Ty etatysto to chyba upraszczasz znowu i nadajesz sprawom wymiar czarno biały. Jeśli masz utarte poglądy na ten temat to rozumiem że je właśnie wyraziłeś. Ja widzę ten świat trochę w większej ilości kolorów ( nie mylić z tym że jest kolorowo). Świat jest zróżnicowany. Ja miałem okazje poznać ludzi którzy są pokoleniowo uczeni różnych rozwiązań życiowych i trudno jest im pojąć lub zauważyć że można inaczej. Widzę też że JAŚ który jest chroniony przed Swym oprawcą i krzywdzicielem i zaniedbywaczem i mówi mu się że jest ofiarą i nie ma na co liczyć od OJCA JANA sam później staje się OJCEM JANEM dla swojego JASIA. Kiedy należy go znienawidzić twoim zdaniem ? W którym momencie jak ten spektakl trwa od pokoleń i jest z góry zaplanowany. Poznałem dzieciaki które rękami i nogami się zapierały że nie będą jak rodzice i starały się i wychodziło im a potem nagle wchodzili w związki i powtarzali spektakl z obrzydzeniem do siebie samych.
Poznałem też ludzi którym przytrafiły się różne złe rzeczy lub ich rodzicom i nie było tam pokoleniowego spektaklu lecz w kryzysie nie znaleźli rozwiązać i kryzys stał się stanem chronicznym.
Mnie ciężko tak jak tobie upraszczać i znienawidzić.