posiłki w waszych placówkach - Placówki Opiekuńczo-Wychowawcze, Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze

  
Strona 3 z 4    [ Posty: 35 ]

Napisano: 04 kwie 2012, 9:42

pewnie dyrektor ma wyższą pensję, bo na pewno nie wychowawca.
Jak dyrektorzy nie wstydzą się zaproponować wychowawcy 1700- 1800brutto??? jak sami dodatku funkcyjnego mają 1200zł!
u mnie były kucharki a przy okazji pani sprzątaczka, magazynierka, kierowca i inni żywili się za darmochę, no i panie kuchareczki sporo obcinały dzieciakom, by wynieść do domu.Niestety! Teraz dzieciaki jedzą w szkole, śniadania i kolacje przygotowują wychowawcy z dziećmi. Natomiast w wekend kucharka na umowę zlecenie. Nie jest źle, chociaż ciągle na kolacje kanapki bo już się nikomu nie chce wysilać.
~Zonk


Napisano: 04 kwie 2012, 9:59

czyli ogolnie catering to nie jest dobra sprawa?
~zosia

Napisano: 09 kwie 2012, 19:01

u nas jest catering i nikt nie narzeka
Panzer
Stażysta
Posty: 167
Od: 02 lut 2010, 20:03
Zajmuję się:
Lokalizacja: Rivendell, Polska

Napisano: 11 kwie 2012, 9:46

U nas nie ma cateringu i wszyscy są zadowoleni.
~Leon

Napisano: 15 kwie 2012, 0:17

Pytanie do Agaty. Na jakiej zasadzie ustalacie jadłospis odpowiedni dla dzieci? Jak jest z dietami, jeśli dziecko jest uczulone lub musi być na diecie z racji ciężkiej choroby, ciąży lub karmienia piersią?Przechodzicie jakieś szkolenia z dietetyki i kucharstwa? U mnie zajmuje się tym kuchnia i intendentka. I nie mam jakoś ochoty brać odpowiedzialności za prawidłowe żywienie dzieci. Nie znam się na tym. Myślę, że na studiach
na kierunku praca opiekuńczo-wychowawcza zamiast psychologii, resocjalizacji, metodyki powinniśmy uczyć się gotowania, sprzątania, prania...Właśnie tym jesteśmy:sprzątaczkami i kucharkami z mgr przed nazwiskiem. Takie mamy pensje i tak jesteśmy traktowani.
~Inka

Napisano: 15 kwie 2012, 14:08

a dyrektor to dyrektor -to jest GOSC ,ubranka nie poplami- gotowaniem zupy ,rąk-przebieraniem pampersa...bo o podwyżce dla swoich ludzikow ciągle mysli ;)
~KUJAWIAK

Napisano: 01 maja 2012, 23:58

U nas nie ma kucharek, wychowawcy sami przygotowują obiady i pozostałe posiłki. Nawet znajdzie się czas na upieczenie ciasta. Ważne jest dobre zorganizowanie pracy i wspieranie się pracowników wzajemnie. Fajnie byłoby gdyby pensja odzwierciedlała trudy naszej pracy, ale 1900 zł dotacji na dziecko od powiatu (jesteśmy placówką niepubliczną) nie pozwala na to. Sami nie jesteśmy w stanie wypracować dodatkowych środków...Dlatego jak widzę wysokość kosztów utrzymania w innych domach- chociażby te 3 tys.- to serce boli, że mamy tak mało. Jednak mimo tego, nie tracę wiary i optymizmu a wychowankowie nie widzą z tego powodu mojej nieszczęśliwej miny. Jak chcemy iść na basen proponują, że dołożą z kieszonkowego. I właśnie dla takich dzieci warto stać przy garach...Pamiętajmy, że może nie uda nam się oduczyć dzieci kradzieży, pokochać naukę ale nauczyć gotowania chociażby zupy jesteśmy w stanie.
~ula

Napisano: 09 maja 2012, 17:00

Planujemy uruchomić placówkę i chcielibyśmy wzorować się na rozwiązanich takich jak opisane przez \"agatę\". Dlatego chciałabym prosić o odezwanie się wszystkich tych, którzy pracują w takich samowystarczalnych placówkach, w których dzieci i opiekunowie wspólnie gotują
~Renata

Napisano: 17 maja 2012, 21:01

U mnie w placówce wychowawcy przygotowują śniadania i kolacje, obiad jest dowożony ze stołówki szkolnej. A najlepsze, że zakupy spożywcze również codziennie robią wychowawcy i to własnym samochodem je dowożą, a jak nie to muszą iść pieszo.
~Zuza

Napisano: 19 maja 2012, 0:19

Zuza proszę Cię, nie nie ośmieszajcie się

~Roman


  
Strona 3 z 4    [ Posty: 35 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x
Ta strona używa ciasteczek (cookies) tylko zgodnie z zasadami opisanymi w polityce cookies Rozumiem