nie liczymy, osoba oddała ziemię w dzierżawę by nie pogarszać swojej sytuacji życiowej poprzez generowanie zadłużenia wobec gminy, krus, itd... nie ma uprawnień, możliwości, nie umie, nie ma maszyn rolniczych, pozdrawiam
Wyrok WSA z 2008r, wszak odnoszący sie do ustalania uprawnien do zasiłku stalego, mowi o tym, ze postepowanie administarcyjne ma ustalic faktyczne mozliwosci prowadzenia gospodarstwa rolnego. Interpretacje na przestrzeni lat zmieniaja sie, takze w sądownictwie. Ja stosuje powyzszy wyrok, jest logiczny i ludzki.
Nie no nie dajmy się zwariować, jeżeli ktoś świadomie wydzierżawia swoje pole stanowiące źródło dochodu po to aby korzystać z systemu pomocy społecznej to za każdym razem można powołać się na art. 11 i tłumaczyć to marnotrawieniem własnych zasobów, klient ma możliwości pracy i zarobku jednak świadomie z tego nie korzysta, argumenty o tym, że ktoś nie ma narzędzi nie do końca do mnie trafiają, jest wiele możliwości upraw które można spokojnie motyką i rękoma obrobić a dają realne dochody przykłady? truskawka, malina itp.
W przypadku jednej rodziny - matka samotnie wychowująca troje dzieci- nie liczymy. Mąż zmarł, została sama bez możliwości pracy na roli - brak maszyn, brak uprawnień. Ale to wyjątkowy przypadek. W pozostałych liczymy.
ok, Teraz tej rodzinie nie liczymy. sytuacja hipotetyczna: Ale ta wdowa za jakiś czas znajduje sobie konkubenta/nowego męża. Mężczyzna mógłby jej pomóc uprawiać ziemię, ale tego nie robi. Zamiast tego nie pracuje i razem chcą korzystać z pomocy. I teraz jak? nadal nie liczymy czy rozpatrując indywidualnie teraz zaczynamy liczyć hektary wydzierżawione, bo przecież mogliby sami się utrzymywać. Przyjeżdża kontrola i zależy jak na to spojrzy. Albo że należało wcześniej liczyć, czyli żle był wyliczany dochó rodziny (ktoś będzie musiał powyliczać na nowo, zwracanie kasy jeżeli była z dotacji?,ALBO nadal nie liczyć albo nawet nie zauważą...