Mam najbezpieczniejsze systemy świata, sposoby i działania.
Tzn. u mnie jest jak w filmie "U Pana Boga za piecem" totalne zacofanie więc: przelewy są w wer. papierowej noszone do banku a co z tego nawet jakby ktoś chciał ukraść je to co z nimi zrobi? Podmieni dane i zaniesie do banku? Niech tak robi tylko to nie wyjdzie bo zaraz Pani Grażynka z banku zadzwoni
by wyjść z zacofania?
A cóż to za nowa teoria? To teraz by wyjść z zacofania wystarczy kasę rozdawać? To takie proste jest? Kurczę to teraz trzeba tą śmiałą hipotezę innym krajom przekazać! Nie można tego zatrzymać dla siebie!
cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare
następny zacofany, ja pisałem o środkach na uruchomienie, za które można było sobie sprawić programy informatyczne do obsługi tak by nie biegać z papierowymi przelewami do banku
Słynny haker Kevin Mitnick w swojej książce opisuje przykłady, w których udowadnia, że najsłabszym ogniwem wszelkich zabezpieczeń systemów komputerowych jest zawsze człowiek.
Nie znasz hasła do korporacyjnej sieci? Nie ma problemu. Dzwonisz do "pani Zosi", mówisz ze jesteś nowym informatykiem i potrzebujesz hasło do jej komputera bo musisz sprawdzić czy nie ma wirusów. A dalej to już z górki.
Tak więc heiland ma najlepiej pod słońcem zabezpieczony system. Im prościej tym bezpieczniej.
"Oko za oko, ząb za ząb, złotówka za złotówkę." Kodeks Hammurabiego