jak zmusić osobę do opuszczenia lokalu

  
Strona 2 z 2    [ Posty: 19 ]

Moderator: heiland

Napisano: 30 lis 2017, 13:13

nie rozumiem tego "i po ptakach", ale wydaje się, ze chodzi o wariant "b". Jest ok.
anna kern.


Napisano: 05 gru 2017, 15:25

Zaangażować prokuraturę: zagrożenie życia i zdrowia i przymusowe opuszczenie lokalu. NB może ich pocałować. Wydadzą decyzje i co dalej.? nic. Czy macie do zaoferowania lokal zastępczy???
Wredniocha
Referent
Posty: 455
Od: 17 gru 2016, 14:13
Zajmuję się: Innymi

Napisano: 05 gru 2017, 16:05

Nie ma czego takiego jak zaangażowanie prokuratury, itd. Nie zgadzam się z powyższym opisem w sprawie.
anna kern.

Napisano: 06 gru 2017, 8:58

Masz prawo
Wredniocha
Referent
Posty: 455
Od: 17 gru 2016, 14:13
Zajmuję się: Innymi

Napisano: 06 gru 2017, 10:20

Tak. Wiem.
Popełniła Pani błąd formalny.
anna kern.

Napisano: 06 gru 2017, 11:03

Pani to chyba po filozofii???
Wredniocha
Referent
Posty: 455
Od: 17 gru 2016, 14:13
Zajmuję się: Innymi

Napisano: 06 gru 2017, 11:07

To pytanie nie ma związku z przedmiotową sprawą.
anna kern.

Napisano: 08 gru 2017, 16:14

Mieliśmy podobny przypadek - samotny pan (pow. 70 lat) mieszkał w budynku bez ogrzewania, prądu, wody. Drewniana chatka. Szła zima. Brak bliskich sąsiadów. Nie chciał słyszeć o żadnej formie pomocy - ani o piecu, ani o podłączeniu energii (chcieliśmy nawet pomóc w sfinansowaniu), ani o zmianie miejsca zamieszkania. Z wielkim trudem, po wielu wizytach przekonaliśmy go do usług opiekuńczych. Pan nigdzie się nie leczył, twierdził, że "przykryje się kocem i zimę przetrwa".
Napisaliśmy do prokuratury - z uwagi na fakt, iż wg naszej oceny pan nie przetrwałby zimy w takich warunkach. Myślę, że ze względu na zagrożenie życia i zdrowia osoby - trzeba dobrze opisać sytuację tych osób.
Nadzór budowlany i te wszystkie przepisy o których pisze doktorantka13 są fajne, ale w teorii. Praktyka jest zupełnie inna.
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe wymaga po prostu więcej czasu.
Julia32
Referent
Posty: 411
Od: 17 mar 2016, 9:51
Zajmuję się:

Napisano: 11 gru 2017, 7:11

doktorantka13 pisze:To pytanie nie ma związku z przedmiotową sprawą.
Witaj, doktorantko13, jak czytam, co wypisujesz na temat tego, czego nie rozumiesz to od razu mam wrażenie, że pomyliłaś fora. Trafiłaś najwyraźniej przez przypadek na forum pracowników pomocy społecznej a pewnie chciałaś na jakieś inne. Gdyby tak dokonać szybkiej analizy nicków, pod jakimi występujemy na tym forum i przyjąć, że mówią one o nas chociażby odrobinę tego, co sami chcemy, aby mówiły, to jestem przekonany, że w twoim przypadku mamy pomieszanie aspiracji z subiektywnym poczuciem misji prowadzenia, jakiej zapewne masz iluzję. Mam nie tylko wrażenie, ale pewność, że pomyliłaś fora, ty szukałaś forum dla doktorantek a przez przypadek zalogowałaś się na innym i stąd te wpisy o tym, że nie rozumiesz. Praca socjalna to niekiedy gnojówka w dosłownym tego słowa znaczeniu a ty sprawiasz wrażenie jakbyś chodziła po niej w sandałach. Po takiej robocie nie wystarczy wyczyścić buty, trzeba też umyć nogi.
wiejskigopsiak
Awatar użytkownika
Stażysta
Posty: 107
Od: 14 sie 2017, 11:45
Zajmuję się: kiedyś w pomocy teraz w szkoleniach
Lokalizacja: pomorskie


  
Strona 2 z 2    [ Posty: 19 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny