Dokładnie, przecież ci rodzice nie porzucili swoich dzieci, po prostu pojechali do pracy. To może moje dziecko też powinnam oddać do rodziny zastępczej bo przecież codziennie wyjeżdżam z domu do pracy i się nim nie zajmuję.
Tyle co wiem to nie ma rodziny zastepczej , jezeli jedno nie ma stalego dochodu, tak jest u nas. I mówię o zastępczych niespokrewnionych.
Byłam kiedy zastepczą, z ideami, planem na zycie. Jedynie co dobre to to, ze zaadoptowalismy dziecko. Reszta- wole nie wspominac, dostalismy nieźle w kość.
Witam, chyba piszę w dobrym dziale i proszę o radę. Moja córka ma 3,5 letnie dziecko. Jest panną. Ojciec dziecka płaci alimenty, ale jego zaangażowanie to wizyty raz na miesiąc, bo tak nalazł sąd.Ni ponad to. Córka ma orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności. Generalnie to ja zajmuję się wnusią, bo córka ma po prostu problemy zdrowotne, bardzo się stara, ale...sami wiecie jak bywa z osobami niepełnosprawnymi. bardzo kocha dziecko. Nie chcę ograniczać jej praw, bo niby dlaczego?Ona chciałby być 100% rodzicem - zdrowie nie pozwala. Mam w związku z tym pytanie, czy mogę wystąpić do sądu z wnioskiem o ustanowienie mnie rodziną zastępczą dla wnuczki?
skoro nie chce Pani ograniczać jej praw i z tego co Pani pisze nie ma ku temu podstaw to po co chce Pani składać wniosek o rodzinę zastępczą? w jakim celu? jako babcia jest Pani z mocy prawa zobowiązana do alimentacji, więc w czym problem?
chodzi o reprezentowanie dziecka, np u lekarza, w przedszkolu....nie chodzi o alimentację, bo z tej wywiązuję się nakładem pracy, tak wobec córki, jak i jej dziecka