Chora babcia, pomoc społeczna a trudno dostępne miejsce zami

  
Strona 1 z 1    [ Posty: 4 ]

Moderator: heiland

Napisano: 07 gru 2018, 22:31

Witam wszystkich serdecznie,

mam pewien problem, dość dużo czytania, ale będę bardzo wdzięczna za przebrnięcie do końca.

Moja babcia mieszka w górach. Obecnie ma 92 lata. Wychowała się w górach i mieszkała tam całe życie. Nigdy nie była dalej niż "na dole na wsi". Do domu da się dojechać tylko samochodem terenowym. Moja mama wychowywała się razem z babcią, potem wyjechała na naukę i przeprowadziła się po ślubie z moim tatą do dużego miasta. Są obecnie 30 lat po ślubie. Od 30 lat niemal każdego weekendu, każde święta i każde wakacje przyjeżdżają do babci przywieźć lekarstwa, zakupy, przygotować dom na zimę, wyprać jej ubrania i wszystko. Babcia nigdy w życiu nie była nawet w sklepie samoobsługowym. Nigdy nie jechała autobusem. Była nauczona tylko obsługiwać komórkę, którą miała tylko odebrać każdego dnia o 20.00, żeby rodzice będąc od pn-pt w mieście wiedzieli, że wszystko ok. Całe życie uporządkowane pod babcię, święta nie święta, wakacje nie wakacje, do babci trzeba było jechać i pomóc. W mieście nie chciała mieszkać, raz była u rodziców tydzień i kategorycznie zażądała powrotu w góry.

No i niestety babcia skończyła 93 i nagle wszystko się sypnęło. Babcia jest w stanie bardzo złym. Nie jest w stanie sama funkcjonować. Rodzice wzięli ją do szpitala, tam spędziła miesiąc, wydali ja ze szpitala w bardzo złym stanie.

Obecnie mama wzięła 2 tyg wolnego na opiekę. Lecz ona, mój tata pracują od 8 do 18 każdego dnia, muszą opłacić mieszkanie, studia mojego brata, nie mogą zrezygnować z pracy. Ja pracuję w turystyce jako pilot wyjazdów, często wyjeżdżam za granicę na tygodnie.

Babcia ma 900 zł renty. Rodzice nie zarabiają bardzo mało, ale też nie na tyle by było ich stać na całodobową opiekę. Częściowo mogliby opiekę opłacić a częściowo mieć jakieś dofinansowanie. Otóż moje pytanie jest, jak załatwić taką opiekę skoro:

a) babcia mieszkała przez 92 lata w górach, jest zameldowana w małym miasteczku u stóp gór
b) rozumiem, ze powinniśmy się zwrócić do MOPSu najbliższego jej miejsca zameldowania i zamieszkania, czyli Żywca. Jednak co to oznacza - babcia miałaby wrócić do trudnodostępnego domu w górach? Tam po pierwsze nie ma warunków na pielęgnację, po drugie ŻADNA opiekunka by się na to nie zgodziła (chociażby dojazd jeppem czy w zimie marsz na nogach)
c) jak możemy załatwić kogoś z MOPSu kto będzie się opiekować nią u nas w domu? Tak samo tyczy się to czy jakbyśmy chcieli postarać się o miejsce w domu opieki społecznej to musielibyśmy pisać do MOPSu w chwilowym miejscu pobyty babci (u moich rodziców w domu), czy miejsca jej zamieszkania (góry)

DZIĘKUJĘ!!!
Kotrysia
Praktykant
Posty: 1
Od: 07 gru 2018, 22:18


Napisano: 10 gru 2018, 19:35

1. Opłacić babci opiekunkę, wynająć kogoś prywatnie do opieki w miejscu pobytu babci.
2. Usługi opiekuńcze w miejscu pobytu babci. Może uda się w MOPS chociaż 2 godziny dziennie.
3. Babcia nie może wrócić sama do domu w górach,ponieważ nie zaopiekuje się sobą.
Alka
Stażysta
Posty: 66
Od: 13 sty 2016, 21:05

Napisano: 10 gru 2018, 20:39

Zameldować u siebie i u Was podjac starania o DPS.
ttt
Referent
Posty: 399
Od: 10 paź 2017, 10:58

Napisano: wczoraj, 10:04

Proszę pamiętać, że dps jest horrendalnie drogi - a za opłaty odpowiedzialni są zstępni (dzieci, wnuki).W Warszawie koszt niektórych dps-ów przekracza 5.500-6.000 zł. Jak już babcia będzie w dps, wtedy lokalny CPR, MOPS wyznaczy opłatę - w praktyce (skoro i rodzice pracują i Pani pracuje) całość tej kwoty spadnie na was. Dochodem jest też zaciągnięty kredyt, więc proszę sobie wyobrazić funkcjonowanie. Na pewno bez porównania taniej będzie wynająć opiekunkę (np. za rozwiązanie typu: wspólne mieszkanie + jakieś wynagrodzenie za opiekę). W wypadku państwowego dsp nie ma żadnej kontroli nad kosztami - znam dps w Warszawie, w którym koszt wzrósł w ciągu roku z 4700 na 5800 - to sobie ustala lokalny prezydent, wójt etc. Więc nawet jeśli dzisiaj ten koszt to byłby np. 4500 i Państwo się na to zdecydujecie - to za rok to może być też 5700, a za dwa lata 7000. A co więcej, jak babcia znajdzie się w dps, to nie jest oczywiste, czy ją wypuszczą - bo pomoc społeczna może uznać, że dla jej dobra lepiej ją tam zatrzymać i uzyska na nią nakaz sądowy przymusowego umieszczenia w dps. Sytuacja bardzo trudna, ale mało osób ma świadomość co to znaczy wpaść w tryby tego schematu wyliczania opłat za państwowy dps. Prywatny będzie tańszy, ale trzeba bardzo uważać na opinie, reputacje etc - bo zdarzają się zwykli oszuści, którzy bardzo źle traktują podopiecznych
Pozdrawiam
obserwator
Praktykant
Posty: 22
Od: 03 cze 2018, 21:36


  
Strona 1 z 1    [ Posty: 4 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]