kochani, od czasu do czasu zabieram do siebie dwie dziewczynki - siostry (4 i 9l) z RDD, za każdym razem kiedy odwożę je do \"domu\" młodsza z sióstr płacze na widok \"mamy\" i nie chce wracać do niej, skarży się także czasem, że \"mama\" ją bije za karę ale kiedy tylko starsza z sióstr usłyszy zwierzenia młodszej od razu przybiega i wycisza rozmowę, kieruje ją na zupełnie inny tor i zaprzecza skargom siostry, ale ja odnoszę takie wrażenie jakby pewnych rzeczy nie wolno im było mówić, jednak czasami pęka także starsza dziewczynka i skarży się, że \"mama\" traktuje je o wiele gorzej niż swoje biologiczne dzieci, nie daje kieszonkowego, nie kupuje drobiazgów o które poproszą, nie pozwala korzystać z komputera, nie zabiera na dodatkowe zajęcia które fundują darczyńcy RDD, tylko dzieci biologiczne korzystają z tych wszystkich udogodnień, natomiast pozostali są pozbawiani wszelkich przyjemności a mają same obowiązki,
nie wiem co robić, jak delikatnie omówić te sprawy z opiekunką dziewczynek (jest ona takze ich opiekunem prawnym) żeby nie zaszkodzić tym dzieciom i nie odebrać sobie mozliwości odwiedzania dziewczynek, to na pewno nie jest normalne żeby dziecko 4-letnie, które od ponad 2 lat przebywa w tym domu nie chciało wracać po kilku dniach \"do mamy\" i za nią nie zatęskniło, ale wręcz odwrotnie, zapierało się rękami i nogami przed tym powrotem, doradźcie co robić bo tylko ja kontaktuję się z tymi dziećmi z zewnątrz