o to taka historia... jesteśmy gminą turystyczną masa osób ma u nas domki, apartamenty i inne cuda. Oczywiście na potrzeby dodatku węglowego wszyscy mieszkali w mojej gminie, nadsyłali wnioski pocztą i epuapem. My dzielnie robiłyśmy wywiady oglądałyśmy domki pod wynajem i inne pensjonaty w których nie było krzty rzeczy osobistych, zabawek dzieci, książek widać jak byk, że ściema.
Pięknie wydawałyśmy odmowę. Niektórzy godzili się z faktami ci mniej honorowi się odwoływali.
Podobnie gmina obok. Do nas rozstrzygniecie z tego tytułu jeszcze nie wróciło ale do gminy obok tak. I co SKO orzekło... w skrócie skoro organ stwierdził, że osoba nie mieszka na terenie gminy w której wniosek złożyła to trzeba wysłać do gminy w której mieszka. SERIO ?????? miałam stado ludzi, którzy walili ściemę w pensjonacikach, apartamentach i innych szopach bez łazienki, kuchni i ledwo stojących domach gdzie stała koza. PANI JA TU MIESZKAM trochę tu i tu ale nie powiem gdzie bo więcej to Tu mieszkam. Co my sobie i jak mamy ustalić ???? owszem ustalę, że śmieci nie płaci ("niezbity" dowód na to, że nie miesza) rodzinnego nie bierze bo bogaty, zameldowany może być gdzie chce bo mu wolo. O ile ustalę, że w mojej gminie wali ściemę i nie mieszka, to jak mu udowodnię GDZIE mieszka???? Ta ustawa była absurdem ale orzeczenia SKO są chyba większym... Mieliście podobnie????