Zajęcia wychowawcze/interwencja - Placówki Opiekuńczo-Wychowawcze, Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze

  
Strona 3 z 4    [ Posty: 34 ]

Napisano: 07 cze 2012, 21:38

Marianno zbędna dyskusja, nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz.Niestety duże braki w wiadomościach powodują,że próbujesz nadrabiać złośliwością, nie jesteś dla mnie partnerką do dyskusji.
~Kaśka


Napisano: 07 cze 2012, 22:04

a ja myślę, że obie macie racje... z jednej strony kolorowanki zabijają kreatywność z drugiej są świetnym \"narzędziem profilaktycznym\" zapobiegającym wystąpieniu problemów w pisaniu i czytaniu. Równowaga jest receptą na wszystko. Laski słuchajcie innych sprawdzajcie i czerpcie to co wyda się wam wartościowe lub ucieszy wasze dzieci.
Pracuje z dziećmi z ADHD, z dziećmi z pogranicza, z trudnymi emocjami. Potrzeby zaspokaja się tym wszystkim co dzieje się przy wszelkiej aktywności. Można nie robić nic i nie zaspokajać żadnych potrzeb a można robić dużo i wprowadzać taką otoczkę i atmosferę, że potrzebę bezpieczeństwa i inne zaspokoi się bez większych problemów.
~ja

Napisano: 07 cze 2012, 23:33

Ja też jestem zdania, że bardzo trudno jest przeprowadzić zajęcia z grupą dzieciaków w różnym wieku. A jeszcze jak się jest samemu na zmianie i pod opieką 15 dzieci. Większość z nich nie ma ochoty na nic, najlepiej tylko położyć się i leżeć. Jakikolwiek dyżur wykonują oczywiście chętnie ale chcą za to większego kieszonkowego.
Mamy kilkoro zaburzonych dzieciaków, dwóch oczekujących na MOW. Nie wyobrażam sobie aby wziąć ich do kuchni i dać im noże w ręce. Pozabijaliby się po 15 minutach. Gry stolikowe? hmm to chyba nie u nas. Od kilku miesięcy może raz jedno dziecko układało puzzle.
Niedawno robiliśmy zajęcia kulinarne z 10 dzieciakami ale w zbliżonym do siebie wieku i wyszło super. Co innego interesuje 17 latka a co innego 8 latka..
~Maja

Napisano: 07 cze 2012, 23:40

Brzmi jak kłótnia \"która mama jest lepsza\".
~ale jaja

Napisano: 08 cze 2012, 1:42

Zgadzam się z \"ja\" - obie macie rację, więc \"zakopcie topory\" dziewczęta ;)
Myślę, że nie można generalizować.
Jeśli się Tobie Marianno udaje robić zajęcia, o których piszesz, to chwała Ci za to i tak trzymaj.
W typowej grupie interwencyjnej, przy dużej rotacji dzieci i zróżnicowanym wieku naprawdę trudno o systematyczne, codzienne zajęcia, o których pisze Marianna, ale nie oznacza to, że jest to zawsze niemożliwe i nie trzeba podejmować wysiłków. Marianna pisze, że pracuje w małym kameralnym domku, zatem działa ten domek pewnie głównie jako placówka op - wych socjalizacyjna i wtedy dzieciaki tak często się nie zmieniają, łatwiej grupę \"ułożyć\" i prowadzenie zajęć jest jak najbardziej możliwe - dzieciaki zajęte czymś konkretnym mają mniej \"dziwnych pomysłów\".
Sądzę, Kasiu, że piszesz, że jest to co prawda trudne, często niemożliwe, ale na pewno dziewczyno robisz to co się da, aby się jak najczęściej dało zrobić coś ponad zapewnienie bieżącej opieki.
Trzymam kciuki ;)
Pozdr.
~Wojtek

Napisano: 08 cze 2012, 4:02

Kasiu skąd ten pogląd, że inaczej wygląda praca w domu dziecka? Ostatnio większość dzieci trafiło do mnie z pominięciem interwencji. Też mam dzieciaki z up. umysłowym, z ADHD, FAS, zdemoralizowanych, z wyrokami, przebywających w MOWach, MOSach, schroniskach dla nieletnich, uzależnionych od środków psychoaktywnych itd. Staram się robić to o czym pisała Marianna i potwierdzam da się tak pracować (a przynajmniej zorganizować dzieciakom konstruktywne spędzanie czasu wolnego). Swoją drogą, to po zrealizowaniu obowiązków i zapewnieniu im \"bieżącej opieki\" niewiele tego czasu mają dla siebie :)
~etatysta

Napisano: 08 cze 2012, 9:50

Da się wprowadzać różne rzeczy w niemal każdej grupie pod warunkiem że dba o to cały zespół wychowawczy. Pojedynczy narwaniec realizujący swe pomysły połamie się na pierwszym schodku jak nie jest to uzgodnione z całym zespołem.
~ale jaja

Napisano: 08 cze 2012, 10:15

Etatysto pracowałam z dziećmi z grupy socjalizacyjnej i pomimo wielu dysfunkcji te dzieciaki są już wdrożone, ułożone i bardziej zsocjalizowane- z nimi można realizować zajęcia i jest super.
Śmiem jednak twierdzić, że interwencja jest cięższym kawałkiem chleba.
Oczywiście,że pracuję, organizuję zajęcia, staram się te dzieci zainteresować różnymi dziedzinami jeśli tylko wystarcza na to czasu- w tygodniu raczej trzeba dopilnować dzieci uczące się ponieważ często ich braki edukacyjne są tak duże, że zwykłe odrabianie lekcji przeciąga się w czasie.
ale jaja napisał bardzo ważny wniosek - może nawet puente tej dyskusji.
~Kaśka

Napisano: 30 cze 2012, 16:14

do maja -dlaczego podnosicie dzieciakom kieszonkowe za to co jest ich codziennym obowiązkiem! u nas rzadko podnosi się kieszonkowe ,częściej za złe zachowanie- ,,zawiesza sie,,na jakiś czas
~jula

Napisano: 01 lip 2012, 2:07

Na szczęście pedagogika nie jest nauką i nie dotyczą jej badania naukowe np. dotyczące wyższej skuteczności nagradzania nad karaniem :)
~ale jaja


  
Strona 3 z 4    [ Posty: 34 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x