czy też tak mało zarabiacie na ŚR i FA - Pomoc społeczna (forum ogólne)

  
Strona 1 z 1    [ Posty: 10 ]

Napisano: 27 sie 2015, 13:18

Witajcie, pracuję w gminie ok. 28000 mieszkańców. U nas osoby zajmujące się ŚR i FA zarabiają ok. 2.000-2.200 brutto, nie licząc dodatków stażowych. Ostatnio, gdy poruszyliśmy temat u dyrektora, prosił byśmy zrobili rozeznanie jakie są wynagrodzenia brutto (bez dodatków|0 w innych gminach i wtedy wrócimy do rozmowy. Więc, proszę piszcie - oczywiście anonimowo - ile macie podstawy wynagrodzenia brutto. Pozdrawiam
Edek


Napisano: 27 sie 2015, 13:40

pracownik socjalny, 10 lat stażu, bez dodatków 2000 tys. brutto, to jeszcze źle macie siedząc za biurkiem... :shock:
lulu-2

Napisano: 27 sie 2015, 13:54

To może się zamienimy? Znam kilku pracowników socjalnych, którzy przenieśli się do ŚR/FA i po kilku miesiącach żałowali tej pracy za biurkiem...
Edek

Napisano: 28 sie 2015, 7:52

nie przesadzaj, na głowę Ci nie leje, nie wieje, nie praży, nie wykłócasz się o byle bzdety, nóżki odpoczywają bo nie zasuwasz parę kilosów w jedną potem z powrotem i tak można dodawać i dodawać. moje koleżanki są bardzo zadowolone, które przeszły, cenią sobie zmianę na lepszą, jeżeli jest wolne stanowisko to jest kilkadziesiąt podań o przyjęcie i przeniesienie, tylko w teren o wiele mniej... dlaczego? sam sobie odpowiedz gdzie jest trudniej a gdzie łatwiej?
lulu-2

Napisano: 28 sie 2015, 8:30

Nie słuchaj tych malkontentów, 2000zł to naprawdę bardzo mało, praca jest odpowiedzialna, bo wydajesz decyzje finansowe. Moja pracownica, mimo młodego wieku ma 2700 brutto + staż więc wychodzi ok. 2200 na rękę, powiedz szefowi, że tyle co u was to prawie najniższa krajowa.. upominajcie się o swoje, i nie ma co porównywać do prac. socjalnych bo każde stanowisko ma swoje plusy i minusy
beti123

Napisano: 28 sie 2015, 11:35

lulu-2
ja jestem pracownikiem ŚR i FA
i wcale nie uważam, że nasza praca czy Wasza tj. pracowników socjalnych jest mniej czy więcej warta
ja osobiście sama wszystko ogarniam i odpowiadam za ponad 2 miliony a Wy finansowo za co odpowiadasz ?
ja też się muszę prosić o wszystko ludzi, tłumaczyć załatwiać, pamiętać mieć na czas, użerać się z dłużnikami wysłuchiwać pretensji
to że w teren nie jeżdżę nie znaczy, że 2000 czy 2200 to mi powinno wystarczać
w czasie zwolnień i macierzyńskich były za mnie 2 prac.socj. zapytaj czy chcą wrócić - no jakoś nie
nie pracowałaś/eś w rodzinnych nie oceniaj
a w moim przypadku kierownik zajmuję się tylko sprawami prac.soc. a mnie to ma w głeb.. poważ...
asiak

Napisano: 04 wrz 2015, 22:22

jestem pracownikiem socjalnym i przez 10 lat robiłam też śr- uwierzcie mi, że to jest naprawdę horror- i nigdy więcej śr !
abc

Napisano: 07 wrz 2015, 21:14

Nie wiem jak jest w Waszych Ośrodkach, ale u nas pracownik socjalny zajmuje się całą procedurą pomocy od A do Z. Czyli, przyjmuje wnioski, chodzi na wywiady (również te na zlecenie ŚR - jak np ustalenie świadczenia pielęgnacyjnego, zasiłku dla opiekuna, itp, jak i również na zlecenie dodatków mieszkaniowych), opisuje całą sytuację, wprowadza do systemu, wydaje decyzje (wiem, że w wielu innych Ośrodkach działa sekcja świadczeń, która tym się zajmuje). Ale ponadto także zajmuje się całą masą innej papierkologii, jak np wszczęcia w sprawie nienależnie pobranych świadczeń, tytuły wykonawcze, ustalanie zakresu usług opiekuńczych, objęcie ubezpieczeniem w szpitalu (szpital w naszym mieście nie ma swojego pracownika socjalnego), wydawanie opinii dla PCPR dotyczącej rodziny dziecka umieszczonego w pieczy zastępczej. Prócz tego wszystkiego oczywiście sami organizujemy takie akcje jak imprezy dla dzieci, mikołajki, majówki profilaktyczne, festyny okolicznościowe, w których to my zajmujemy się całą "oprawą" imprezy, wydajemy żywność w magazynie, opał na zimę, który znajduje się na terenie ciepłowni, a akcja jego wydawania odbywa się zawsze pod koniec listopada, gdy temperatura niejednokrotnie spada w okolice 0-5 stopni. Mimo, że w naszym Ośrodku pracuje ponad 50 osób, z czego jest 20 pracowników socjalnych to nikt poza nami nawet palcem nie kiwnie, a największe obiboki są właśnie w świadczeniach rodzinnych.
socjalna jaa

Napisano: 07 wrz 2015, 21:20

Oczywiście jest też cała masa innych rzeczy, które robi się na co dzień (jak np posiedzenia w grupach roboczych ds przemocy, chodzenie na spotkania z pedagogami, psychologami, bycie doręczycielem, itd, itp). Najgorsze jest jednak to, że nasz zawód coraz bardziej i coraz częściej traktuje się jak taki śmietnik, do którego można wszystko wyrzucić, a jak człowiek chce się temu postawić, to z każdej strony tylko słyszy, że przecież od tego jesteśmy. Przykład, człowiek nie stawi się w wyznaczonym terminie do PUP, nie ma ubezpieczenie i gdzie się go wysyła? Oczywiście do nas! Ludzie dzwonią z byle pierdołami, jak np kot na drzewie i robią wielki raban, bo policja czy straż miejska odsyła z takimi sprawami do nas! To się robi coraz bardziej do dupy! Zero prestiżu!
socjalna jaa

Napisano: 08 wrz 2015, 7:27

Od tego jesteście, taka prawda. Chyba wiedziałaś na co sie piszesz
BadAss


  
Strona 1 z 1    [ Posty: 10 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x