odpłatność za pełnoletniego wychowanka - Placówki Opiekuńczo-Wychowawcze, Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze

  
Strona 2 z 2    [ Posty: 16 ]

Napisano: 25 kwie 2012, 17:55

Ty etatysto to chyba upraszczasz znowu i nadajesz sprawom wymiar czarno biały. Jeśli masz utarte poglądy na ten temat to rozumiem że je właśnie wyraziłeś. Ja widzę ten świat trochę w większej ilości kolorów ( nie mylić z tym że jest kolorowo). Świat jest zróżnicowany. Ja miałem okazje poznać ludzi którzy są pokoleniowo uczeni różnych rozwiązań życiowych i trudno jest im pojąć lub zauważyć że można inaczej. Widzę też że JAŚ który jest chroniony przed Swym oprawcą i krzywdzicielem i zaniedbywaczem i mówi mu się że jest ofiarą i nie ma na co liczyć od OJCA JANA sam później staje się OJCEM JANEM dla swojego JASIA. Kiedy należy go znienawidzić twoim zdaniem ? W którym momencie jak ten spektakl trwa od pokoleń i jest z góry zaplanowany. Poznałem dzieciaki które rękami i nogami się zapierały że nie będą jak rodzice i starały się i wychodziło im a potem nagle wchodzili w związki i powtarzali spektakl z obrzydzeniem do siebie samych.
Poznałem też ludzi którym przytrafiły się różne złe rzeczy lub ich rodzicom i nie było tam pokoleniowego spektaklu lecz w kryzysie nie znaleźli rozwiązać i kryzys stał się stanem chronicznym.
Mnie ciężko tak jak tobie upraszczać i znienawidzić.
~ale jaja


Napisano: 25 kwie 2012, 21:37

Nie upraszam i nie nienawidzę. Twierdzę, że wiele preferowanych rozwiązań systemowych jest złych bo oducza odpowiedzialności za własne czyny. Dorośli ludzie powinni ponosić konsekwencje (karne i finansowe) swoich decyzji, a nie żerować na uczciwej części społeczeństwa. Jeśli godzimy się na to by Państwo przejęło odpowiedzialność za dzieci i decydujemy się jako społeczeństwo za to płacić, to mam głęboko w poważaniu zdanie tych co pozbyli się problemu (swoich dzieci) a tym bardziej nie uważam za uczciwe (i sprawiedliwe społecznie) wspieranie ich. Powrót do rodziny (korzeni) i utrzymywanie więzi z patologiczną rodziną to często zniweczenie wieloletniej pracy wychowawczej i wrastania dziecka w kulturę i wartości społeczeństwa. To często często świadome skazywanie dzieci na życie w patologii i powielanie rodzinnych schematów. To częściej większą szansę na normalnośc mają ci, którzy nie wracją po usamodzielnieniu do rodziców. Żyją przyszłością a nie wracają do ponurej przeszłości To ci co wrócili na stare śmieci, którzy nie skorzystali na pobycie, nie wykorzystali szansy jaką dało im państwo, tak bardzo nienawidzą placówek.
Ale jaja - oczywiście powyższy opis jest uposzczeniem, a życie nie jest czarno-białe. Nie można jednak opisywać sytuacji rodzinnej wychowanków placówek op-wych przez pryzmat kilkunastu procent przypadków, które nie pasują do powyższego opisu.
Nie ma sensu wyciągać ręki do społeczeństwa po pieniądze na kolejne \"szklane domy\". Ja jako obywatel nie mam ochoty pokrywać kosztów nieefektywnych działań. Nie stać mnie jako średnio (jeszcze) zarabiającego obywatela na drogie i nieefektywne fanaberie decydentów nie znających życia. Może czas sięgnąć do kieszeni tych, którzy tak naprawdę powinni za to zapłacić - rodziców (ale oni są w kryzysie i nie mają z czego zapłacić, to im wypadałoby dołożyć ;)
~etatysta

Napisano: 26 kwie 2012, 21:56

Zajrzałam, a tu temat nadal \"żywy\", tylko ja się już w tym pogubiłam, etatysto raz piszesz : \"A to nie o to chodzi, żeby dzieci wracały do domów? Ja naiwnie myślałem, że powrót do domu to cel nadrzędny\" a potem \"Powrót do rodziny (korzeni) i utrzymywanie więzi z patologiczną rodziną to często zniweczenie wieloletniej pracy wychowawczej i wrastania dziecka w kulturę i wartości społeczeństwa. To często często świadome skazywanie dzieci na życie w patologii i powielanie rodzinnych schematów. To częściej większą szansę na normalnośc mają ci, którzy nie wracją po usamodzielnieniu do rodziców\", co jest Twoją prawdą?
Ja jak już pisałam jestem za tym, żeby rodzice płacili za pobyt dzieci w placówce, ale uważam za jednak krzywdzące jest obciążanie ich kwotą kilku tysięcy za dziecko, taka suma nie jest realna nawet dla porządnego, pracującego obywatela. A najgorsze jest moim zdaniem, że kiedyś te długi rodziców odziedziczą dzieci. Być może będą już wtedy sami OJCAMI JANAMI, ale to i tak niesprawiedliwe i jednak nie dające możliwości przerwania tego zakletego kręgu ich obecnych i przyszłych rodzin- i tak historia kołem się toczy. Ileż to już wychowaliśmy dzieci naszych wychowanków...
~ona

Napisano: 27 kwie 2012, 3:39

Ten mój pierwszy wpis to tylko cynizm ;) Co do reszty to masz rację i co z tego? Wcześniej nie było problemu odpłatności i też do placówek trafiały dzieci byłych wychowanków. Dzieci nie muszą dziedziczyć po rodzicach, chociaż w Polskiej rzeczywistości \"oskubywanie\" dzieci którym się udało na rzecz rodziców, którzy mieli ich w d... nie jest niczym niezwykłym. Rodzice przecież mogą domagać się od swoich dzieci alimentów. To jest chore...
~etatysta

Napisano: 27 kwie 2012, 11:59

Masz rację, to nie jest zdrowe ;)
~ona

Napisano: 27 kwie 2012, 13:00

chodzi o to ,że nikt z nas nie wymyślil jeszcze jak ten łancuch patologii i powielania rodzinnych schematów przerwać!!!jak to wygląda w innych państwach -mają na to gotowe recepty?ktoś coś wie nt temat?podzielcie się info.
~kn


  
Strona 2 z 2    [ Posty: 16 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x