Jak pracować z klientem by nie korzystał do śmierci z zasiłków?

  
Strona 2 z 6    [ Posty: 55 ]

Moderator: heiland

Napisano: 29 gru 2013, 19:33

~Adam
Ilu Twoich klientów założyło działalność? Jest choć jeden? Jak mu idzie na konkurencyjnym rynku? Uważaj, żeby nie dawać ludziom złudnej nadziei. Ty też nie stworzyłeś nic swojego, poszedłeś na gotowe gdzie jest zapotrzebowanie i ktoś inny martwi się o zbyt waszych wyrobów. Co powiesz, jeśli tuż obok powstanie taka sama produkcja, jak wasza? Wtedy też będziesz piał z zachwytu, czy może mniej.
Jak ktoś wyżej mądrze pisał - jest pełno dóbr, których nikt nie chce kupić. Nie tędy droga.
~betta


Napisano: 29 gru 2013, 19:35

do ~:)
Widać, że czytanie tego forum ci szkodzi. Pomoc społeczna wcale nie jest taka, jak piszesz.
~betta

Napisano: 29 gru 2013, 19:49

Patrząc na wpisy wielu osób tutaj własnie takie wnioski można wyciągnąć. Załóż sobie na chwilę że nie jesteś socjalnym i przeczytaj ten temat. Pierwszy post to próba dyskusji, a kolejne to biadolenie że OPSy nie mogą tego i tamtego i że to nie zadania socjalnych. I tak jest ze wszystkim.
~:)

Napisano: 29 gru 2013, 19:50

Ok, porozmawiajmy :)
~betta

Napisano: 29 gru 2013, 20:00

Oczywiście zgadzam się (nawet jako socjalny), że nie wszyscy nasi klienci to nierokujące żule.
Załóżmy, że zdarzyło mi się nawet wykazać kreatywność (proszę, tylko załóżmy). I załóżmy, że udało mi się namówić klienta do założenia własnej działalności (to założenie nie jest całkiem od rzeczy, ale w szczegóły nie wchodźmy).
Po pierwsze - i tak musiałam go odesłać do PUP lub agencji pracy. Skoro był to klient zdolny do poprowadzenia własnej działalności, był na tyle rozgarnięty, że sam znalazł tam drogę. Do mnie przyszedł w sytuacji kryzysowej po zasiłek na przetrwanie pewnego okresu. Moje mądrości nt. własnej działalności mógł co najwyżej grzecznie wysłuchać, bo przecież jako socjalny nic o tym nie wiem (piszę uogólniając, bo akurat wiem, ale to nie ma znaczenia).
Po drugie - ani szukanie pracy, ani tworzenie miejsc pracy naprawdę nie jest zadaniem pomocy społecznej. Naprawdę. Tak samo jak pilnowanie każdego mieszkania na mieście i podsłuchiwanie, czy za drzwiami nie dzieje się komuś krzywda. Na wsi jest to łatwiejsze, na wsi \"ludzie wiedzą\". W mieście - nierealne, a oczekuje się od pomocy społecznej wzięcia odpowiedzialności za wszystkie plagi społeczne.
~betta

Napisano: 29 gru 2013, 20:05

No i jeszcze przeczytaj mój wpis z 17.33, jest aktualny.
Nie wolno dawać złudnej nadziei. A jaką mam możliwość pomocy temu klientowi w uzyskiwaniu dochodu z jego działalności? Mam u niego kupować usługi czy produkty? To jest wszystko, co mogę potem dla niego zrobić. Nie wystarczy, rynek go zmiecie. Po takim doświadczeniu ten człowiek będzie w gorszej sytuacji niż przed wejściem w taką przygodę. Z jakiej racji mam to komukolwiek fundować.
~betta

Napisano: 29 gru 2013, 20:20

Żeby nie zakończyć na biadoleniu, wróćmy do Twojego pytania \"To po co wy jesteście właściwie\", bo to dobre pytanie.
Jak myślisz, kto powinien na nie odpowiedzieć?
~betta

Napisano: 29 gru 2013, 20:24

Oj potrzebne są te zmiany;)
~Adam

Napisano: 29 gru 2013, 20:28

~Adam
Odpowiesz na moje pytanie?
~betta

Napisano: 29 gru 2013, 20:31

Tak, jestem klientem mopsu. A na pytanie skąd mam na internet odpowiadam - korzystam z AERO2 czyli darmowego internetu.
W zasadzie szukałem w googlach odpowiedzi na pytanie co to jest praca socjalna bo pracownicy socjalni nie potrafili ( nie chcieli ? ) mi wytłumaczyć.

Pytanie Adama aż mnie poruszyło.... dlatego tu piszę.

1. Moje doświadczenie z mopsem jest dość długie :( . Na szczęście! tę wieloletnią współpracę przerywały równie długie okresy pracy zawodowej, bo inaczej to chyba bym już zwariował. Często łapię się na kryteria pomocy mopsu bo samodzielnie wychowuję syna, no i tak wychodzi z obliczeń.

Z mojego doświadczenia jako okresowego klienta MOPS\'u, muszę stwierdzić, że pracownikom socjalnym ( dość często się zmieniały, w sumie ok. 7 osób) zależy tylko na wyliczeniu okresowego, celowego i poinformowaniu \"proszę przyjść za 7~25 dni po decyzję\". Czyli po najmniejszej linii oporu. Jak poprosiłem w październiku o pomoc w wypełnieniu wniosku o stypendium dla gimnazjalistów to usłyszałem że: \"my się tym nie zajmujemy\". Problem polegał na tym że w ww. wniosku było lakoniczne pouczenie że kwotę dochodu przedstawić zgodnie z ustawą o pomocy społecznej - więc przyjąłem że pracownik socjalny wie najlepiej jak to wyliczyć. Musiałem \"wymusić\" tę pomoc metodą zdartej płyty.
1a. Za każdym razem gdy poproszę o coś innego niż okresowy czy celowy jest problem i niechęć pomocy :( bo przecież to trudniejsze niż policzenie kilku cyferek.
2. Pracownicy socjalni nie powinni przejmować zadań PUP\'u - wystarczy że zrobią porządnie własne zadania. Zresztą moim zdaniem PUP jest zbędny-po co nam \"drugi urząd statystyczny\"
3. Musze stwierdzić że nasze państwo (w tym MOPS) jest pro-pijacki zamiast pro-rodzinny. Pijaczki z pod sklepu otrzymują większe wsparcie finansowe i tylko się śmieją.
4. Uważam że pomoc niefinansowa jest równie ważna jak finansowa. (oczywiście dla tych klientów, którzy chcą coś zmienić w swoim życiu)
5. Szacuję że na pomoc mopsu zasługuje ok. 25% obecnych klientów, reszta traktuje MOPS jako fajne źródło dochodu i mogą dalej stać pod sklepem śmiejąc się w twarz ludziom szukającym nowych rozwiązań, nowej pracy, itp.

No ale chylę czoła przed autorem postu i uważam że zalicza się do nielicznej grupy osób, które chcą jeszcze coś pożytecznego zrobić w tym kraju.
Pozdrawiam i powodzenia w 2014roku.
~Anonimowy Klient MOPS Warm-Ma


  
Strona 2 z 6    [ Posty: 55 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
cron Usuń ciasteczka witryny