rodzina nie chce asystenta - Przemoc w rodzinie, Asystent Rodziny

  
Strona 1 z 2    [ Posty: 13 ]

Napisano: 12 sie 2014, 11:11

Witam!
Co zrobić jeśli rodzina nie wyraża zgody na wsparcie asystenta rodziny? Wpinam zgodę do teczki i odkładam na półkę? Czy kieruję wtedy pismo do sądu? JAk to jest? Sorry jestem nowa i nie orientuje się w tym jeszcze.
POZDRAWIAM
kasinka


Napisano: 13 sie 2014, 9:08

Jeśli jestes asystentem, to PS sobie wpina do teczki wniosek do kierownika o przyznanie AR, jego odpowiedź i notatkę, ze rodzina nie wyraziła zgody, może tez poinformować inne służby. Brak zgody - brak podjetej współpracy - brak teczki rodziny u Ciebie.
Lisbeth

Napisano: 13 sie 2014, 17:38

ja natomiast zakładam teczkę gdzie mam skierowanie i brak wyrazenia zgody pisze notakę służbową i wysyłam tez informacje do pcpr i do sadu gdy dzieci sa odebrane
gabi2021

Napisano: 14 sie 2014, 11:30

ja robię w podobny sposób jak gabi2021. jedyną różnicą jest to, że nie piszę od razu pisma do pcpr czy sądu, bo wszystko zależy od przypadku. Jeżeli dostałam skierowanie od pracownika socjalnego na wejście AR do rodziny, to jego powiadamiam, choć zazwyczaj to się rozgrywa na pierwszym wprowadzeniu AR w środowisko, czyli przy PS. Jeżeli dostajemy wniosek od kuratora o objęcie rodziny AR to odpisujemy kuratorowi, że rodzina nie wyraziła zgody i w ramach załączników dajemy ksero braku zgody, i niech kurator później już się martwi co z tym fantem. podobnie gdyby to było skierowanie od pcpr, to odpowiedź zwrotną i niech pcpr podejmuje co dalej.
poza tym co to za praca z rodziną która była by zmuszona do podpisania zgody. jeżeli nie chcą pomocy to nie, Ty w dokumentach masz ich brak zgody i jesteś bezpieczna.
jaaaa

Napisano: 02 paź 2014, 14:24

witam, mam rodzinę do której jeżdżę już rok. Współpraca z nią jest bardzo ciężka ponieważ kobieta jest chora psychicznie a mąż jest alkoholikiem pracuje w tygodniu a przyjeżdża tylko na niedzielę. Kobieta gdy ma pogorszenie choroby to wyzywa asystenta i obwinia go za wszystkie niepowodzenia, ciągle jej powtarzam ze współpraca jest dobrowolna. Powiem szczerze ze nie chce pracować z ta rodziną, boje się tam czasami jechać, mam dość takiego traktowania. Czy ja sama moge zrezygnować z tej rodziny, czy to jest moje niepowodzenie? nie umiem pracować z osoba tak chorą.Z innymi rodzinami nie mam takich problemów ale nie da się wszystkich zadowolić.
ASYSTENT

Napisano: 06 paź 2014, 14:32

Jeżeli OPS powxmie informację,że rodzina nie radzi sobie w obszarze, które punktuje ustawa o wspieraniu ..., kierownik zleca pracownikowi socjalnemu przeprowadzenie wywiadu. W przypadku kiedy prac. soc. stwierdza potrzebę skierowania asystenta, to kierownik (pismem) przydziela asystenta i informuje o zakresie jego pracy, zasadach wspólpracy itd. Jeżeli wchodzi asystent i rodzina odmawia współpracy, to albo podpisuje pismo, że nie zamierza korzystać ze wsparcia, albo nic nie podpisuje, to wtedy należy sporządzić notatkę itp. Skoro pracownik socjal. zebrał wcześniej dowody stwierdzające, że w rodzinie dzieje się "źle" to kierownik po informacji asystenta kieruje sprawę do sądu rodzinnego. Możliwe, że Sąd zobowiąże rodzinę do współpracy.Jeżeli w rodzinie już wcześniej był kurator to chyba lepiej z nim współpracować na rzecz poprawy rodziny (z pracownikiem socjalnym) niż kierować do rodziny kolejną osobę w tej samej sprawie.
teśka

Napisano: 09 paź 2014, 10:59

ASYSTENT pisze:witam, mam rodzinę do której jeżdżę już rok. Współpraca z nią jest bardzo ciężka ponieważ kobieta jest chora psychicznie a mąż jest alkoholikiem pracuje w tygodniu a przyjeżdża tylko na niedzielę. Kobieta gdy ma pogorszenie choroby to wyzywa asystenta i obwinia go za wszystkie niepowodzenia, ciągle jej powtarzam ze współpraca jest dobrowolna. Powiem szczerze ze nie chce pracować z ta rodziną, boje się tam czasami jechać, mam dość takiego traktowania. Czy ja sama moge zrezygnować z tej rodziny, czy to jest moje niepowodzenie? nie umiem pracować z osoba tak chorą.Z innymi rodzinami nie mam takich problemów ale nie da się wszystkich zadowolić.

czy ktos cos poradzi
asytsten

Napisano: 20 paź 2014, 8:40

Witajcie,
ja miałam następujący przypadek, chodziłam do kobiety, która nadużywała alkoholu i miała dozór w postaci bransolety. Od początku współpraca była bezsensowna, kobieta otwarcie mówiła,że nie potrzebuje pomocy asystenta, radzi sobie sama, pomaga dzieciom w lekcjach. Bałam się sama do niej chodzić. W rezultacie napisałam pismo o zakończeniu asystentury z powodu niechęci i braku jakichkolwiek efektów. Podopieczna także napisała pismo, że rezygnuje z pomocy asystenta rodziny. Dałam to do wglądu i podbicia kierownikowi, a później do teczki. W piśmie dokładnie opisałam co mówiła kobieta oraz jaką postawę prezentuje. Teraz na ulicy patrzy się na mnie jakby chciała mnie pobić, ale już się jej nie boję ;)
Pozdrawiam :)
Mariolka

Napisano: 27 lis 2014, 15:41

asytsten pisze:
ASYSTENT pisze:witam, mam rodzinę do której jeżdżę już rok. Współpraca z nią jest bardzo ciężka ponieważ kobieta jest chora psychicznie a mąż jest alkoholikiem pracuje w tygodniu a przyjeżdża tylko na niedzielę. Kobieta gdy ma pogorszenie choroby to wyzywa asystenta i obwinia go za wszystkie niepowodzenia, ciągle jej powtarzam ze współpraca jest dobrowolna. Powiem szczerze ze nie chce pracować z ta rodziną, boje się tam czasami jechać, mam dość takiego traktowania. Czy ja sama moge zrezygnować z tej rodziny, czy to jest moje niepowodzenie? nie umiem pracować z osoba tak chorą.Z innymi rodzinami nie mam takich problemów ale nie da się wszystkich zadowolić.
wydaje mi się, że w tym wypadku nie powinno być asystenta skoro jest choroba psychiczna. A czy są tam dzieci??
Gość

Napisano: 03 gru 2014, 12:00

Ja mam 3 rodziny w których matki są chore psychicznie... w każdej są dzieci, rodzice mają ograniczona władzę rodzicielską. Do dwóch chwilami naprawdę boję się chodzić, bo juz widziałam różne zachowanie oraz agresywne reakcje, w stosunku do dzieci a nawet mężów.Niejednokrotnie byłam wyzywana, wypraszana itd. W jednej rodzinie z ojcem umawiam się tylko wtedy, kiedy żona jest w szpitalu lub jej nie ma w domu bo w innym wypadku jestem żródłem nieporozumień między małżonkami, na co często patrzą dzieci ( mam tu na myśli sytuacje gdzie pan chętnie współpracuje z asystentem, chce coś zmianić, podejmuje aktywne działania, żona natomiast w ogóle, wszczyna awantury, wyrzuca z domu itp.) tez nie mam pomysłu jak można pracować z osobami chorymi psychicznie... chwilami mam poprostu wrażenie, że się nie da. Mają swój świat do którego ciężko wejść...
monk


  
Strona 1 z 2    [ Posty: 13 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x
Ta strona używa ciasteczek (cookies) tylko zgodnie z zasadami opisanymi w polityce cookies Rozumiem