ciekawe - Placówki Opiekuńczo-Wychowawcze, Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze

  
Strona 10 z 10    [ Posty: 98 ]

Napisano: 05 sie 2012, 2:17

\"Rodziny się nie zdradza , w dobrej rodzinie nie ma kochanki.\"
Masz rację RZastępczy - w dobrej rodzinie nie ma. Do rodzin zastępczych nie trafiają dzieci z dobrych rodzin. ;)

Twierdzę tylko, że w przeciwieństwie do adopcji, rodzina zastępcza jest rozwiązaniem z założenia tymczasowym. Czy w związku z tym jest rozwiązaniem gorszym? Nie! Czy to coś złego, że dziecko dorośnie w normalnej rodzinnej atmosferze a nie w patologii? Nie!

Czy my naprawdę musimy rozpatrywać fikcyjne problemy? Czy rodziny zastępcze są lepsze niż domy dziecka i czy rodziny adopcyjne są lepsze niż rodziny zastępcze? No i znowu dochodzimy do problemu wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą (lub odwrotnie ;). Dorzućmy jeszcze kilka innych fikcyjnych problemów do dyskusji np.: czy lepsza rodzina zastępcza spokrewniona czy niespokrewniona, czy lepsza adopcja krajowa czy zagraniczna, czy lepszy dom dziecka czy adopcja przez pary homoseksualne, czy lepszy dom dziecka czy wychowanie w rodzinie patologicznej, itd.itp.... Każda sytuacja jest indywidualną sytuacją konkretnego dziecka. Ograniczanie liczby rozwiązań przez lansowanie \"jedynych słusznych idei\" jest w rzeczywistości działaniem na szkodę dzieci, bo ogranicza możliwości pomocy. Są dzieci dla których najlepszym rozwiązaniem jest adopcja i zastosowanie innych rozwiązań jest szkodą dla dziecka. W innym przypadku optymalnym rozwiązaniem może okazać się rodzina zastępcza, dom dziecka, asystent rodziny itd. Najważniejsze żeby rozwiązanie było optymalne, a poszczególne ogniwa całego systemu uzupełniały się, a nie konkurowały ze sobą. Problem polega na tym, że w domach dziecka są TEŻ dzieci, które powinny być w rodzinach zastępczych a nie są, w rodzinach zastępczych takie, które nie powinny tam być i potem przychodzą do domów dziecka, a w rodzinach zastępczych i domach dziecka są dzieci, które (gdyby we właściwym czasie podjęto radykalne decyzje) mogłyby być w rodzinach adopcyjnych.
Tak więc problem nie polega na tym, że jedni są lepsi, a drudzy są gorsi tylko na tym, że ten system jest chory, źle zarządzany, niespójny, ogranicza zamiast poszerzać wachlarz usług.
~etatysta


Napisano: 05 sie 2012, 14:02

~etatysta napisał.
\"Tak więc problem nie polega na tym, że jedni są lepsi, a drudzy są gorsi tylko na tym, że ten system jest chory, źle zarządzany, niespójny, ogranicza zamiast poszerzać wachlarz usług.\"

Bardzo mnie cieszy Twój wpis , kilka ładnych lat temu przejrzałam na oczy i doszłam do tego wniosku , nie dzieci są winne tylko \"wspaniali dorośli \" i szlag mnie trafił że ,oni żywią się tym i że ich hasła są tak fałszywe ,że tak naprawdę zostawiają nas z problemami samych , że nikt nam nie pomaga ,że wmawiają nam że to są takie same dzieci .Nie nie są to takie same dzieci są to dzieci którym odebrano rodziców , dziadków itp, bywa że słusznie ale też często nie słusznie .cóż może dziecko wiedzieć o zasadach kiedy jedyne \"słuszne \" w jego doświadczeniu były te w których wyrastał , a potem często dorośli którzy kolejny raz zawiedli :(
Wychowywanie dzieci w przekonaniu tymczasowości też w wielu przypadkach jest nie wskazane , to nie sprawia że poczucie bezpieczeństwa wzrasta , to pokazuje że wciąż jest inne :(
itp i itd .
~RZastępczy

Napisano: 05 sie 2012, 15:44

rodzina zastępcza również jest przypadkowa i tymczasowa,
zgadzam się z etatystą.
nad systemem nie pracują fachowcy, tylko ci co mają w tym interes.
pan Polkowski powołuje się na dorobek pedagogiczny Korczaka, a sam od lat 10 nie spędził na grupie wychowawczej choćby jednego dnia, a uczestniczył w tworzeniu ustawy która zagraża, dziecku.
system powinien, zarówno dbać o rodziny zastępcze zawodowe jak również, o rodzinne Domy Dziecka i placówki.
rodziny zastępcze spokrewnione powinny w systemie być wspomagane merytorycznie, tylko i wyłącznie.
bo nikt tworząc rodzinę nie liczy na datki od państwa, a gdy rodzina jest właściwa w przypadku straty jednego członka organizuje się tak aby zabezpieczyć tych najsłabszych, nie koniecznie licząc na co miesięczny dochód.

tylko w tym roku do Palcówki w której pracuje została przyjęta 5 dzieciaków z rodzin zastępczych, 4 spokrewnionych i 1 zawodowej i z tego co wiem są następne zapytania i to dzieciaki obecnie będące w systemie instytucji rodzin zastępczych. czyli przestańmy wskazywać kto lepszy, tylko zabiegajmy o system wspierający dzieciaki i eliminujący środowiska patologiczne.
~Damian

Napisano: 05 sie 2012, 16:17

Damian.
\"czyli przestańmy wskazywać kto lepszy, tylko zabiegajmy o system wspierający dzieciaki i eliminujący środowiska patologiczne. \"
jestem za , proszę podaj namiary jak się za to zabrać , ja się przyłączę , asystenta zrobiłam w zeszłym roku i c o? i nic.

widzę że jesteś kolejną osoba rzucająca hasła - zabiegajmy ???
Polkowski i jemu podobni mają duże wejścia ,a Ty CZY JA JESTEŚMY TYLKO MAŁYMI ROBACZKAMI .
i proszę nie wklejajcie już łatki z wyższością , doszliśmy do konsensusu wspólnie i proszę niech tak zostanie .
~RZastępczy

Napisano: 05 sie 2012, 23:32

Nie wszystkie dzieci nadają się do placówki, nie wszystkie do rz, czy rdd. Trzeba próbować i tyle.
~str3

Napisano: 06 sie 2012, 11:31

Może i jesteśmy robaczkami jednak nie lekceważył bym im mocy. To czego nam brakuje to wspólnego fstanowiska. RZastępczy napisała, że mamy pewien konsensu i tego się trzymajmy. Spróbujmy razem coś zrobić. Zainteresowanych zapraaszam do wątku postulaty do rządu. Pozdrawiam.
~Marcin

Napisano: 07 sie 2012, 19:39

\" Proszę moi drodzy zastanówcie się czy uszczęśliwianiem innych nie krzywdzicie własnych rodzin i dzieci ?\" - oj krzywdzimy własne dzieci . Ale \"ktoś\" - kto chce - ma prawo prowadzić rdd. Prowadzę lat 11 - teraz moje biol. już dorosłe. A i tak czasami jest trudno. Nigdy nie twirdzę że dd są \"be\" - jeżeli dzieciak chce i w dd się na ileś wyprostuje. A i my w rdd nie jesteśmy w stanie wszystkich kochać. Staramy się traktować ich równo - a i to nie zawsze się udaje.
I u nas nie wszystkie dzieci są w porządku. Problemy jak wszędzie.
Nie mam pojęcia o co tu takie licytacje. To jest trudna praca.Zarówno w dd jak i w rdd. Pracownicy mają dd o tyle łatwiej , że zawsze odpowiedzialność zbiorowa. U nas ta biedna ciotka sama i zazwyczaj zawsze sama. Ale i to można przetrawić
~maria

Napisano: 07 sie 2012, 23:12

dlatego nie powinno być rdd, gdzie są małe biologiczne dzieci! Zresztą dla urzędników, darczyńców,fundacji, niektórych sasiadów biologiczne dzieci nie istnieją. Bo jak one moga cokolwiek chcieć, jeżeli tyle\" biednych, pokrzywdzonych\" dzieci w domu. A Maria wie o czym mówi.
~angina


  
Strona 10 z 10    [ Posty: 98 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x