ciekawe - Placówki Opiekuńczo-Wychowawcze, Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze

  
Strona 9 z 10    [ Posty: 98 ]

Napisano: 03 sie 2012, 12:58

Może warto sobie uświadomić że część dzieci (większa?) w placówkach ma pijących rodziców, a co za tym idzie FAS tym dzieciom nie jest obcy. Tak więc już na starcie, w życiu płodowym mózg miał gorsze szanse. I nie zawsze winna jest tu placówka.

Poza tym stres matki w ciąży i w pierwszych miesiącach życia tez zapewne miał znaczący wpływ.
~Marianna


Napisano: 03 sie 2012, 20:54

Ponawiam pytanie :)
Marcin napisał :
\"Jedno jest pewne, dziecko odbiera rzeczywistość taką jaka je otacza. Żadna placówka nie jest i nigdy nie będzie rodziną tak samo jak nie będzie rodziną rodzina zastepcza. Najlepszym rozwiązaniem jest adopcja.\"

Poproszę o wykładnię ,dlaczego adopcja jest ok, a rz nie ?

pozdrawiam serdecznie.
~RZastępczy

Napisano: 03 sie 2012, 21:11

Dlatego że adopcja nie jest instytucją.
A rodzina zastępcza jak by jej nie nazywał ma cechy instytucji, czyli byt nie trwały, uzależniony od wielu czynników, powstała z potrzeby chwili

~Damian

Napisano: 03 sie 2012, 21:14

Z rodzinami zastępczymi jest tak jak z reklamą Pana Polkowskiego, „czy chcesz, aby twoje dziecko mieszkało w Domu Dziecka” a wpływy z reklamy kieruje na funkcjonowanie instytucji pod nazwą Nasza Chata.
Zakłamanie i obłuda.
~Damian

Napisano: 04 sie 2012, 2:05

~RZastępczy: Poproszę o wykładnię ,dlaczego adopcja jest ok, a rz nie ?
Różnica między rodziną adopcyjną a zastępczą jest jak różnica między żoną i kochanką...
~etatysta

Napisano: 04 sie 2012, 13:27

~etatysta
która daje więcej radości ?
pozdrawiam.
~RZastępczy

Napisano: 04 sie 2012, 15:29

Radość się kiedyś kończy, a wtedy czas wracać do rodziny.
~etatysta

Napisano: 04 sie 2012, 18:52

:((
do mnie już byś nie miał( \"zdrajco \" :)) powrotu .
Rodziny się nie zdradza , w dobrej rodzinie nie ma kochanki.
~RZastępczy

Napisano: 04 sie 2012, 18:59

w rodzinie jest się na dobre i złe , \"pocieszki\" potrzebują Ci którzy maja duże problemy ze sobą i muszą siebie wynagradzać.
~etatysta napisał:
\"Radość się kiedyś kończy, a wtedy czas wracać do rodziny.\"
jeżeli przełożymy Twoją odp, na moje pytanie
to czy coś złego dziecku się stanie jeżeli w rz przeżyje kilka lat radości i jako dorosły zdecyduje że czas wrócić do rodzinnego domu , bo rodzice się w miarę pozbierali czy to pozwala na wyższość adopcji nad rz ?? to znowu wyższość św Wielkiej nocy nad św Bożego narodzenia, jak mawiał klasyk.
~RZastępczy

Napisano: 05 sie 2012, 2:05

za duzo gadania o miłosci, prawdziwym domu, stwierdzen:to tylko dzieci, o kochaniu, zaufaniu.
Dawno temu, na szkoleniu powiedziano tak: macie dzieci wychowywać , ale nie kochać i się nie wiązać. Szanować, wspomagać -tak, ale nie kochać. Wtedy, gdybym miała cos twardego pod ręką nie wahałabym sie uzyć. Z perspektywy czasu widzę głębie tych słów. Ja kocham swoje biologiczne dzieci, wychowanków wspieram, lubię, wychowuję. To moja praca, która wymaga poświęceń i wyrzeczeń, ale nikt mi nie może nakazać kochac wychowanków! Nie będę nigdy ich prawdziwym domem i nie mogę zagwarantować wielkiej radości przezywania bycia w pieczy zastępczej do pełnoletności(na atmosferę w domu maja wpływ wszyscy).
~etui


  
Strona 9 z 10    [ Posty: 98 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x