Przyjmę pod swój dach osobę/rodzinę, która nie ma gdzie mieszkać

  
Strona 2 z 2    [ Posty: 18 ]

Moderator: voodoo

Napisano: 21 wrz 2013, 17:13

Witam Pani Agnieszko, ze wzruszeniem przeczytałam Pani posta.My jesteśmy rodziną 2+1 Ja , mąż , mała 2,5 laetnia córeczka.Jesteśmy wykształceni, bez nałogów.Pochodzimy z dobrych domów z tradycjami. Proszę o kontakt. Serdecznie pozdrawiam.h.lloret72@wp.pl
~Hania


Napisano: 02 paź 2013, 14:21

Piękny gest.
Agae
Praktykant
Posty: 3
Od: 02 paź 2013, 14:15
Zajmuję się:
Strona WWW: http://www.carework24.de
Lokalizacja: Poznań, Polska

Napisano: 21 paź 2013, 23:06

Dlaczego do tej pory nikogo nieprzyjęlaś. Jest tulu potrzebujących. Może chodzi o coś innego niż pomagać co ???
~Mek

Napisano: 07 gru 2013, 1:15

Wielu ludzi tutaj liczy na przygode nie kierując sie tym,że można komuś pomóc dając odrobinę siebie...nawet prostych szczerych slo sklecić nie potrafią... Tym czasem są osoby,ktorym potrzebna jest pomoc....bo mają nóz na gardle...nie mają gdzie mieszkać...koczują u kogoś... przykre... sama jestem taka osobą
~N...

Napisano: 15 gru 2013, 1:23

Opowiedz czy kiedykolwiek probowałaś chyba nie. Tyle czasu minęło, a ty bez żadnego mieszkańca > nie wieżę w twoje intencje.
~Mek

Napisano: 05 gru 2014, 20:47

~Agnieszka pisze:Jestem samotną i bezdzietną osobą, mam własny dom z dzałką. Chętnie przyjmę pod swój dach uczciwą i wartościową osobę/rodzinę z dzieckiem/dziećmi, która nie ma gdzie mieszkać i której los nie oszczędzał. Podziele się tym co posiadam, w zamian za stworzenie rodzinnej atmosfery, pomoc w domu i ogrodzie. Tylko osoby bez nałogów i lubiące zwierzęta.
Pani Agnieszko, czy ogłoszenie jest jeszcze aktualne?
Bogdan
damyrade@poczta.pl
samotny

Napisano: 05 gru 2015, 10:19

Ja jestem osoba bezdomna. Wychowalam sie z dziadkiem. Rodzice maja odebrane
prawa rodzicielskie. Jestem uczciwa osoba i zawsze marzylam o czyms takim. Nigdy nie mialam rodzinnego ciepla,rodzinnej atmosfery. Dziadek mnie bil i nie uklada nam sie najlepirj. Aktualnie mieszkam w Lodzi ze swoim chlopakiem,ale on zneca sie nade mna
psychicznie. Nie daje rady juz bardzo chcialabym od niego odejsc,ale nie mam gdzie. Nie chce sie narzucac ,bo wcale nie musisz mnie przygarniac..najbardziej to potrzebuje pomocy pomocy..zeby znalezc mi bezpieczne miejsce. Przrz swoja
sytuacje rodzinna nie mam duzo znajomych i nie ma
kto mi pomoc dlatego moze by sie znalazl ktos kto by pomogl mi? Z gory nie wiem jak dziekowac.
P.S jestem osoba niesmiala i wstydliwa.
Osobom zainteresowanym podaje nr tel. 507 389 211
Wiem ze to troche niebezpieczne podawac nr tel, ale chcialam podac kontakt do sb bo nie wiem czy jeszcze tu zajrze..bo widze ze troche tu pusto.
Pozdrawiam
gwiazdkaznieba

Napisano: 21 mar 2016, 8:42

Ot w tych czasach POjebw i obecnie jedynej leprzej linii partyjnej ( kiedyś nią był komitet centralny pzpru ) czyli stanu umysłu czyli PiS, taki wpis to nic innego jak wieloletni prima aprilis. Pozdrawiam wiernych będących w nadziei, ale jak sobie sam nie pomożesz, to pomoc społeczna nie tylko, że da kopa w zad, to jeszcze dzieci odbierz.
prima aprilis


  
Strona 2 z 2    [ Posty: 18 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
cron Usuń ciasteczka witryny