Korzystam z zasiłku stałego. Mam syna 19 lat, który jeszcze przez dwa lata będzie się uczył w technikum. Płacę na niego alimenty, zgaszam ten fakt w wywiadach i dołączam dowód przekazania. Pani prac. socj. wpadła na pomysł uzyskania od syna wywiadu alimentacyjnego. Problem w tym, że syn mieszka z matką w innej dzielnicy, a matka dostaje szału o wszystko, co jest ze mną związane. Z byle powodu, np. gdy zobaczy mnie w pobliżu swojego bloku, zawiadamia Policję. Podobno wywiad musi odbyć się u syna w mieszkaniu, które jest własnością matki. Syn jest w szkole do późnych godzin popołudniowych, więc musiałby się urwać z ostatnich lekcji. Matka z kolei przebywa tam niemal ciągle, nie ma możliwości ustalenia, kiedy jej nie będzie. Zastanawiam się, jak to pogodzić, tzn. żeby nie było awantury o wpuszczenie prac. socj. do mieszkania, późniejszych awantur, urządzanych synowi z powodu nachodzenia jej z mojej przyczyny, a do tego, żeby była konkubina nie dowiedziała się o tym, że korzystam z pomocy społecznej. Jest w końcu osobą postronną w sprawie, a takie osoby nie mogą dowiadywać się o tym.
Jedyny mój pomysł, to wykonanie wywiadu u mnie. Co poradzicie?