Jak jest Waszym zdaniem rola wychowawcy placówki opiekuńczo - wychowawczej w stosunku do dzieciaka, który jest w MOSie czy powinien wtrącać się w sprawy wychowawcze tej drugiej placówki, czy pisać, dzwonić, dopytywać itp. wychowanka czy stać z boku?Proszę o wypowiedzi ludzi, którzy mieli lub mają taką sytuację.
ja jestem w stałym kontakcie z wychowawcą i zastępcą dyrektora w MOSie, wiem co się tam dzieje na bieżąco, główne sprawy nas łączące to przepustki,zakupy i niestety pobyty w szpitalu psychiatrycznym, oraz ucieczki. Nie widzę konieczności wtrącania się w sprawy wychowawcze, pracują tam specjaliści i zdaję się na nich. Cenię sobie taką współpracę i przepływ informacji. Wychodzę z założenia, że to wciąż jest \"moje\" dziecko i czymś zupełnie naturalnym jest dla mnie zainteresowanie jego losem:)
U nas są różne warianty współpracy w zależności od aktywności rodzica. W przypadku chłopaka, który nie ma żadnego kontaktu z rodziną nasz wychowawca jest w bardzo bliskim kontakcie z wychowankiem i kadrą Ośrodka. W drugim przypadku, gdzie rodzina jest bardzo zaangażowana, rola wychowawcy jest dyskretniejsza - ogranicza się jedynie do bieżącej wymiany informacji i realizacji zgłaszanych potrzeb.
Nie ingerujemy w sprawy wychowawcze Ośrodka. Podobnie jak Ania, uważam że pracują tam specjaliści, którzy znają się na swojej pracy.