Z zasiłkiem stałym do końca życia?

  
Strona 2 z 3    [ Posty: 23 ]

Moderator: heiland

Napisano: 19 mar 2018, 14:06

wiejskigopsiak pisze:
aja pisze:zmieści się tutaj w prywatnej wiadomości :)


nie zmieści się bo ma ponad 5 tys znaków


tu... ni miałam na myśli na forum
tu... czyli wiadomość priv i załącznik
aja
Stażysta
Posty: 174
Od: 11 kwie 2017, 13:46


Napisano: 19 mar 2018, 15:04

a mi się strasznie bardzo ten "stalak" podoba :D
ipsirka
Stażysta
Posty: 73
Od: 09 mar 2017, 8:30

Napisano: 19 mar 2018, 16:01

Do wiejskigopsiak - ja uważam tak : nie mam zamiaru dyskutować z opiniami czy zaświadczeniami lekarzy, bo nie jestem do tego upowazniona. Nasza szefowa zawsze to mocno podkreśla. Ale nie rozumiem, czemu przy umiarkowanym zawsze jest tylko "zakład pracy chronionej". Czy nie mogłoby być "praca lekka z wyłączeniem...itd." Taki klient np. po zawale przecież może być stróżem czy cokolwiek innego lekkiego robić. Ostatnio idę do klienta, który ma umiarkowany na kręgosłup, a ten kopie swój ogródek. Ja zdziwiona, a on, że "samo się nie skopie". A przecież kopanie to ciężka robota.
Mirabelka
Stażysta
Posty: 131
Od: 19 cze 2017, 16:34

Napisano: 19 mar 2018, 18:21

Mirabelka pisze:Do wiejskigopsiak - ja uważam tak : nie mam zamiaru dyskutować z opiniami czy zaświadczeniami lekarzy, bo nie jestem do tego upowazniona. Nasza szefowa zawsze to mocno podkreśla. Ale nie rozumiem, czemu przy umiarkowanym zawsze jest tylko "zakład pracy chronionej". Czy nie mogłoby być "praca lekka z wyłączeniem...itd." Taki klient np. po zawale przecież może być stróżem czy cokolwiek innego lekkiego robić. Ostatnio idę do klienta, który ma umiarkowany na kręgosłup, a ten kopie swój ogródek. Ja zdziwiona, a on, że "samo się nie skopie". A przecież kopanie to ciężka robota.


Ja z kolei mam podejście odmienne, uważam, że skoro lekarz medycyny pracy jest tym specjalistą który orzeka czy kandydat do pracy spełnia wymogi zdrowotne czy też nie i skoro jest to uregulowane prawnie to się tego trzymam. Jeżeli boli ciebie ucho to nie idziesz do dentysty, podobnie tutaj, jak klient przedstawia zaświadczenie od kogoś kto nie jest umocowany do wydania określonego orzeczenia to nie jest to dowód w sprawie. Staram się iść po linii przepisów jakie mogę skutecznie zastosować. Odnośnie zapisów dotyczących rodzaju pracy jakie pojawiają się w orzeczeniach, jestem zdania, że najlepszym byłby zapis: praca odpowiednia do możliwości co sprowadzałoby się właśnie do badania przez lekarza medycyny pracy.
wiejskigopsiak
Awatar użytkownika
Stażysta
Posty: 105
Od: 14 sie 2017, 11:45
pomorskie

Napisano: 01 maja 2018, 19:08

wiejskigopsiak pisze:
Mirabelka pisze:Do wiejskigopsiak - ja uważam tak : nie mam zamiaru dyskutować z opiniami czy zaświadczeniami lekarzy, bo nie jestem do tego upowazniona. Nasza szefowa zawsze to mocno podkreśla. Ale nie rozumiem, czemu przy umiarkowanym zawsze jest tylko "zakład pracy chronionej". Czy nie mogłoby być "praca lekka z wyłączeniem...itd." Taki klient np. po zawale przecież może być stróżem czy cokolwiek innego lekkiego robić. Ostatnio idę do klienta, który ma umiarkowany na kręgosłup, a ten kopie swój ogródek. Ja zdziwiona, a on, że "samo się nie skopie". A przecież kopanie to ciężka robota.


Ja z kolei mam podejście odmienne, uważam, że skoro lekarz medycyny pracy jest tym specjalistą który orzeka czy kandydat do pracy spełnia wymogi zdrowotne czy też nie i skoro jest to uregulowane prawnie to się tego trzymam. Jeżeli boli ciebie ucho to nie idziesz do dentysty, podobnie tutaj, jak klient przedstawia zaświadczenie od kogoś kto nie jest umocowany do wydania określonego orzeczenia to nie jest to dowód w sprawie. Staram się iść po linii przepisów jakie mogę skutecznie zastosować. Odnośnie zapisów dotyczących rodzaju pracy jakie pojawiają się w orzeczeniach, jestem zdania, że najlepszym byłby zapis: praca odpowiednia do możliwości co sprowadzałoby się właśnie do badania przez lekarza medycyny pracy.


Od orzekania o zdolności/niezdolności do pracy jest orzecznik, a lekarz medycyny pracy "orzeka" a raczej decyduje o dopuszczeniu bądź nie dopuszczeniu skierowanego do danej pracy, w danym miejscu. Wątpię aby jakiś lekarz medycyny pracy wydał taki dokument tylko dlatego że OPS sobie tego życzy, aby przymusić klienta do aktywizacji zawodowej. Mogę się oczywiście mylić, zatem jeśli udało Ci się to wykorzystać, to podziel się informacją, jak to ugryzłeś. Wysłałeś klienta do lekarza medycyny pracy, czy najpierw do zakładu, w którym znalazłeś odpowiednie stanowisko dla niego, a dopiero potem do lek. med. pracy. Jaka była reakcja, klienta oraz lekarza, w tym ew odwołanie i odpowiedź SKO w tej wprawie.

Mieliśmy klientów, gdzie ZUS odmówił prawa do renty socjalnej orzekając tylko częściową niezdolność do pracy, osoby otrzymywały umiarkowany stopień z zapisem "praca jedynie w warunkach chronionych", a lekarze medycyny pracy odmawiali dopuszczenia do danej pracy (biurowej) uzasadniając stanem zdrowia. Tak też bywa.
Przyjaciółka
Stażysta
Posty: 90
Od: 19 paź 2016, 23:10

Napisano: 02 maja 2018, 8:00

Do Przyjaciółki:
Wiem, że określenie ”orzeczenie” większości kojarzy się raczej z wyłączeniem zdolności do pracy, ale tak nie jest. To kwestia profesjonalizmu. Lekarz medycyny pracy wydaje orzeczenie o możliwości wykonywania pracy w warunkach określonych przez pracodawcę. Zajrzyj też do Kodeksu pracy oraz przeczytaj to Dz. U. 2016, poz. 2067. Proponuję abyś poszła do działu kadr i zajrzała do własnej teczki, sprawdź jak nazywa się dokument, który wystawił lekarz medycyny pracy w twoim przypadku dopuszczając ciebie do pracy. Napisz koniecznie jak nazywa się ten dokument. To tyle w temacie „orzeczeń”. Odnośnie sposobu postepowania ze stalakami, którzy sprawiają wrażenie zdolnych do pracy – pomijam takich bez ręki czy nogi – schemat jest mniej więcej taki:
1. W trakcie np. wywiadu aktualizującego sytuację lub po ponownym złożeniu orzeczenia składam propozycję kontraktu socjalnego na aktywizację polegającą na poszukiwania zatrudnienia odpowiedniego do możliwości
2. Jak stalak mówi, że nie może pracować odczytuję mu zapis z orzeczenia, w którym jest napisane: praca w warunkach chronionych
3. Jak nie chce podpisać kontraktu wszczynam postepowanie w sprawie uchylenia decyzji
4. Jak przynosi zaświadczenie od zwykłego lekarza z zapisem, że nie może pracować to też wszczynam postepowanie uchylające, w decyzji piszę min.: W uzasadnieniu odmowy działań mających na celu poszukiwanie pracy odpowiedniej do możliwości przedstawił Pan zaświadczenie lekarskie na druku oznaczonym …. podpisane przez lekarza rodzinnego o treści: „niedolny do pracy od …. do”. Tut. Ośrodek nie może jednak uznać w/w zaświadczenia, jako dowód w sprawie na potwierdzenie Pańskiej niezdolności do pracy, ponieważ o niezdolności do pracy orzeka lekarz specjalista medycyny pracy zgodnie z zasadami oraz na orzeczeniu, którego wzór określa Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 30 maja 1996r (Dz. U. 2016, poz. 2067) w sprawie przeprowadzania badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w Kodeksie pracy po uprzednim skierowaniu przez pracodawcę, w którym określa on zagrożenia występujące na stanowisku pracy. Niedopuszczalną jest sytuacja wykorzystywania środków społecznych przez osoby, które mają możliwość zaspokojenia potrzeb życiowych wykorzystując własną aktywność.
5. Jak podpisze kontrakt to wskazuję mu konkretne oferty pracy dla osób niepełnosprawnych ze strony PUP lub olx. Nie ma problemu z ofertami jestem w stanie tygodniowo wyszukać 2-3 oferty. Oczywiście to nie oznacza, że klient dostanie zaraz pracę, nie każda oferta będzie odpowiednia z uwagi na wiek, wykształcenie, itp, ale najważniejsze jest, że zaczął coś robić w kierunku zatrudnienia i że z zasiłkobiorcy może stanie się podatnikiem. W 2-3 miesiącu zazwyczaj udaje się coś znaleźć. Oczywiście idzie za tym wsparcie finansowe na poszukiwanie pracy, czyli jakieś pieniądze na bilety, itp. Klient musi czuć, że dostaje konkretna pomoc. Na moim terenie niektórzy pracodawcy piszą do nas prośby o kierowanie do nich ludzi, bo nie mają pracowników.
6. To nie ja tylko przyszły pracodawca kieruje kandydata do pracy do lekarza medycyny pracy. Jeżeli klient przyniesie orzeczenie takiego lekarza, że nie może podjąć pracy, jaka mu zaoferowano to jest ok. nie wszczynam postępowania i działamy dalej.
wiejskigopsiak
Awatar użytkownika
Stażysta
Posty: 105
Od: 14 sie 2017, 11:45
pomorskie

Napisano: 02 maja 2018, 19:45

@wiejskigopsiak
Tak masz rację, co do definicji. Jednakże to orzeczenie takie jest oceną zdolności/braku zdolności do pracy wyłącznie na danym stanowisku, u danego pracodawcy, uproszczając "dopuszcza lub nie dopuszcza do pracy", ale nie orzeka ogólnie, że jest zdolny do pracy np biurowej wszędzie, ponieważ praca pracy nie równa ;). Lekarz medycyny pracy, może dopuścić do pracy także osobę leżącą sterującą komputerem za pomocą oczu, o ile ta osoba będzie czuła się na siłach taką pracę podjąć.
Od orzekania o zdolności czy nie zdolności do pracy czy niepełnosprawności są są odpowiednie instytucje, które swoje orzeczenia wydają w oparciu o całość.
"Umiarkowanym stopniem niepełnosprawności nazywane jest upośledzenie organizmu, przez co osoba ta jest całkowicie bądź częściowo niezdolna do pracy. Jednocześnie wymagająca częściowej lub czasowej pomocy w egzystowaniu. Posiadanie orzeczenia o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności jest równoznaczne z całkowitą niezdolnością do pracy". Nie ma nad czym tutaj dyskutować. Zapis w orzeczeniu "zdolny do pracy jedynie w warunkach chronionych" na orzeczeniach o znacznym oraz umiarkowanym stopniu umieszczany jest wyłącznie po to, aby umożliwić ON podjęcie pracy, jeśli ta będzie czuła się na siłach, oraz by pracodawca po zobaczeniu orzeczenia nie odmówił przyjęcia pracy a lekarz med. pracy nie odmówił badania takiej osoby. Nic ponadto.
Dla nas orzeczenia ZUS czy o niepełnosprawności są nadrzędne i z nimi nie dyskutujemy. Nie bawimy się w wróżenie z fusów, który "stalak" - jak to używasz - "na oko jest zdolny czy nie zdolny". Nie wymuszamy też podpisania kontraktów z osobami z orzeczeniami tego typu oraz przewlekle chorymi, w celu podjęcia aktywizacji zawodowej, pracy, ponieważ to się mija z celem. Wstrzymamy świadczenie, zasiłek stały? nie przyznamy celówki? On odwoła się powołując na orzeczenie, może SKO się przychyli ale NSA już niekoniecznie. Kontrakty z takimi osobami "przymusowo" zawieramy w innych sytuacjach, uzależnienia, przemoc, marnotrawienie środków, etc. Dobrowolnie zawieramy jeśli ON chce pomocy w zmianie sytuacji, kierujemy na szkolenia, opłacamy inne kursy etc, ale to wszystko jest dobrowolnie, po poinformowaniu klienta o możliwościach i środkach jakie obecnie mamy na ten cel. ON chętnie korzystają, jeśli chcą lub czują się na siłach.
Przyjaciółka
Stażysta
Posty: 90
Od: 19 paź 2016, 23:10

Napisano: 02 maja 2018, 19:46

cdn... ponieważ ilość znaków była za duża, nie przepuściło :D



Podziwiam że Ty masz odwagę podważać orzeczenia, oraz że masz tyle czasu na śledzenie ogłoszeń. My z nawału pracy nie mamy czasu na wertowanie regionalnych ogłoszeń w celu poszukiwania ofert pracy. Do nas pracodawcy nie piszą po "nieudolnych z łopieki", mają na rynku pracy wystarczającą ilość chętnych, którzy sami pchają się do nich, z przeróżnymi kwalifikacjami, więc jest w kim wybierać. Klient musi sobie sam poszukać, a jeśli nie będzie mu zależało, to będzie szukał, to tam gdzie go nikt nie będzie chciał ;), przerabiamy to w przypadku długotrwale bezrobotnych i mamusiek, które nie mogą podjąć pracy, ponieważ mają zdrowe dzieci na wychowaniu ;).
Wyobraź sobie sytuację, że jednak zdecydujemy się, zatrudnimy dodatkową osobę, która to wykonuje, lub sami szukamy tych ofert kosztem zaniedbania innych rzeczy. Następnie wysyłamy takiego człowieka do pracodawcy, który ogłasza się że ma zapotrzebowanie ON (nie oszukujmy się zazwyczaj chodzi o cięcie kosztów). Pracodawca pyta ON jaki ma Pan problem zdrowotny, ponieważ to jest istotna informacja dla niego, chociażby po to aby wiedzieć czy dana osoba sobie poradzi lub czy jest wstanie dostosować warunki pracy pod niego, etc. Tu ON wymienia na co choruje lub czego nie ma. Taki pracodawca po wysłuchaniu, zastanawia się:
1. "o fajny człowiek, zrobię wszystko aby mu ułatwić możliwość podjęcia u mnie pracy, zaraz dam mu skierowanie lekarza med. pracy a między czasie rozejrzę się za możliwościami"
- lekarz "dopuszcza lub nie dopuszcza", dopuszcza ekstra, teraz tylko czekać na prawnika, który nam to ogranie. Nie dopuścił? Oj szkoda, fajny człowiek a ja zostałem z kosztami do pokrycia :?
2. "o takiego to ja nie chcę, będzie mało wydajny, do tego ciągle na zwolnieniu. Pan wybaczy, ale nie mogę pana zatrudnić, ponieważ... Jeśli Pan chce, wydam Panu zaświadczenie do OPS, że był Pan, ale że nie mogę zatrudnić ze względu na stan zdrowia..."
Pracodawca po kilku takich akcjach napisze pismo do OPS że przysyłają mu osoby, których nie może zatrudnić, traci swój czas oraz a ponosi jedynie koszty badań lekarskich, bo przecież OPS nie poryje tych kosztów prawda?
Zmarnowany nasz czas, poniesione koszty zawarte w kontrakcie, m.in. związane z dojazdem takiego ON, który nie chce albo naprawdę nie może podjąć pracy. lub pracodawca go nie chce. ON sfrustrowany ciągłymi dojazdami, być może skrępowany pytaniami zadawanymi przez potencjalnego pracodawcę odmawia kolejnych działań i co odmawiamy świadczeń? W świetle prawa nie możemy pozostawić go bez środków do życia.


Naprawdę udało Ci się wysłać któregoś ON w ten sposób do pracy, "wymuszając" kontraktem, i ten się nie próbował odwołać? :D
Przyjaciółka
Stażysta
Posty: 90
Od: 19 paź 2016, 23:10

Napisano: 03 maja 2018, 7:22

Przyjaciółka pisze:cdn... ponieważ ilość znaków była za duża, nie przepuściło :D



Podziwiam że Ty masz odwagę podważać orzeczenia, oraz że masz tyle czasu na śledzenie ogłoszeń. My z nawału pracy nie mamy czasu na wertowanie regionalnych ogłoszeń w celu poszukiwania ofert pracy. Do nas pracodawcy nie piszą po "nieudolnych z łopieki", mają na rynku pracy wystarczającą ilość chętnych, którzy sami pchają się do nich, z przeróżnymi kwalifikacjami, więc jest w kim wybierać. Klient musi sobie sam poszukać, a jeśli nie będzie mu zależało, to będzie szukał, to tam gdzie go nikt nie będzie chciał ;), przerabiamy to w przypadku długotrwale bezrobotnych i mamusiek, które nie mogą podjąć pracy, ponieważ mają zdrowe dzieci na wychowaniu ;).
Wyobraź sobie sytuację, że jednak zdecydujemy się, zatrudnimy dodatkową osobę, która to wykonuje, lub sami szukamy tych ofert kosztem zaniedbania innych rzeczy. Następnie wysyłamy takiego człowieka do pracodawcy, który ogłasza się że ma zapotrzebowanie ON (nie oszukujmy się zazwyczaj chodzi o cięcie kosztów). Pracodawca pyta ON jaki ma Pan problem zdrowotny, ponieważ to jest istotna informacja dla niego, chociażby po to aby wiedzieć czy dana osoba sobie poradzi lub czy jest wstanie dostosować warunki pracy pod niego, etc. Tu ON wymienia na co choruje lub czego nie ma. Taki pracodawca po wysłuchaniu, zastanawia się:
1. "o fajny człowiek, zrobię wszystko aby mu ułatwić możliwość podjęcia u mnie pracy, zaraz dam mu skierowanie lekarza med. pracy a między czasie rozejrzę się za możliwościami"
- lekarz "dopuszcza lub nie dopuszcza", dopuszcza ekstra, teraz tylko czekać na prawnika, który nam to ogranie. Nie dopuścił? Oj szkoda, fajny człowiek a ja zostałem z kosztami do pokrycia :?
2. "o takiego to ja nie chcę, będzie mało wydajny, do tego ciągle na zwolnieniu. Pan wybaczy, ale nie mogę pana zatrudnić, ponieważ... Jeśli Pan chce, wydam Panu zaświadczenie do OPS, że był Pan, ale że nie mogę zatrudnić ze względu na stan zdrowia..."
Pracodawca po kilku takich akcjach napisze pismo do OPS że przysyłają mu osoby, których nie może zatrudnić, traci swój czas oraz a ponosi jedynie koszty badań lekarskich, bo przecież OPS nie poryje tych kosztów prawda?
Zmarnowany nasz czas, poniesione koszty zawarte w kontrakcie, m.in. związane z dojazdem takiego ON, który nie chce albo naprawdę nie może podjąć pracy. lub pracodawca go nie chce. ON sfrustrowany ciągłymi dojazdami, być może skrępowany pytaniami zadawanymi przez potencjalnego pracodawcę odmawia kolejnych działań i co odmawiamy świadczeń? W świetle prawa nie możemy pozostawić go bez środków do życia.


Naprawdę udało Ci się wysłać któregoś ON w ten sposób do pracy, "wymuszając" kontraktem, i ten się nie próbował odwołać? :D



Nie podważam orzeczeń tylko wykorzystuję możliwości jakie otwierają. Nie uważam, że rozwiązania po najmniejszej linii oporu są najlepsze tylko dlatego że uważa tak większość. Tak, udało mi się nie "wysłać do pracy" tylko sprawić, że kilka osób z zasiłkobiorców stało się podatnikami. Nie wiem co ty robisz w pracy ale ja mam czas na wyszukanie ofert pracy dla klienta, bo to jest właśnie praca socjalna. Z tego co piszesz widzę, że Polska jest wciąż bardzo zróżnicowana, ja mieszkam w regionie gdzie pracodawcy poszukują pracowników nawet pisząc do gopsów, ty nadal w regionie gdzie dominują długotrwale bezrobotni.
wiejskigopsiak
Awatar użytkownika
Stażysta
Posty: 105
Od: 14 sie 2017, 11:45
pomorskie

Napisano: 03 maja 2018, 19:42

wiejskigopsiak pisze:
Nie podważam orzeczeń tylko wykorzystuję możliwości jakie otwierają. Nie uważam, że rozwiązania po najmniejszej linii oporu są najlepsze tylko dlatego że uważa tak większość. Tak, udało mi się nie "wysłać do pracy" tylko sprawić, że kilka osób z zasiłkobiorców stało się podatnikami. Nie wiem co ty robisz w pracy ale ja mam czas na wyszukanie ofert pracy dla klienta, bo to jest właśnie praca socjalna. Z tego co piszesz widzę, że Polska jest wciąż bardzo zróżnicowana, ja mieszkam w regionie gdzie pracodawcy poszukują pracowników nawet pisząc do gopsów, ty nadal w regionie gdzie dominują długotrwale bezrobotni.


Gratuluję :)
Pracuję w miecie pow 50tys mieszkańców, nie ma problemu z bezrobociem, kto chce pracę znajdzie bez problemu. Niestety mamy dużo ON, prawdziwych ON a nie pijaczków, choć i takich nie mało. Pod opieką mamy dorosłych ON (na renach, emeryturach czy zasiłkach stałych) oraz rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi, w różnej sytuacji bytowej. Nie każdy z nich korzysta z zasiłków, trzeba pamiętać też o innych formach wsparcia, do których jesteśmy zobowiązani, więc jest co robić. Bywa że spóźniamy się z załatwianiem spraw ;), po prostu brakuje czasu, więc gdzie jeszcze szukać oferty pod danego klienta, wysyłamy do PUP lub organizacji pozarządowych, które realizują różne działania, zdrowych zobowiązanych kontraktem, ale nie wysyłamy przymusowo ON, jeśli chcą, to chwała im za to :mrgreen:
Przyjaciółka
Stażysta
Posty: 90
Od: 19 paź 2016, 23:10

PoprzedniaNastępna

  
Strona 2 z 3    [ Posty: 23 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]