Dzień dobry!
Mamy natłok spraw o świadczenie pielęgnacyjne.
Idą wszyscy: dzieci, wnuki, emeryci, żony i mężowie - niepełnosprawność "nie da się ustalić". Nasze SKO przyznaje. Jaki jest teraz sens proponować klientowi wniosek o SZO, bo po decyzjach SKO ja już nie widzę różnic między jednym a drugim świadczeniem... Mylę się?