprawy końcowej) i odblokowania kontaktów raz w tyg. przez 2 godz. na terenie pieczy mops.zrpz na podstawie postanowienia sądu z rozprawy końcowej 02 października 2025 r. z powodu mojego odwołania do okręgowego i tym samym braku uprawomocnienia postanowienia z października 2025 r. Między czasie jeszcze po wydaniu postanowienia 30.09.24 r o wstrzymaniu kontaktów sąd wysłał akta do biegłych, przesłuchanie było w czerwcu 2025 r., tam też rodzina zastępcza nakłamała na mój temat i na temat mojego syna, biegli wystawili na tej podstawie swoją opinie, sąd przez to wydał takie a nie inne postanowienie końcowe w październiku 2025r. jedyne co udało mi się wyszarpać na razie kontakty raz w tyg 2 godz. w mops, sądownie chociaż co chwila cały czas rodzina zastępcza kombinuje jak tylko nie przywozić dziecka na spotkanie, bo im się po prostu najzwyczajniej nie chce wozić i siedzieć przez 2 godz., koordynator wtóruje, jak rygorystycznie przestrzegali wstrzymywania kontaktów z 30.09., tak na te nowe postanowienie kontaktów w mops.zrpz co chwila kombinują, żeby się spotkanie nie odbyło, teraz mam nową przeprawę bo jest lato, wystosowali nowy wniosek ze względu na dni wolne od nauki szkolnej i wyjazdy, o ograniczenie spotkań na czas wakacji, ale dalej walczę o spotkania, bo dopóki nie ma wydanej żadnej nowej decyzji sądu w kontaktach aktualnie obowiązuje w dalszym ciągu obecne. Cdn.
Nika_82
Praktykant
Posty: 6
Od: 29 cze 2026, 11:35
Zajmuję się: handel i działalność usługowa

Napisano: 29 cze 2026, 17:07

Jednym słowem jak się to wszystko czyta, to aż się nie chce wierzyć, żeby takie były działania mops i rodziny zastępczej w utrudnianiu kontaktów i składaniu kłamliwych pism do sądu, ale niestety to cała prawda, jak z filmu jakiegoś - w mojej całej tej sprawie pomógł mi mój ojciec jako pełnomocnik, bo trochę się orientuje w przepisach i procedurach i wiedział jak co należy zrobić, żeby nie było jeszcze gorzej z ich winy. Wierzyć się nie chce, ale tak jest, poskładałam to wszystko, te wszystkie dowody i odpisy z nagraniami do okręgowego i zobaczymy może się uda, jest moim zdaniem celowe to działanie ze strony mops.zrpz i pieczy - 1. dostają pieniądze za każde dziecko 1550 za rozliczenie ze ZDUN, 800+ i alimenty po 500 zł od każdego rodzica minimum, im większe dochody tym więcej ściągają, jeśli nie dostają alimentów utrudniają kontakty - 3300 minimum to jest w sumie wysoka kwota co najmniej na każde dziecko, a dzieci bez przesady chodzą jak rumuni ubrane w łachy, po wyrośniętych dzieciach, przekazywane młodszym, najgorszej jakości jedzenie, soki zwykłe z cukrem zamiast nfc, rzadko owoce, a w to miejsce karmione obrzydliwymi szkodliwymi słodyczami itd. nawet miodu mojego dziecku nie dają. O wiele lepiej moje dziecko było ubrane i funkcjonowało przy mnie za mniejszą kwotę ogólnych wydatków, bo umiem oszczędzać i kupować z promocji czy wyprzedaży.
Co należy robić w takich sytuacjach - walczyć po prostu walczyć za wszelką cenę, bo zjedzą nas żywcem - przekonałam się, że Oni mogą wszystko, sąd nie weryfikuje prawdziwości wniosków czy kłamstw, nie przeprowadza dowodu ani przesłuchań tak, jakby każdy mógł sobie wszystko powiedzieć na drugą osobę i sąd uznaje to za prawdę, a ty człowieku poszkodowany kombinuj jak się wybronić - niedługo w sprawach karnych będzie podobnie, jak nie będziesz miał dowodu to odsiedzisz w więzieniu, takie mamy prawo, a raczej bezprawie. 2 strona medalu takiego działania są posady - jest klient: dziecko lub rodzic - jest psycholog, pedagog, mops, koordynator, rodzina zastępcza, asystent rodziny no i sąd, każdy ma swoje stanowisko, dziecko staje się przedmiotem walki o stanowisko. Jest to celowa polityka, nikt nie stanie po stronie rodzica, jak mój ojciec kiedyś powiedział to są "zawodowcy". Nie wiem czy nie zostanie wykasowany ten mój wpis, bo próbowałam tą całą prawdę umieścić przez facebook na portalu "rodzina zastępcza rozszyfrowana" to nie dość, że nie umieścili mojego posta, to jeszcze zablokowali mi konto facebook. Niektórzy z tego co tu widzę mają jeszcze gorsze sytuacje, nie pod względem swoich problemów, ale właśnie ludzi tego systemu. Sama również myślałam o złożeniu zawiadomienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa, na to bezprawie, łamanie kontaktów, ale tam też żądają jakichś dowodów - wszystko się ciągnie bardzo długo, wszystko jest ukrywane, ja miałam szczęście wyjątkowe bo mi wiele dziecko powiedziało na całodniowych spotkaniach bez kontroli mops. Stwierdzam, iż jest to specjalna, przemyślana ich taktyka na totalne wymęczenie, rodzic ma być tylko warzywem do płacenia alimentów i opłacania stanowisk pieczy. Cdn.
Nika_82
Praktykant
Posty: 6
Od: 29 cze 2026, 11:35
Zajmuję się: handel i działalność usługowa

Napisano: 29 cze 2026, 21:53

Niezależnie od problemów z jakimi borykają się rodzice mops został stworzony jako placówka do pomagania rodzicom w trudnych sytuacjach i dążeniu w powrocie dzieci z powrotem do swoich rodziców biologicznych i w takim charakterze miał zawsze działać, a wszelkie działania obecnie zarówno ze str. mops.zrpz jak i mops asystentów działają odwrotnie, wręcz destrukcyjnie. Niezależnie od posiadanej władzy rodzicielskiej czy ograniczonej i w jaki sposób rodzic współpracuje z asystentem czy jakie realizuje zalecenia Mops.zrpz czy rodzina zastępcza nie mają prawa w jakikolwiek sposób ograniczać ani utrudniać kontaktów dziecku z rodzicami i odwrotnie jeśli nie ma faktycznego powodu. A niestety składają całą masę kłamstw do sądu wstrzymując kontakty bez powodu. W przypadkach uzależnień mogą ew. dodatkowo uczestniczyć psycholodzy w trakcie spotkań i pomagać, ale nie działać na szkodę w destrukcyjny sposób zarówno na psychikę rodzica jak i dziecka poprzez utrudnianie czy wstrzymywanie kontaktów na podstawie kłamstw dla swojego własnego "biznesu" czy stanowiska. A to już się nadaje do prokuratury, bo mops nie działa zgodnie z założeniem, do którego została powołana jako instytucja. Ja osobiście nigdy nie byłam uzależniona, ale dostałam tak w kość razem z moim dzieckiem przez te 3 lata zarówno od mops.zrpz i od rodziny zastępczej, że gdybym paliła, wypalałabym chyba 3 paczki dziennie, nigdy nie piłam żadnego alkoholu, a teraz przez tą całą sytuację zdarza mi się czasami wypić piwo bezalkoholowe, a to już coś znaczy w jak destrukcyjny sposób działa ta pseudo"zbawcza" instytucja, podziwiam ludzi, którzy borykają się z nałogami i z tym walczą mimo zaistniałej tak trudnej sytuacji tworzonej przez takich ludzi "systemu", i jeszcze dają radę, bo to nie jest ich wybór tylko często konsekwencja czegoś głębszego, czasami dziedziczenia skłonności, na które nie mają niestety wpływu, a takie działania mops jeszcze bardziej potęgują chęć powrotu do nałogu zamiast do równowagi i ponownego powrotu dzieci do swoich rodziców. A największym absurdem jest to, że na takie działania w mops pozwalają sobie wykwalifikowani pracownicy po studiach psychologicznych, którzy doskonale znają mechanizmy działania, a mimo to z pełną świadomością działają w odwrotnym kierunku - na niekorzyść dla dziecka i dla rodzica. I na takie działania każdy rodzic musi zbierać dowody w postaci nagrań zachowań, słów tych wszystkich pracowników socjalnych w jaki sposób realizują i podchodzą do realizacji założeń jakie zostały im dane pierwotnie. Zebrany materiał wnieść do prokuratury jako dowód na nie działający zgodnie z założeniem, przepisami i systemem kro - łamiący wszelkie prawa dziecka i rodzica w kontaktach, każde spotkanie trzeba zawsze nagrywać jako właściwy dowód, alkomat mieć zawsze przy sobie na udowodnienie stanu trzeźwości w trakcie spotkania, w przypadku jakby chcieli z drugiej str. składać kłamstwa, że rodzic przybył w stanie nietrzeźwym, z powodu którego mops musiał wstrzymać kontakty do czasu decyzji przez sąd itp. inne triki stosowane. Cnd.
Nika_82
Praktykant
Posty: 6
Od: 29 cze 2026, 11:35
Zajmuję się: handel i działalność usługowa

Napisano: 29 cze 2026, 22:25

Życzę wszystkim powodzenia z walce z tą bezduszną machiną, bo nie ma ludzi niewinnych, tak samo błędy wychowawcze popełniają ci ludzie "systemu" jako rodzice, jako pracownicy mops, psycholodzy, pedagodzy, koordynatorzy, rodziny zastępcze, sąd czy nawet ci co piszą te wszystkie przepisy prawa, tyle że im się nie udowodniło winy, bo nikt nie chce wątpić w ich sprawowanie władzy ze względu na status. W tym jest sedno tej całej niesprawiedliwości. Że działań systemu nikt nie weryfikuje i każdy z tamtej strony może sobie robić wszystko co mu się rzewnie spodoba. Co należy robić: nie poddawać się, walczyć do końca, Bóg daje nam siłę na wszystko, zaglądać często w akta - dzwonić do rejonowego albo do okręgowego, w zależności gdzie toczy się sprawa, pytać w biurze interesantów telefonicznie czy coś nowego nie wpłynęło po sygnaturze akt ze strony przeciwnej, jeśli tak jak najszybciej zamówić akta do wglądu, zrobić zdjęcia i jak najszybciej na to odpisać jeśli się z tym nie zgadzamy i mamy na to w dodatku dowody. Zło należy tępić w każdej postaci, a Bóg doskonale widzi gdzie jest zło i po czyjej stronie. Każdą sytuację starać się nagrywać, czy to spotkanie z dzieckiem czy kontakt z pracownikami mops, koordynator czy rodziną zastępczą, żeby mieć dowód na ich kłamstwa czy w kontaktach czy jakimkolwiek zachowaniu, nie bójmy się nagrywać, można niezależnie od tego, składać to jako dowody do sądu, sąd to przyjmie, niezależnie czy Im się to podoba czy nie, czy o tym wiedzą czy nie, można powołując się na konkretne paragrafy art. 45 Konstytucji, art.308 i 227 kpc - wszystko jest w google. Walczymy o nasze dzieci i nie walczmy ze sobą jako rodzice, kiedy mamy taką sytuację, mamy je wydostać z "obcych", a większa siła to zgoda i wspólne działanie. Moim zamiarem jest to wszystko nagłośnić w programach "uwaga" lub "sprawa dla reportera" i innych, bo bardzo mało ludzi zdaje sobie sprawę w jakim systemie tak naprawdę żyjemy i w jaki sposób jest stosowane obecnie prawo i jak działa system. Moje dziecko da świadectwo również jak wróci teraz albo później, ale będę walczyła do końca. Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki :)
Nika_82
Praktykant
Posty: 6
Od: 29 cze 2026, 11:35
Zajmuję się: handel i działalność usługowa



  
Strona 1 z 1    [ Posty: 10 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x