13-14 października, 10-11 listopada, Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" ul. Korotyńskiego 13, Warszawa
04.10.2018, Warszawa

pytanie

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 16 ]

Moderator: Tom.

Napisano: 07 lut 2012, 15:27

Czy na zespołach dyrek i specjaliści liczą się z Waszym zdaniem,sugestiami odn.przyszłości wychowanka?,czy ,,wysłuchują,, tego co zrobiliście do tej pory ,a gdzieś w kuluarach mają już ten temat przerobiony i musi być tylko to, co oni uważają za najlepsze dla konkretnego wychowanka(po prostu wychowawcy nie mogą wyrażać swoich opinii)
~zainteresowany


Napisano: 07 lut 2012, 15:34

Wasz dyrek uważa się za GURU,dobrze to zrozumiałam!To PO CO wam te zespoły?Jesteście TYLKO od czarnej roboty -DOROŚLI LUDZIE,a tak sobie dajecie...
~***

Napisano: 07 lut 2012, 19:50

U nas dokładnie odwrotnie- to wychowawca prowadzący mówi o problemach i razem ustala się wspólne działania, dyrektor wysłuchuje, wyraża zdanie ale nie ingeruje w proces wychowawczy .Pełna kultura. Pedagog wspomaga, pracownik socjalny też.Pozdrawiam
~Marysia

Napisano: 08 lut 2012, 2:18

U nas jak u Marysi, czyli normalnie jak powinno być. Pozdr ;)
~Wojtek

Napisano: 08 lut 2012, 11:22

A u mnie jest jeszcze lepiej jak u Wojtka i Marysi - cokolwiek to znaczy. Na poważnie rola dyrektora nie może równać się z dyktowaniem jedynie słusznych poglądów. Zespół jest po to aby wspólnie zaplanować co i jak robimy. W zepole jest siła i potencjał. Już kiedyś pisałem o znaczeniu i roli pracy zespołowej. Jestem napalonym zwolenninikiem pracy zespołowej. Cokolwiek to znaczy.
~Marcin

Napisano: 08 lut 2012, 14:57

He! he! A ja myślałem, że kolektyw to przeżytek ;). Podobno rady pedagogiczne były złe, bo powodowały rozmycie odpowiedzialności za decyzje wobec wychowanka. Podobno po to w \"nowoczesnych\" i \"lepszych\" placówkach jest instytucja wychowawcy opiekuna dziecka, który zajmuje się wszystkimi sprawami konkretnego dziecka. No ale jak widać to fikcja, bo kto ma ostatni głos dyrektor czy wychowawca ;)
Po to się spotykamy i rozmawiamy w pracy, by wymieniać poglądy i wspólnie wypracować jakiś wspólne rozwiązania, ale - Nihil Novi. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś bez ustaleń ze mną próbował kierować procesem wychowawczym mojego dziecka.
Takie sytuacje, to świadectwo braku autorytetu. Jeśli dorośli nie liczą się ze zdaniem wychowawcy, to tym bardziej dzieci.
~etatysta

Napisano: 08 lut 2012, 20:31

Oczywiście ,że zalecenia co do dalszej pracy ustala wych.prowadzący ,ale dyrek ma zawsze swoja wizję i musi być tak jak on zadecyduje ze swoją świtą tj.ze specjalistami. Tak jest w przypadku każdego wychowawcy, na każdym zespole(TAK JAKBY BYLI NIEOMYLNI)...
~zainteresowany

Napisano: 09 lut 2012, 0:55

Nic nie rozumiem, czyli wychowawca ustala a dyrektor i specjaliści decydują. Czyli \"papier sobie a życie sobie\". A może nieomylność dyrektora i specjalistów wynika z tego, że są prawdziwymi specjalistami a nie osobami jedynie zatrudnionymi na stanowisku specjalisty ;) Może dysponują wysokimi kwalifikacjami i dużym doświadczeniem, a swoją wiedzę o wychowanku opierają na szczegółowej i wieloaspektowej diagnozie. Jeśli tak, to mądrego warto posłuchać.
~etatysta

Napisano: 09 lut 2012, 13:49

Ale po czasie okazuje się często ,że to wychowawca miał rację ktorą drogą iść ,ale potem to nikt już nie przyznaje się do błędu (superspecjaliści)
~zainteresowany

Napisano: 09 lut 2012, 18:37

a co kiedy pracownik socjalny, który jest jednocześnie opiekunem prawnym wychowanka nie zgadza się na jakieś decyzje dotyczącego ,, jego dzieci\". U nas wychowawca nie ma nic wówczas do powiedzenia, ma byc ja opiekun prawny powie.
~xxx11

Następna

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 16 ]




NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]