Nie palę sherlocku, i pracuję, co lepsze mam wykształcenie wyższe i może po prostu drażni mnie bezczelność niektórych urzędasów! powiedz pani kasjerce w sklepie albo rejestratorce w ośrodku zdrowia że nie musi siedzieć 8 godzin na tyłku w pracy, niech zamknie majdan i wyskoczy pozałatwiać swoje prywatne sprawy- a co tylko urzędasom z mopsu wolno! co poniektórzy tutaj minęli się z powołaniem, ale tak to bywa jak kierunek studiowania obiera się drogą - skończe zaocznie a rodzina mi pracę na ciepłej posadce w mopsie załatwi bo juz pół rodziny tam zatrudnione.betonowy pisze:Dla większości ludzi urzędas powinien być niewolnikiem. Ma siedzieć przy biurku, nic nie jeść, nic nie pić bo nie daj Boże szanowny pan klient zobaczy. Urzędasowi nie wolno iść na urlop, na spacer, nie wolno mu wypić piwa pod chmurką, nie wolno publicznie spotkać się ze znajomymi, rodziną, czy połazić po ciuchlandach i biedronkach. Urzędas ma być za 1300 do ręki na każde zawołanie i ma wysłuchać wszystkich żali i pretensji. Nasze społeczeństwo jest niedorozwinięte i zawistne, a najwięcej do powiedzenia mają wieczni bezrobotni i nadużywający. A pewno że do roboty, a zamiast kupować paczkę fajek za 15 złotych może byś dziecku jakieś ubranie sama w ciuchlandzie poszukała.