Rodzice kilkutygodniowego dziecka zgłosili, że ze względu na cięzki stan zdrowia dziecka/cały czas od urodzenia przebywa w szpitalu/chcą umieścić go w Pogotowiu Opiekuńczym.Jaką procedurę wszczyna OPS? Czy procedura ta różni się od tej gdyby dziecka przebywało już w rodzinie biologicznej?
A może by tak ktoś z ops do tych rodziców wyciągnął rękę i pomógł im w tej trudnej sytuacji. Uświadomił jakie dla nich są konsekwencje pozostawienia dziecka i umieszczenia w pieczy zastępczej (np. emocjonalne ale również prawne i ekonomiczne) oraz wspomógł w poszukiwaniu rozwiązań umożliwiających pełnienie roli rodziców. Niech decyzja dotycząca losów własnego dziecka i jej wpływu na przyszłość dla tego dziecka, ale także jego rodziców będzie świadoma, a nie podejmowana w emocjach i może geście rozpaczy. Ale przecież najłatwiej jest napisać wniosek do sądui czekać... Tylko czy tak powinno wyglądać wspomaganie osób w trudnej sytuacji życiowej, w przezwyciężeniu trudności, a w końcu przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu? A to przecież główne zadania ops!
pięknie to ujęłaś Kasiu,ciekawe dlaczego tak na prawdę chcą zostawic to dziecko...może gdyby wczesniej wiedzieli,że nie podołają obowiązkom zostawiliby to dziecko tam gdzie jest okno życia???teraz to sobie można gdybac...
oczywista,że taki wniosek zawsze powinien być poprzedzony rozmową z rodzicami ,ale gdy tacy podjęli już decyzję, to nie ma co ich naciskać. w efekcie mogą odrzuicić emocjonalnie dziecko np.
A jak zostawią dziecko i trafi do placówki, a do rodziny adopcyjnej lub zastępczej nie bo szanse dla ciężko chorego dziecka są minimalne - to nie będzie emocjonalnie odrzucone? Przepraszam ale złość mnie bierze. Znowu zwalniamy rodziców z odpowiedzialności za ich czyny. Dziecko samo nie przyszło na świat. To tragedia dla rodziny, że jest ciężko chore ale czy z tego powodu rodzice powinni je oddawać do placówki? Z tym nie potrafię się pogodzić. Mimo że domyślam się jacy to rodzice, sądząc po tym, że jest już w rodzinie kilkoro dzieci, a podczas ciąży nie było nawet wizyty u lekarza. A swoją drogą czy placówka jest przygotowana do przyjęcia chorego dziecka i zapewnieniamu specjalistycznej opieki? Czy rodzice chcą się zrzec władzy rodzicielskiej i w ten sposób może będzie choć minimalna szansa na adopcję, czy też chcą tylko aby placówka zajmowała się dzieckiem, a oni nadal będą utrzymywać kontakty z dzieckiem i sąd im tylko ograniczy władzę?
Rozumiem, że wszystkim chodzi o placówkę typu interwencyjnego, ponieważ pogotowia opiekuńcze stały się pl. interwencyjnymi.
Poza tym, zgadzam się z Kasią, najpierw próba pomocy rodzinie, a potem ew. wniosek o placówkę.
Etatysto Ty masz rację nie pl. interwencyjną - bo tu właśnie potrzeba placówki typu specjalistyczno - terapeutycznego, o którym było w innym wątku. Np. im Janusza Korczaka w woj. pomorskim.
Pozdr.