Dzisiejszy wieczór musiał przyprawić o potężny ból głowy redaktorów z Czerskiej. Tyle wspaniałego "ciemnogrodu" pomimo tak zintensyfikowanych starań, by patriotyzm ośmieszyć tak, by stał się niemodny. Tymczasem nie było gdzie stopy postawić a śpiew płynący z tysięcy gardeł nie pozwala mieć nadziei, że patriotyzm zaniknie.
Chwała i cześć bohaterskim Powstańcom! Ogromny szacunek dla społeczeństwa!
komentarz myślę, że czasem lepiej milczeć.
Jestem Warszawianką od czterech pokoleń i dla mnie 1 sierpnia jest ważnym dniem. TY nie chcesz go obchodzić, to nie, ale nie odbieraj tego innym.
Powstanie było tragicznym w skutkach błędem. Wystarczyło trochę na Rosjan. Niemcy w 1944 byli już w odwrocie. Walczyli na dwóch frontach.
Trzeba jednak zrozumieć ówczesnych warszawiaków. Mieli dość okupacji i terroru. Myśleli że powalczą kilka dni i potem pomoże Stalin. Ten jednak pokazał im wała. Pamiętajmy o powstańcach. Besztajmy ich zwierzchników i tych którzy zdecydowali się posłać młodzież na pewną śmierć. To nie musiało się tak skończyć. Zawsze byliśmy narwani:(
Akcja „Burza” – operacja wojskowa zorganizowana i podjęta przez oddziały Armii Krajowej przeciw wojskom niemieckim w końcowej fazie okupacji niemieckiej, bezpośrednio przed wkroczeniem Armii Czerwonej, prowadzona w granicach II Rzeczypospolitej. Trwała od 4 stycznia 1944, kiedy wojska radzieckie przekroczyły na Wołyniu granicę polsko-radziecką z 1939, do stycznia 1945.
Gen. Gryf o Powstaniu Warszawskim
Korzystając z tej chwili rocznicowej pragnę prosić Was: bądźcie dumni z naszego Powstania. Nie słuchajcie tych, którzy próbują pomniejszyć jego znaczenie, albo mówią, żeśmy wtedy wpadli w obłęd! Nie słuchajcie tych, którzy odsądzają od czci i wiary naszych Dowódców! Myśmy musieli wtedy stanąć do broni! — pisze w rocznicę wybuchu Postania Warszawskiego Janusz Brochwicz Lewinski, ps. GRYF, legendarny dowódca obrony Pałacyku Michla.
Żołnierz wskazuje, że „straty nasze były niezmierne”.
Nie spodziewaliśmy się takiego morza brutalnej nienawiści i niezliczonych krwawych zbrodni popełnianych przez naszych wrogów. Trudno także było wyobrazić sobie rozmiary nikczemnej zdrady naszych sojuszników. Byliśmy przecież wiernym i ofiarnym sojusznikiem, tymczasem w tej, jak sądzę najdłuższej bitwie tej wojny zostaliśmy osamotnieni — zaznacza Gryf.