Powinni mieć zadaniowy czas pracy. Polega to na wykonywaniu określonych zadań w terenie czasem po godzinie 15.00. Zależy to od ilości środowisk, spraw do załatwienia. Asystent sam sobie organizuje pracę. Bywa że musi np. iść po południu na zebranie do szkoły.
Jeśli ma umowę o pracę to liczba godzin nie może przekroczyć 40 w tygodniu. Jeśli ma umowę śmieciową to może bakać nawet po 12h teoretycznie. Także w weekendy chyba że strony uzgodnią inaczej i będzie to na piśmie:)
Kiedy ja byłem na rozmowie i ubiegałem sie o posadę asystenta to warunki były 3: dyspozycyjność po południu i w soboty, posiadanie samochodu i doświadczenie w pracy z dziećmi oraz rodziną przemocową.
Spoko dla tych którzy mają blisko do domu. W wolnej chwili mogą sobie do niego jechać. Gorzej dla tych którzy daleko do roboty dojeżdżają. Jak masz jedną sprawę rano lub w południe a kolejną po 14.00 to musisz kiblować i czekać kilka godzin. Inni już jadą do domu a ty czekasz bo masz jeszcze sprawy w terenie. Potem chyba można sobie te godziny wybrać.