ciekawe - Placówki Opiekuńczo-Wychowawcze, Ośrodki Adopcyjno-Opiekuńcze

  
Strona 2 z 10    [ Posty: 98 ]

Napisano: 03 lip 2012, 0:01

A nas z placówek to interesuje pewnie coś innego niż dziecko ???
Wy jesteście cacy, ludzie z misją, z powołania.
A my ??? psychopaci, nieczuli, bez uczuć ??? Aby odbębnić dyżur i do domu, do kompa \"delektować się\" na koncie internetowym łatwo zarobioną górą kasy.
Przestańmy uogólniać, bo aż się nie chce tego czytać.

A jak sobie radzicie z \"równym\" traktowaniem dzieci swoich biologicznych i dzieci będących u Was w rodzinie zastępczej?

Powiem Wam, że to jest problem, który zauważają dzieciaki, które wracają do ddz z rodz. zastęp.
Czują, że jednak \"są inne\". A Wasze dzieciaki biologiczne mają komfort, że staracie się traktować wszystkie podobnie a zatem \"swoje\" trochę inaczej?

Proszę o chwilę refleksji nad tym co napisałem.
Pozdr.
~Wojtek


Napisano: 03 lip 2012, 0:08

Proszę moi drodzy zastanówcie się czy uszczęśliwianiem innych nie krzywdzicie własnych rodzin i dzieci ?
Piszę to, bez ironii, ponieważ szanuję tych, którzy dają bezinteresownie innym coś od siebie.
Pozdr.
~Wojtek

Napisano: 03 lip 2012, 0:11

Wojtku,
mam namacalny przykład w ostatnim czasie, gdy przyjmowałam do naszej placówki dzieci z: rodzinnego domu dziecka, dwóch rodzin zastępczych. Natomiast jest sporo zapytań w kwestii dalszego przenoszenia dzieci z różnych form do naszego domu. Nie ruszają mnie takie programy, gdyż rzeczywistość pokazuje fakty. Gratuluję nowej ustawy! pracowałam kiedyś w szkole, stałam przy tablicy i pamiętam, jak zamykali na gwałt szkoły zawodowe, a teraz nie ma komu naprawić dachu czy też przykręcić kranu, gdyż nie ma fachowców. Bum na RDD i RZ minie, gdyż praca jest bardzo trudna, i ciężka, i nikt o zdrowych zmysłach nie wytrzymatakiego napięcia 24h/24h. Jednakże, jak czytam wypowiedzi człowieka, że ludzie w RDD i RZ tak mało zarabiają itp. to mnie smieszy, gdyż sami wiedzieli w co się pakują. Ja moim ludziom cały czas powtarzam, że są nalepsi!!!!!!! i musimy ten zły czas dla nas wytrzymać. Jesteśmy dobrej myśli, robimy wszyscy dobrą robotę, dzieci są zadowolone i to jest najlepsze. Nie chcą odchodzić od nas do rodzin zastępczych, a to o czymś świadczy. Pozdrawiam
~Beata

Napisano: 03 lip 2012, 0:26

~Wojtek
Ten problem mnie nie dotyczy , dzieci wyfrunęły dawno z gniazda ,
i dały nam \"błogosławieństwo \"swoje :)
Masz rację , to jest problem , wielu szkolących RZ tłucze w głowy że należy w szczególny sposób chronić dzieci biologiczne , zgadzam się z tym ale nie do końca ,mam wiele wątpliwości co do słuszności tych zaleceń . Nie obwiniam nikogo , ani Was ani RZ ,nie działam w afekcie , ktoś jednak prowadzi weryfikację i daje zgodę na utworzenie takiej rodziny , ktoś przyjmuje do pracy w DD , jednak trafia mnie kiedy od razu pracownik DD pokazuje statystyki i jątrzy przeciwko RZ , pytam grzecznie co mu to daje do czego jest potrzebne ?
Wiem jedno że dziecko wychowywane w placówce nie ma szans na praktyczne wykorzystanie i zastosowanie wiedzy :) , na lokatę uczuć , na więzi , itp.
Szansę ma dużą jeżeli trafi na grunt rodziny .
I nie twierdzę ,( bo nie wiem ) że wszystkie placówki są do niczego i też nie twierdzę że w 100 % RZ są ok. bo też tego nie wiem.
Marianno
U mnie dziecko nie musi być lojalne , ma prawo dokonywania wyborów , gwarantuje to konstytucja.A ja szanuję decyzję.
~RZastępczy

Napisano: 03 lip 2012, 0:48

Czyli mały kompromis się tu zrodził ;)
Proste, jak będzie wystarczająca liczba rodzin zastępczych to placówki przestaną być potrzebne - a kiedy to będzie realne? To pozostawiam bez odpowiedzi, bo jej nie znam.
Zatem róbmy swoje jak najlepiej potrafimy bez skakania sobie do oczu.
Pozdr.
~Wojtek

Napisano: 03 lip 2012, 0:57

Mam propozycję , pracownicy DD , przekształcajcie się w RZZ, RDD, zabierajcie dzieciaczki z waszych placówek i problem się skończy :)) rozmarzyłam się:)
pozdrawiam.
~RZastępczy

Napisano: 03 lip 2012, 20:15

Nie ma jednego rozwiązania idealnego dla wszystkich. Są dzieci w domach dziecka, które powinny być w rodzinach zastępczych i takie, które nigdy nie powinny tam trafić. Są dzieci w rodzinach zastępczych, dla których było to najlepsze rozwiązanie i takie, dla których pobyt w rodzinie zastępczej był pomyłką. Rozmowa o tym które rozwiązanie jest lepsze, to jak rozmowa o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą (lub odwrotnie).
Najważniejsze żeby środowisko, do którego dziecko trafia było optymalne dla tego konkretnego dziecka. Żeby tak było, to MUSI być wybór, a nie narzucona jedynie słuszna koncepcja nawiedzeńców dla których tylko \"moja racja jest najmojsza\".
RZastępczy mam dla Ciebie propozycję - weź z mojej placówki 4 chłopców z uregulowana sytuacja prawną w wieku 13, 14, 15, 17 lat - wszyscy z zasądzonymi środkami wychowawczymi od nadzoru kuratora po warunkowe zawieszenie umieszczenia w zakładzie poprawczym. Zadbaj by tata (grypsujący recydywista) miał z dziećmi kontakt i nie daj mu powodu do niezadowolenia ;). Państwo zapłaci Ci za te dzieci maksymalną kwotę ( dwukrotność moich poborów). Mam też dzieci np. z porażeniem mózgowym - upośledzone umysłowo, ruchowo, z różnymi wadami, chorobami....
Pojęcia nie masz kim są dzieci w domach dziecka a piszesz, że te placówki to \"problem\". Problemem to są ignoranci, którzy zabierają głos o sprawach, o których nie mają pojęcia, a \"wiedzę\" (albo raczej przekonania) czerpią z prasy radia i telewizji, bo przecież ktoś im powiedział że placówki to problem ;) Sami by tego nie wymyślili.
~etatysta

Napisano: 03 lip 2012, 21:14

~etatysta
nie wkładaj w moje usta słów których nie wypowiedziałam (napisałam) , nie obrażaj , to nie jest Twoja placówka - placówka jest państwowa.

Gdzie byli chłopcy kiedy mieli 2,3 ,4 ,5, 6, 7, 8 ,9, 10, 11 itd.???
kto sprawił że mając tylko i aż tyle lat że są w takiej formie ?
czy w placówce w której pracujesz nie ma małych dzieci ?
skąd czerpiesz wiedzę o czym mam pojęcie a o czym nie mam?
myślę że pokazałam Tobie jak bardzo jesteś przekonana iż jedyna słuszna wiedza to tylko TY.
MOŻE SKORZYSTAJ ZE SZKOLEŃ W KULIGOWIE , SERDECZNIE POLECAM , ZDYSTANSUJ SIĘ.
~RZastępczy

Napisano: 03 lip 2012, 21:38

Skoro nie moja placówka, to nie mogę jej sobie przekształcić albo dzieci zabrać do domu. Czepiasz się - to typowe przy braku sensownych argumentów.

Gdzie byli - w domu, u babci - zastępczej rodziny spokrewnionej, w szpiclach, szkole. itd... a najczęściej na ulicy.
Kto sprawił? - ich rodzice.
Zamiast szukać wymówek po prostu złóż deklarację - tak wezmę albo tak nie wezmę i nie szukaj winnych albo innych, którzy powinni sobie ich wziąć do domu.
Skąd czerpię wiedzę o czym masz pojęcie - bo przeczytałem to co do tej pory napisałaś.
Nie twierdzę, że mam rację. Napisz coś więcej o tych szkoleniach. Kto je prowadzi?
~etatysta

Napisano: 03 lip 2012, 22:03



\"Skąd czerpię wiedzę o czym masz pojęcie - bo przeczytałem to co do tej pory napisałaś\". nędzniutko :)

https://www.tpp.org.pl/szkolenia.html
~RZastępczy


  
Strona 2 z 10    [ Posty: 98 ]
NIE PRZEGAP WAŻNYCH INFORMACJI! POLUB NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
[ ZAMKNIJ ]
Usuń ciasteczka witryny
 
x

 

x