Wiadomo, że podatki w Skandynawii to temat rzeka i łatwo się w tym wszystkim pogubić, szczególnie przy tych ich progresywnych stawkach. Najgorsze jest to, że przepisy w Szwecji potrafią się zmieniać, a Skatteverket raczej nie wybacza błędów w deklaracjach, więc pilnowanie ewidencji to podstawa.
Moim zdaniem nie ma co ryzykować kar na własną rękę, zwłaszcza że przy odpowiednim podejściu można sporo ugrać na odpisach za mieszkanie czy dojazdy. Jeśli szukasz kogoś, kto rzetelnie pomoże to wyprostować, sprawdź sobie https://www.plsekb.pl/uslugi-ksiegowe/ – z tego co słyszałem, dobrze radzą sobie z tamtejszą biurokracją i pilnują wszystkich terminów, żeby nic nie przepadło.
