Napisano: 13 mar 2016, 21:33
Większość z nas zachwyciła się programem 500+. Muszę przyznać, że ja też. Drodzy dziennikarze, trochę pogdybam bo po przeczytaniu ustawy z dnia 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci mam dużo wątpliwości. Otóż załóżmy, że moja rodzina liczy 5 osób, w tym 3 dzieci. Dochód netto 6000 zł miesięcznie i w związku z tym rodzinę stać na odrobinę luksusu. Pensje wpływają na jedno wspólne konto. Ponadto często płacę kartą kredytową w sklepach niekoniecznie spożywczych. Od pewnego czasu zastanawiam się, czy skorzystać z programu, aczkolwiek dodatkowe 1000 zł kusi.
Wniosek, który trzeba złożyć jest nieskomplikowany. Do wniosku dołączyć zaświadczenia o dochodach, oświadczenie o stanie majątkowym itp. Potem dokumenty trafiają do teczki z aktami (dla każdej rodziny osobna), które będą przechowywane w Ośrodku Pomocy Społecznej. W tym miejscu zaczynają się schody. Otóż ustawa o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci wymienia szereg ustaw w tym ustawę z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej. Art. 105 ust. 1. Ustawy o pomocy społecznej stanowi, iż informacje pracownicy socjalni będą pozyskiwać z banków, ZUS, KRUS, szpitali, poradni lekarskich, lekarzy rodzinnych, sądów, kuratorów sądowych, szkół, przedszkoli, policji, prokuratury itp.. Również urzędnik będzie mógł pozyskać informacje o dalszej rodzinie, czyli cioci, wujku, stryjku, babci, dziadku, siostrze, bracie itp. bez informowania składającego wniosek o zasiłek. Krótko mówiąc, urzędnicy mogą prześwietlić całą bliższą i dalszą rodzinę (patrz art. 144 pkt. 3. ustawy o pomocy społecznej). Bank, ZUS, KRUS, szpitale, poradnie lekarskie, lekarze rodzinni, sądy, kuratorzy sądowi, szkoły, przedszkola, policja, prokuratury itp. ujawnią dane zwykłe i dane wrażliwe bez informowania wnioskodawcy.
Przy dochodach jak wyżej i odrobinie luksusu, pieniędzy do ręki nie otrzymam bo będą zamieniane na pomoc rzeczową, wszak pracownik socjalny zawsze będzie miał dostęp do konta bankowego, lekarz wypisze dzieciom leki na demencję starczą.
Ale jest następny problem, otóż świadczenie 500 zł ośrodek pomocy społecznej może przyznać rodzinie, która nie złoży wniosku. Rodzina będzie figurowała w statystykach. Do kogo trafią pieniądze lub pomoc rzeczowa? Gdzie będzie można sprawdzić, poza siedzibą ośrodka pomocy społecznej, czy mojej rodzinie został „przyznany” zasiłek? Komu mogę zgłosić nadużycia?
Do tego typu nadużyć dochodziło w MOPS w Bielsku Podlaskim, ul. Kazimierzowska 18/3. Dyrektor Anatol Wasiluk przyznawał świadczenia bez złożenia wniosku. Pozyskiwał informacje o osobie na podstawie Art. 105. ust. 1. ustawy o pomocy społecznej „Sądy, organy i jednostki organizacyjne są obowiązane niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie 7 dni, udostępnić lub udzielić na wniosek pracownika socjalnego odpowiednich informacji, które mają znaczenie dla rozstrzygnięcia o przyznaniu lub wysokości świadczeń z pomocy społecznej” (przed zmianami). Nikt nigdy z tego „szacownego grona” nie zadał trudu, żeby spytać pana Wasiluka, czy osoba, o której dane osobowe dyrektor się ubiegał wyraziła na to zgodę. Więc Sądy, organy i jednostki organizacyjne udostępniały dane, również chronione ustawą o ochronie danych osobowych. Dyrektor „przyznawał” świadczenie a potem domagał się jego zwrotu. Pan Wasiluk popełnił również przestępstwo z art. 189. § 2. kk. Prezydent Miasta Bielska Podlaskiego Jarosław Borowski wie o nieprawidłowościach, ale jeszcze nie wystąpił o audyt.