
1. Na początku współpracy (ale po jakichś dwóch miesiącach obserwacji) piszę obszerną opisową ocenę sytuacji rodziny. To jest moje wstępne rozeznanie. Następnie, (a czasem w trakcie poznawania rodziny, bo nieraz jej członkowie oczekują pomocy na początku w jakims konkretnym obszarze a więc są działania i osiągnięty cel), konstruujemy plan pracy na celach. Niezależnie od pierwszej ocesy sytuacji i realizacji planu pracy piszę co pół roku sprawozdania z asystentury i w nich zawieram okresową ocenę sytuacji każdej rodziny. Czyli - jesli nowe półrocze zaczynem od stycznia a współprace z rodziną podjęłam w marcu, w lipcu piszę normalnie sprawozdanie z oceną okresową, w tym przypadku po czterech miesiącach. Ustawa mówi: "nie rzadziej niż co pół roku". Takie "zbiorcze" podejście jest wg mnie praktyczne.
2. To jego dział, bo plan przygotowuje się w konsultacji z PS, wg ustawy. Niech chociaż przeczyta, i podpisze



3. Nie bardzo rozumiem, chyba pora na drugą kawę

4. Wg mnie - kiedy w trakcie pracy wyjdzie nowy obszar do działania i zwyczajnie trzeba dopisać nowe cele. Można też odejmować cele juz osiągnięte i tworzyć aktualizacje z "o jednym celem mniej" do wykonania. Aż przyjdzie ten piękny dzień, że usiądziemy przy kawce z rodziną i powiemy: "no, to juz nic nie mamy do roboty"
