same obowiązki - Placówki Opiekuńczo-Wychowawcze, Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze

  
Strona 3 z 3    [ Posty: 27 ]

Napisano: 29 mar 2012, 14:01

ile jest do napisania tych opinii dziennie ,ile tel.do sadów,do szkół !!!!?raz w tyg.zajęcia grupowe z kazdą gr.wiekową po 1h ,co z resztą godzin....kawki,kawki ploteczki....
~k***


Napisano: 29 mar 2012, 15:42

pedagog/psycholog -traktują wszystko zadaniowo -to dobrze czy żle/jak sądzicie?/,czy wychowawca może do swojej pracy podchodzic tylko zadaniowo?czekam na opinie,z gory dziękuję
~KUJAWIAK

Napisano: 29 mar 2012, 22:01

zadaniowo to można wykonywać etat w fabryce, a nie związany z ludźmi. Jak ma się do czynienia z żywą materią, to prócz wiedzy, umiejętności i doświadczenia w pracy wykorzystuje się przede wszystkim swoją osobowość i charakter. Wartość przejawia się nie tyle w tym co(wychowawca/pedagog/psycholog/prac. socjalny) sam wymyślił i dokonał(odhaczone zadania), lecz w tym co potrafi wydobyć z ludzi z którymi pracuje. Skupiając się tylko na konkrecie(zadanie) zawężamy sobie percepcje, zatracając umiejętność abstrakcyjnego myślenia, a tym samym działania. To prowadzi do pracy na zasadzie schematu.....U siebie w placówce obserwuje zadaniowców i takich z charyzmą......różnica w efektywności kolosalna.....a pensja ta sama. Wydaje mi się, że jeżeli traktujemy wychowanków zadaniowo, to oni to automatycznie wyczuwają i tak samo podchodzą do nas, zaś odzwierciedleniem tego, której kategorii reprezentantem jesteśmy jest po prostu zaufanie, czyli to, czy dzieci same z siebie przychodzą do nas ze swoimi sprawami, problemami, bądź zwyczajnie pogadać.
ania
~ania
VIP
Posty: 1943
Od: 18 maja 2011, 16:30
Zajmuję się:
Lokalizacja: C, Polska

Napisano: 29 mar 2012, 23:21

Zadaniowo da się jeśli nie pracujesz bezpośrednio z dziećmi i młodzieżą lub jeśli pracujesz bardzo mało. W innym przypadku siłą rzeczy włącza się czynnik ludzki. Myślę, że pracując i przebywając tyle czasu z naszymi podopiecznymi nawiązuje się więź emocjonalna. Trudno taką osobę traktować przedmiotowo, jak jakieś zadanie do wykonania i odprawić z kwitkiem, jeśli potrzebuje pomocy.
~Inka

Napisano: 30 mar 2012, 15:12

czytam te wasze żale i zastanawiam się gdzie wy pracujecie, pranie, prasowanie, gotowanieitd.
W moje placówce każdy ma swój zakres obowiązków. pegagog zajmuje się diagnozą, czasem wchodzi na dyżur kiedy np. wychowawca jest ze swoim wychowankiem w sądzie, czasem ma dyżur nocny, załatwia sprawy w szkołach z pedagogiem szkolnym, jeździ na rehabilitację, badanie w RODKU lub w Por. Psych. Ped.
Pracownik socjalny załatwia sprawy z rodzinami wychowanków,odwiedza ich domy, wspłópracuje z MOPS-ami zawozi dzieci również na rehabilitacje, do logopedy, jeździ z wychowankiami do lekarzy, szpitala.
Wychowawcy piszą opinie do sądu o swoich wychowankach - mają ich od 2 do 4 pomagają przy \"odrabiakach\" sprawdzają czy są zrobione dobrze dyżury przez wychowanków.Pomagają przy kolacji, pomagają w formie,czy mają talerzyk, nóż, ewentualnie pomogą 3-4 letnim dzieciom posmarować kanapkę ( na 30 wychowanków mamy 4 dzieci w wieku od 3 do 6 Lat)dopilnują czy jest posprzątane przez wych. Bo nasza dyr ma chopla na punkcie czystości i porządków.
Dyr zarządziła,że wychowaca ma chodzic do szkoły raz w miesiącu dopytywać o wyniki i zachowanie swoich podopiecznych, również na wywiadówki,bo dotychczas robiła to pedagog lub prac socjalny.
Odzież, obuwie kupuje intendentka, która otrzymuje zapotrzebowanie od wychowawców.
Dyrektor,ma czasem dyżury nocne, bo wychowawcy sa na L4. urlopach itp.Oprócz,że pozyskuje sponsorów,( mamy ful wypas sprzęt zarządza jako b.dobry menadżer ( mam porównanie jest 5 dyr ) Jaździ do szpitala do dzieci, załatwia sprawy również w szkołach, przyjeżdża nawet w nocy jeżeli jest zadyma wśród wychowanków, a my do niej zadzwonimy.Ma czas też ,żeby z nami pogadać w czasie dyżurów.
W mojej placówce każdy wie co ma robić. nasza dyr jest wymagająca bardzo, ale przestrzega zasad i praw pracowników.Kobita z jajami można rzec.
Kucharko - praczki - gotują, piorą prasują.
NIestety pensje są marne dla KP, ale liczymy,że wywalczy coś dla nas, bo widać,że widzi te nierówność, ale jak sama mówi nie żeby zabrać tym co mają więcej, ale żeby dołożyć tym co mają mniej.
Narazie nie narzekam oprócz pensji.
~XXXYYY

Napisano: 30 mar 2012, 19:02

my jeszcze przygotowujemy posiłki z dziecmi,gotujemy raz w m-cu z nimi obiad,chodzimy po zakupy na kolacje ( przez cały tydzień ) z dziecmi(trening ekonomiczny) i sniadania (na sobotę i niedziele),pomagamy im w praniu rzeczy ,bo to ma wszystko zaprocentowac w przyszłosci!!!! po tygodniu zbieramy faktury i rozliczamy je u intendentki;starsi myją okna i zakladają firanki (każdy w swoim pokoju),jest praczka,ale ona pierze pościel dzieciom,firanki,itp. i rzeczy maluchom
~kp

Napisano: 09 kwie 2012, 16:18

XXXYYY, chyba pracujesz w \"innej bajce\". W moim domu jest tak, jak w większości opisywanych przypadków. Czasem nie ma kiedy pójść do toalety.
~Anula


  
Strona 3 z 3    [ Posty: 27 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x