\"niestety ZNP nie ma podstaw prawnych do podjęcia takich działań.\"
ale chodzi o to , że konkretnie ZNP (jako strona podejmująca działanie) nie może tego zrobić czy o to, że ta konkretnie \"sytuacja\" nie kwalifikuje się do podejmowania takich działań?
Mariannno - czytamy do końca
\"Jednocześnie Zarząd Główny Związku Nauczycielstwa Polskiego informuje wszystkich zainteresowanych, że podjął działania mające na celu objęcie uprawnieniami wynikającymi z ustawy z dnia 22 maja 2009 r. o nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych m.in. również nauczycieli-wychowawców i innych pracowników pedagogicznych zatrudnionych dotychczas na podstawie Karty Nauczyciela w placówkach opiekuńczo-wychowawczych działających w systemie pomocy społecznej. Chcemy, by nauczyciele zatrudnieni w tych placówkach mieli możliwość skorzystania ze świadczenia kompensacyjnego w przypadku zagrożenia utratą pracy po wejściu w życie zmian wykluczających ich spod rządów Karty Nauczyciela. Wniosek w tej sprawie został skierowany do parlamentu i rządu. We wrześniu br. sprawą zajmie się sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży\".
Pozdrawiam
\"Wniosek w tej sprawie został skierowany do parlamentu i rządu. We wrześniu br. sprawą zajmie się sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży\"
Oczywiście koalicja \"uwali\" wniosek, a ZNP reprezentowane przez posłów SLD w sejmie nic nie wskóra (bo ich za mało). Skoro wybraliśmy sobie władzę, która konsekwentnie likwiduje wszystkie grupy uprzywilejowane, to nie oczekujmy, że ta władza zgodzi się na pozostawienie przywilejów. Jakich argumentów użyje ZNP? Że to niehonorowo? Że władza łamie dane słowo? Że przecież w państwie prawa obowiązują jakieś zasady? Że mają dokumenty z ustaleń z ówczesną władzą, gdy przyjmowano wychowawców pod KN? Że to zwykłe świństwo i kradzież w majestacie prawa? Przecież władza ma te argumenty głęboko w ....
Trzeba mieć honor i przyzwoitość, żeby te argumenty trafiły. Przecież mają 35% poparcie i te kilka tysięcy wkurzonych może im \"skoczyć\". Nic nie muszą dawać.
A pytanie Marianny jak najbardziej sensowne. Czy to związek nie znalazł podstaw prawnych do zaskarżenia zapisów ustawy do TK czy jaki instytucja nie może w tej sprawie nic zrobić? A może trzeba złożyć np. pozew do sądu wypłatę należnych świadczeń?
Lepiej wiedzieć teraz, niż zastanawiać się za 1,5 roku
no właśnie -czy ktoś wie jak to będzie wyglądalo w praktyce na przełomie grudnia2013 i stycznia2014?dyrek rozwiąze z nami umowy i podpisze nowe,czy z wszystkimi kartowcami?dostaniemy pensję zasadniczą+wysługe lat ,bez trudnościwego ;zaszeregują nas w 15lub 16 grupie;czym nasze starostwa będa się kierowały ,jakimi przepisami (czy są już takie,żeby doinformować się samemu? )
Pisze nowe umowy i czeka kto da więcej..................., by zostać w pracy,bo przecież nie dla wszystkich starczy miejsca po zwiększeniu godzin,no i pewnie w d... dostanie kodeks bo Ci pewnie w pierwszej kolejności do zwolnienia- wiec pytanie gdzie Ci ludzie maja iść do pracy jak nie z ich winy ja stracą.? proszę o odpowiedz mądrych dyrektorów , styarostów itp.
Za rok (na 3 m-ce przed rozwiązaniem umowy) pracownicy KN dostaną nową umowę do akceptacji. Ci co się nie zgodzą biorą odprawę i odchodzą. Ci co się godzą rozwiązują starą umowę za porozumieniem i podpisują nową na KP. Raczej nikt z tego powodu pracy nie straci, bo część wychowawców wcześniej znajdzie sobie jakąś pracę. Wychowawcy z KN mają 1,5 roku żeby znaleźć sobie jakąś posadkę na KN (albo przynajmniej porównywalną płacowo), a pracownicy KP mają czas by znaleźć sobie jakąś lepszą pracę (rotacja pracowników na KP już jest spora). Tak więc w placówkach zostaną tylko ci, co nie będą mieć nic lepszego do roboty