Mam pytanie odnośnie organizacji pracy asystenta rodziny; ile godzin macie przeznaczone na prace w biurze, tj. uzupełnianie dokumentacji, przygotowywanie materiałów do pracy z rodzinami(bo przecież czasem trzeba usiąść i coś wydrukować, przeczytać ), jakieś uzgodnienia z pr. socjalnym, ?
Na takie sprawy przeznaczam około dwóch godzin dziennie, na rodziny zostaje mi 6 godzin. Póki co mam ich tylko 7 więc mogę poświęcić czas na to żeby nie mieć zaległości w papierach.
Asystenci , którzy mają przedłużone umowy, czy jesteście na tych samych warunkach jeśli chodzi o płacę? Jak w ogóle przedstawia sie ta kwestia w ostatnim okresie i jakie są wasze opinie na ten temat?
jestem zażenowany tym, że zarabiam najniższą krajową, a oczekiwania w stosunku do mojej pracy ciągle rosną, rodzin przybywa, jest generalnie cieżko pracować 8 godzin w terenie, na piechotę deszcz, śnieg, czy skwar, a rodziny oddalone. Własne auto mam ale po co mam go uzywać jak nie zwracają za paliwo? Z najnizszej krajowej mam jeszcze koszty dojazdu do rodzin pokrywać?
Wystarczy, że dzwonię ze swojego prywatnego telefonu i na własny koszt. Moje narzekanie bierze sie stąd, że nie starcza mi juz czasu na własne życie, bo jestem w trasie i u rodzin, gdybym odliczał rzetelnie czas na dojscie, niewiele zostałoby na prace z rodziną. NIe starcza mi też, zwyczajnie, pieniędzy. Jak to wygląda u was?
czyli reasumując . Co daje Ci ta praca/ zatrudnienie ?
- pieniądze ? - nie . Piszesz ,że Ci brakuje .
- satysfakcję z dobrze wykonanej roboty ?- Nie . Brakuje ci czasu na rodziny.
- BHP pracy, poszanowanie osobistego wkładu i zaangażowania ponad siły - Nie ? Piszesz , że to męka i zero motywacji, pomocy.
Masz nadzieję , że będzie lepiej - po tym jak to przebrniesz ten etap.? ....wiesz czy nie ?
Pytanie inne - czy ty zrobiłeś wszystko- żeby ktoś nie miał powodu tak cię traktować? Jeśli tak a mimo wszystko . Zostaw tę robotę.
\"Wiadomo, że rodzina miała asystenta rodziny. Z założenia to ma być taki anioł stróż, który pomoże we wszystkim i wszystko zorganizuje\"- ludzie to jakaś kpina!!!