dostaliśmy meila od dziecka z Niemiec, że to dziecko 16 lat nie dostaje jedzenia do szkoły od swoich rodziców, że ci rodzice codziennie piją alkohol , dziecko to prosi nas o pomoc, dziecko jest niepełnosprawne - w Polsce chodził do szkoły specjalnej , kilka lat temu ta rodzina mieszkała w naszej gminie ale od kilku lat mieszkają w Niemczech, co mamy zrobić, przecież nasze działania mogą być podejmowane na terenie naszej gminy, gdzieś zgłosić, ale gdzie, Policja w Niemczech, Jugendamt, Policja w Polsce ????
Zanim podejmiesz działania pokoresponduj mailowo, może uda się uzyskać więcej informacji. Może w Polsce mieszka rodzina- dziadkowie lub wujostwo. Warto nawiązać z nimi kontakt, czy wiedzą o tej sytuacji.
Miałam kiedyś podobną sprawę i bardzo dobrze wspominam współpracę z konsulatem.
podane były 2 numery telefonów, ale po zadzwonieniu " nie ma takiego numeru ", jutro wyślemy meila do konsulatu w Berlinie z treścią meila od dziecka z prośbą o pomoc a do dziecka meila że wysłaliśmy do konsulatu
A zagrożonymi dziećmi w Somalii i Ruandzie nie chcecie się nadgorliwie zajmować? Dam Wam też namiar na takie niepełnosprawne dziecko w Chinach co go dziadkowie na smyczy trzymają... Oczekuję też interwencji Waszego gopsiku w Odessie na (jeszcze) Ukrainie...
Rodzina nie zamieszkuje w waszej gminie, mieście, kraju. Nie wasz zakres kompetencji i jurysdykcji. Maile przekierować do ambasady lub MSZ jako organu właściwego w sprawie. Pouczyć korespondenta o instytucjach pomocowych w jego obecnym miejscu zamieszkania. Chodzi do szkoły, to ma problem zgłosić w szkole. I tyle.
Esia-
"Wszystko jest trudne nim stanie sie proste"
M.Fuler
Socdojcz ma racje - całego swiata nie zbawisz. Zajmijcie sie dziećmi we własnym rejonie. Na 100% wiele z nich potrzebuje pomocy a Wy macie realna możliwość i obowiązek im pomoc. No chyba ze tak sie obijacie w robocie, ze dla celów PRowych musicie prowadzić zagraniczne krucjaty...
co by było, gdyby po wysłaniu do nas meila i braku naszej jakiejkolwiek reakcji odebrał sobie życie, lepiej nie myśleć,
wysłaliśmy meila do Konsulatu z treścią meila od niego, odzew był natychmiastowy, telefon z Berlina, jeden, za chwilę drugi, Pan z Konsulatu ustalił, że dziecko już jest w placówce i jest pod opieką pedagoga i Jugendamtu, pedagog placówki poinformował Pana z Konsulatu, że takich meili zostało wysłanych kilka do różnych instytucji, dziecko oczekuje już albo na umieszczenie w placówce leczniczej zamkniętej ( upośledzenie umysłowe ) albo do rodziny zastępczej
No i zrobiliście dokładnie to co napisałem - przeslaliscie maile do ambasady/konsulatu i po sprawie. A to ze 16 letni wyrostek w niemieckim bidulu doświadczy czegoś więcej niz braku kanapek do szkoły to inna historia...